Prawdopodobnie większość z was trafiła kiedyś na taką grę. Grę inną niż wszystkie, w które wcześniej graliście. Zasługą tego może być strona wizualna, muzyka, fabuła, niepowtarzalny klimat, wyjątkowo wciągająca rozgrywka. Szukając gier spełniających te kryteria, godnych umieszczenia w gronie tych absolutnie wyjątkowych, znalazłam więcej tytułów, niż się spodziewałam. Wybrałam te, które swego czasu zrobiły na mnie największe wrażenie.
Pozostańmy jeszcze przy motywie czwartej ściany w grach - w Death Stranding dość szybko możemy zirytować Sama. Gdy spróbujecie spojrzeć poniżej pasa, gdy siedzi na łóżku, kamera zaczyna uciekać, a nasz główny bohater zaczyna się zasłaniać. Po kilku razach pokaże nam środkowy palec, a gdy to nas nie zniechęci, już mocno zirytowany uderzy w kamerę. I na tym się nie kończy przełamanie bariery w tej grze. Gdy włączymy Death Stranding w swoje urodziny, Cliff Unger (Mads Mikkelsen) złoży nam życzenia i wręczy kwiaty. Dzięki takim „smaczkom” gry zwykle zyskują, możemy lepiej wczuć się w klimat albo po prostu docenić przyjemny ukłon w naszą stronę ze strony twórców.
Hellblade: Senua’s Sacrifice to kolejny tytuł, który według mnie jest dowodem na to, że nadal da się zaskoczyć ogrom graczy i to w wyjątkowym stylu.
Podczas przemierzania drogi do Helhaim towarzyszą nam głosy, które słyszane w słuchawkach mogą niemal wywołać gęsią skórkę, dając wrażenie, jakby naprawdę ktoś szeptał tuż przy nas. Dźwięki otoczenia, pomruki wrogów, szelesty wszystko to w połączeniu z grafiką i soundtrackiem pomaga wczuć się w podróż Senui i zrozumieć jej lęki. Podczas poszukiwań jednego z przeciwników musimy wsłuchać się w jego pieśń, aby go znaleźć, ale na tym nie koniec. Podczas jednej z walk zmysł słuchu jest dodatkowo ważny, bo jesteśmy zdani głównie na niego. W Hellblade są też miejsca, które mogą być trudne do przejścia dla niektórych osób i wcale nie chodzi o poziom trudności, a o stany i odczucia, które może wywołać gra. Czemu świat Seniu może wywołać tyle emocji? Ninja Theory podczas tworzenia tej gry prowadziło konsultacje z osobami z zaburzeniami psychicznymi i psychologami, aby jak najbardziej realnie oddać ich stany emocjonalne w grze. Całość jest intensywnym doznaniem, czymś zupełnie nowym na tle innych produkcji, jednocześnie porusza w ten sposób trudne, ale i ważny temat zdrowia psychicznego.
Czas na decyzje w grach. Oczywiście, podejmujemy je w bardzo wielu tytułach, jednak tylko w niektórych z nich odznaczają się one dużą złożonością, albo testują naszą moralność. Dobry przykład to Detroit: Become Human, gdzie od podjętych kroków zależy przebieg całej rewolucji androidów, którą możemy celowo stłumić lub jej pomóc. Oczywiście nawet mając plan, przez drobny błąd wszystko może się posypać, a wtedy można stanąć przed decyzją, czy kogoś poświęcić w imię dobra ogółu, czy zaryzykować i próbować uratować każdego.
Myśląc o trudnych decyzjach od razu do głowy wpadła mi gra Catherine Full Body. Tutaj rozgrywka też jest dość nietypowa. Co noc, we śnie musimy wspinać się po wieży z klocków, co oczywiście nie jest łatwe, gdy trzeba jednocześnie uciekać i ustawiać te klocki w taki sposób, aby dało się wejść na górę. Naszym głównym problemem są dylematy moralne Vincenta, który dopuścił się zdrady w związku. Czy nasz bohater wróci do swojej dziewczyny, czy może będzie testować granice w miłosnym trójkącie (albo i czworokącie), to już zależy od nas. Możemy oczywiście próbować odkręcić całą sytuację lub nawet działać na kilka frontów, ale pamiętajcie, wszystko niesie za sobą pewne konsekwencje, które obejrzymy w aż kilkunastu zakończeniach. Mimo wszystko, w grze można poczuć, że od pewnego momentu pytania kierowane są nie tylko do Vincenta, ale też do nas, co podkreślają wykresy przedstawiające odpowiedzi innych graczy. Możemy poczuć się jak Vincent, rozważając co jest słuszne, a odkrywanie kolejnych elementów historii i dialogów, może podważyć to, co wydawało nam się moralnie właściwe, rzucając nowe światło na całość sytuacji.
Na koniec Her Story. Gra z 2015 roku, której forma jest wyjątkowa i inna. Prawie w całości składa się z krótkich filmików z przesłuchania kobiety, której rolę odgrywa aktorka. Musimy wcielić się w rolę detektywa, a naszą rolą jest oglądanie nagrań na służbowym komputerze, aby wskazać zabójcę. Na ekranie mamy tylko pulpit naszego komputera i program do odtwarzania nagrań. Podczas tej rozgrywki możemy wyszukać konkretne frazy wypowiedziane przez kobietę, przewijać fragmenty nagrań z różnych dni w poszukiwaniu nieścisłości w zeznaniach czy kłamstw. Zakończenie w grze jest jedno, a żeby do niego dotrzeć potrzebna będzie dobra koncentracja, łączenie faktów i zapamiętywanie. Ta forma rozgrywki jest rzadko spotykana, ale robi wrażenie. Często inne emocje dają postaci, stworzone graficznie niż prawdziwa osoba.
To tylko część nietypowych zabiegów w grach, można też wspomnieć o tytułach takich jak Little Big Planet, gdzie sami tworzymy plansze do gry, Ghost of Tsushima dające możliwość rozgrywki w czarno-białym trybie Kurosawy, czy gry w których najmniejszy błąd może kosztować nas powrót na początek lokacji, by znów przechodzić wszystko od nowa, albo takie, w których wcielamy się w… chleb.
Autorom gier coraz trudniej nas zaskoczyć, ale możemy być pewni, że będą stawać na głowie, żeby to robić. Jakie jeszcze nowatorskie, nietypowe zabiegi w grach zastosują developerzy? Czekamy z niecierpliwością na kolejne zabiegi, które sprawia, że będziemy zbierać szczęki z podłogi.
Jak stworzyć legendarną grę indie? Obejrzyj dokument o twórcach Cuphead!
12 min