MotoGP

Czy sezon 2020 jest jednym z najlepszych w historii MotoGP?

© Philip Platzer/Red Bull Content Pool
Po pięciu wyścigach zakończonych zwycięstwami czterech różnych zawodników, rywalizacja o mistrzostwo MotoGP – pod nieobecność obrońcy tytułu – od dawna nie była tak wyrównana.
Autor Nelly Pluto-Prondzyńska
Trzeba przyznać, że po poważnym odsuwaniu w czasie startu sezonu 2020 MotoGP, w pewnym momencie obawialiśmy się nawet, czy w tym roku w ogóle zobaczymy zawodników MotoGP w akcji. Ostatecznie rywalizację zainaugurowano w drugiej połowie lipca i od tego czasu nie można narzekać na nudę!

Najmniej punktów lidera od ponad dekady

Po pięciu z czternastu wyścigów, jakie zaplanowano w tym roku, liderem mistrzostw jest Fabio Quartararo. Najlepszy debiutant sezonu 2019, tegoroczny cykl zmagań rozpoczął od dwóch zwycięstw w Jerez, ale potem nie stanął już na podium. W sumie zgromadził tylko 70 punktów, co jest najniższą zdobyczą lidera mistrzostw od... sezonu 2006, gdy Nicky Hayden prowadził z dorobkiem 86 punktów.
Za jego plecami jest jeszcze ciekawiej, bo czołowa dziewiątka mieści się w zaledwie... 27 punktach. To nieco więcej, niż maksymalna pula do zdobycia podczas jednego wyścigu. Drugi Andrea Dovizioso traci do Quartararo tylko 3 punkty, a trzeci Jack Miller – 14.
Stawka MotoGP tuż po starcie do wyścigu o GP Styrii 2020
Stawka MotoGP na starcie GP Styrii

Klasyfikacja generalna MotoGP 2020 – po 5 wyścigach:

  1. Fabio Quartararo (Petronas Yamaha SRT) – 70
  2. Andrea Dovizioso (Ducati Team) – 67
  3. Jack Miller (Pramac Racing) – 56
  4. Brad Binder (Red Bull KTM Factory Racing) – 49
  5. Maverick Viñales (Monster Energy Yamaha MotoGP) – 48
  6. Takaaki Nakagami (LCR Honda Idemitsu) – 46
  7. Valentino Rossi (Monster Energy Yamaha MotoGP) – 45
  8. Joan Mir (Team Suzuki Ecstar) – 44
  9. Miguel Oliveira (Red Bull KTM Tech 3) – 43
  10. Pol Espargaro (Red Bull KTM Factory Racing) – 35

KTM – od projektu do zwycięstwa w kilka lat

KTM w MotoGP zadebiutował w sezonie 2017, co oznacza, że od projektu motocykla RC16 do pierwszego zwycięstwa w MotoGP minęło około 5 lat. Dużo czy nie, warto mieć na uwadze, że Aprilia weszła do klasy królewskiej jako fabryczny team w 2016 roku i do tej pory nie wywalczyła ani jednego finiszu na podium.
Miguel Oliveira i Pol Espargaro, oraz ich zespoły KTM-a z MotoGP, świętujący zwycięstwo i trzecie miejsce wywalczone w wyścigu o GP Styrii 2020.
KTM świętujący podwójny sukces podczas wyścigu MotoGP w Styrii
Austriacka marka ma na koncie już cztery takie osiągnięcia: debiutanckie "pudło" Pola Espargaro podczas GP Walencji 2018, a następnie triumf Brada Bindera w tym roku w Brnie oraz wygraną Miguela Oliveiry i trzecie miejsce Espargaro w Styrii.

Obejrzyj dokument o życiu najnowszego zwycięzcy MotoGP – Miguela Oliveiry na Red Bull TV:

MotoGP · 21 min
Miguel Oliveira

Honda najgorzej od 38 lat

Tak fatalnego startu Honda nie miała z kolei od prawie 4 dekad. To wszystko pokłosie pauzy, z powodu kontuzji, Marka Marqueza. Pod jego nieobecność najlepszym zawodnikiem na RC213V jest Takaaki Nakagami, który podczas drugiej rundy w Jerez był czwarty, a ostatnio w Styrii, gdyby nie przerwany wyścig, pewnie w końcu stanąłby na podium. W klasyfikacji generalnej Japończyk jest szósty z dorobkiem 46 punktów.
Takaaki Nakagami z teamu LCR Honda IDEMITSU wyjeżdżający na tor podczas treningów MotoGP przed GP Styrii 2020 na torze Red Bull Ring.
Takaaki Nakagami zaskakuje w 2020 roku
Dla porównania, team-partner Nakagamiego z LCR Hondy, Cal Crutchlow ma problemy i z niedoleczoną kontuzją nadgarstka, i z motocyklem. W konsekwencji zgromadził tylko 7 punktów! Więcej ma chociażby tegoroczny debiutant i młodszy brat Marka – Alex Marquez.
To sprawia, że w klasyfikacji zespołów, mistrzowska z ostatnich lat Repsol Honda jest... ostatnia z dorobkiem 15 punktów! W klasyfikacji konstruktorów, dzięki Nakagamiemu, jest lepiej, ale też bez rewelacji – 46 punktów producenta broniącego mistrzostwa, to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Alex Marquez (Repsol Honda) przed Calem Crutchlowem (LCR Honda CASTROL) podczas wyścigu MotoGP o GP Styrii 2020
Alex Marquez przed Calem Crutchlowem w Austrii

Yamaha z silnikowymi problemami... i nie tylko

Od początku sezonu ogromne problemy z silnikami ma z kolei Yamaha, której zawodnicy już używają wszystkich z pięciu jednostek napędowych, jakie przysługują im na sezon. Niektóre z nich musiały już też być wyłączone z użytku. Awarii uległ przecież silnik Franco Morbidellego w Jerez, a po kraksie Viñalesa ze Styrii też nie ma czego zbierać. Yamaha chciała co prawda "otworzyć silniki" (rozwój jednostek napędowych zamrożono do 2021) i wymienić wadliwe elementy, ale wymagałoby to zgody wszystkich producentów. Gdy Honda zarządała przed tym dokładnych rysunków wadliwych zaworów – Yamaha zrezygnowała. Wszystkie M1-ki dysponują przez to – podobno – mniejszą mocą.
Valentino Rossi na Yamasze w akcji na Red Bull Ringu podczas GP Styrii 2020.
Valentino Rossi w akcji na Red Bull Ringu
Na domiar wszystkiego podczas zmagań w Austrii zawodnicy Yamahy poważnie narzekali na hamulce. Podobno Viñales ze swoim zespołem nie zastosował się do zaleceń Brembo i użył starszej wersji układu hamulcowego, w konsekwencji czego... jego hamulce po prostu się rozpadły, a on musiał ewakuować się ze swojej M1-ki przy ponad 200 km/h. Reszta zawodników Yamahy uniknęła aż tak poważnych przeżyć, być może dlatego, że w Styrii używali już "ewolucyjnego" układu hamulcowego stworzonego dla nich przez Brembo. Ale ich wyniki dalekie były od ideału. Najlepiej pokazuje to przykład Quartararo, który przecież zdominował rywalizację w Jerez, a na Red Bull Ringu wywalczył kolejno ósme i trzynaste miejsce.

Co dalej z Andreą Dovizioso?

Tuż przed rozpoczęciem GP Austrii "Dovi" ogłosił, że to jego ostatni rok startów na Ducati. Biorąc jednak pod uwagę fakt, jak rozłożyły się kontrakty na sezon 2021, możliwości Andrei są ograniczone. Mówiło się, że może zastąpić Ikera Lecuonę w KTM Tech3, a Hiszpan wróciłby do Moto2. KTM odrzucił jednak taką możliwość. Jedyne ostatnie miejsce w fabrycznym zespole jest w Aprilii, jednak czy włoskiego producenta stać na usługi Dovizioso?

Czy sezon 2020 przebije rok 2016?

W pięciu pierwszych wyścigach sezonu 2020 MotoGP, na najwyższym stopniu podium stawało w sumie 4 zawodników. Łącznie aż jedenastu cieszyło się, chociaż raz, z finiszu w czołowej trójce. Dla niektórych, jak duetu KTM-a sięgającego po zwycięstwa, Franco Morbidellego czy Joana Mira, to były pierwsze podia w ogóle w MotoGP. Z kolei Johann Zarco wrócił do czołówki po trudnej drugiej połowie sezonu 2019, a Valentino Rossi finiszował w TOP3 po raz pierwszy od ponad roku.
To przywołuje na myśl rok 2016, kiedy w MotoGP było w sumie 9 różnych triumfatorów wyścigów. Przyznać trzeba, że przy skróconym kalendarzu (wówczas było 19 rund, teraz 14), pobicie tego rekordu może być trudne, ale czy niemożliwe?
Dotychczas wygrywali:
  • Fabio Quartararo (Hiszpania, Andaluzja)
  • Brad Binder (Brno)
  • Andrea Dovizioso (Austria)
  • Miguel Oliveira (Styria)
Kto ma szanse na wygranie choć jednego wyścigu:
  • Jack Miller – był drugi w Styrii, o krok od triumfu, pomimo jazdy z kontuzją
  • Pol Espargaro – KTM wygrał dwa wyścigi, czas na Hiszpana
  • Joan Mir – prowadził z bezpieczną przewagą przed przerwaniem wyścigu w Styrii
  • Alex Rins – Suzuki jest bardzo szybkie, a Hiszpan prawie wrócił do formy po kontuzji
  • Maverick Viñales – niech tylko Yamaha upora się z problemami
  • Takaaki Nakagami – najlepszy zawodnik Hondy, przed przerwaniem wyścigu w Styrii jechał zaraz za Mirem
  • Valentino Rossi – raczej życzenie jego kibiców, ale podobno nigdy nie stawia się przeciwko Doktorowi
Już niedługo MotoGP czeka prawdziwy maraton: 9 wyścigów w 11 tygodni! Pierwsze starcie już 13 września na torze Misano World Circuit Marco Simoncelli.