Przyspieszenie
0-100 km/h – w tym przedziale niełatwo być precyzyjnym, ponieważ przy tak dużej mocy trudno utrzymać odpowiednią przyczepność, a przy okazji wiedzieć, jak szybka jest dana maszyna. Bolid F1 mocno się ślizga, a motocykl MotoGP nie jest w stanie utrzymać przedniego koła na ziemi. Obie maszyny wypadają jednak tutaj podobnie, przyspieszając do setki w około 2,6 sekundy.
0-200 km/h – zdecydowanie terytorium MotoGP. Podczas gdy elektronika przejmuje pełną kontrolę nad bolidem przy 180 km/h, w MotoGP zawodnik wciąż kontroluje wszystko dzięki manetce gazu. W F1 do 200 km/h auto rozpędza się w około 5,2 sekundy, podczas gdy motocykl potrzebuje na to 4,8 sekundy.
0-300 km/h – w MotoGP na takie przyspieszenie potrzeba około 11,8 sekundy, podczas gdy bolid rozpędza się do 300 km/h w mniej więcej 10,6 sekundy. Powyżej tej bariery, w F1 potrzeba długich prostych, by rozwinąć jeszcze większą prędkość, podczas gdy w MotoGP wszystko odbywa się nieco szybciej.
Prędkość maksymalna
Dani Pedrosa podczas kwalifikacji do Grand Prix Katalonii 2014 uzyskał czas 1'40.985, przy okazji na końcu prostej notując prędkość 341,8 km/h. Jeszcze szybciej, bo 344,7 km/h pojechał wtedy na Ducati Yonny Hernandez. Rekordzistą, jeżeli chodzi o prędkość maksymalną w MotoGP jest jednak Włoch AndreaIannone, który na torze Mugello rozpędził swoje Ducati do 349,6 km/h. Plotki głoszą, że w trakcie jednego z prywatnych testów na torze Austin w Teksasie, Márquez przekroczył na RC213V magiczną barierę 350 km/h.
Dla porównania, w trakcie tegorocznej rundy F1 na torze pod Barceloną, Nico Rosberg uzyskał swoim Mercedesem wynik 1'24.681. Na pokładzie bolidu miał tylko tyle paliwa, by starczyło mu na dwa okrążenia. Tak czy inaczej różnica na korzyść F1 jest kolosalna, bo to aż 16 sekund! Nawet jeśli prędkość maksymalna była niższa, bo wynosiła „tylko” 325 km/h. Rekord hiszpańskiego toru, ustanowiony przez Kimmiego Räikkönena jest jeszcze lepszy. W 2008 roku Fin uzyskał tam czas 1'21.670!
Docisk aerodynamiczny
W motocyklach MotoGP pojawiają się dwa problemy: po pierwsze, są one dość małe, a po drugie z niezwykłą aerodynamiką F1 nie mają żadnych szans. Bolid osiąga zdecydowanie lepszą trakcję dzięki większym oponom i lepszej aerodynamice. W F1 kierowcy po prostu przelatują przez zakręty, a prostym przykładem niech będzie pierwszy łuk toru imienia Ricardo Tormo w Walencji. Bolidy wyhamowują tam z 312 do 240 km/h, podczas gdy zawodnicy MotoGP - z 327 do zaledwie 115 km/h! W niektórych zakrętach, w F1 wystarczy nieco odpuścić gaz, podczas gdy w MotoGP trzeba hamować niezwykle mocno.
Hamowanie
W tej kategorii Formuła 1 nie ma żadnego rywala. Jest w stanie wytworzyć przeciążenie na poziomie 5g. Bez przedniego i tylnego skrzydła, DRS-u i wszystkich innych udogodnień, motocykl MotoGP nie jest w stanie konkurować z bolidem jeśli chodzi o prędkość w zakrętach. Auto jest bardziej stabilne dzięki niżej położonemu środkowi ciężkości i lepszej trakcji, podczas gdy w MotoGP, w trakcie mocnego hamowania, tylne koło odrywa się od ziemi. To oznacza, że motocyklem trzeba rozpocząć hamowanie około 200 metrów wcześniej. Dodatkowo, w MotoGP zawodnik przez cały czas musi pracować swoim ciałem, podzas gdy w F1 rola kierowcy ogranicza się do operowania kierownicą oraz pedałami gazu i hamulca.
Szansę na obejrzenie zarówno najszybszych motocyklistów naszego globu, jak i kierowców najbardziej prestiżowej serii wyścigów samochodowych będziecie mieli już w najbliższy weekend. W dniach 23-25 października odbędzie się zarówno Grand Prix Malezji, jak i Grand Prix USA.
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, zdjęciami i filmami, z dyscypliny która interesuje Cię najbardziej? Zapisz się na newsletter już teraz, a na pewno nie przegapisz najlepszych newsów.
Dowiedz się więcej
