Gry

Najlepsze gry o polityce - sprawdź jak smakuje wirtualna kiełbasa wyborcza!

© Jujubee
Autor Michał Pajda
Przegląd najciekawszych gier o polityce, wyborach i kampaniach - bo "możesz nie interesować się polityką, ale wiedz, że polityka interesuje się Tobą"...
Tematów, którymi interesują się twórcy gier wideo planując swoje kolejne produkcje, jest naprawdę wiele. Na łamach naszego portalu pisaliśmy już o tytułach, w których poruszona została problematyka ewolucji, podróżowania, a nawet... ludzkiej duszy! Jest jednak temat równie ciekawy - który przeciętnego człowieka łapie w swe sidła przynajmniej raz na kilka lat - w okresie kampanii wyborczych. Chodzi oczywiście o kwestię, która dzieli Polaków nawet przy wigilijnym stole - politykę...
Okazuje się jednak, że o polskiej polityce gier jest stosunkowo niewiele - z oczywistych względów kąskiem zdecydowanie ciekawszym dla deweloperów jest polityka (w tym i kwestia kampanii wyborczej), która rozgrywa się na terenie Stanów Zjednoczonych. Poniżej zaprezentowaliśmy najciekawsze tytuły, w których przyjdzie nam walczyć nie tylko o głosy wyborców, ale i wpływy gospodarcze oraz potęgę geopolityczną. A wszystko to, by Polakom - lub nacji, którą akurat przewodzi gracz - żyło się lepiej, prawda?

Demokracja 3

Najnowsza odsłona serii gier "Demokracja" miała swoją premierę aż sześć lat temu. Mowa o świetnej strategii, w której grający ma wpływ na niemal każdy aspekt działania państwa - począwszy od dyplomacji, a skończywszy na transporcie i służbie zdrowia. W dodatku grający - poza koniecznością kontrolowania wszystkich elementów sprawiających, że państwo działa (lub nie działa, jeśli robi to niezbyt umiejętnie) - natrafić może na wydarzenia wzorowane na prawdziwych zdarzeniach geopolitycznych mających miejsce w rzeczywistości niewirtualnej. Przełożyć może się to na styl rządzenia oraz rozwiązania, które pozwolą na utrzymanie prężnie rozwijającego się państwa.
I chociaż tytuł ten przeznaczony jest dla wąskiego grona odbiorców, tak w mediach odbił się szerokim echem za sprawą... pudełkowej wersji gry. Ta bowiem - nakładem cdp.pl - wydana została w Polsce jako... "Edycja (Nie)Parlamentarna". W środku, poza grą, dorwać mogliśmy również egzemplarz "Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej" oraz naklejki "najlepszego sortu". Ten dowcipny sposób komentarza ówczesnych wydarzeń politycznych bardzo spodobał się odbiorcom - ponieważ w doskonały sposób korespondował on z tematyką gry. Grunt to nie tylko dobra gra, ale i dobry marketing.

We. The Revolution

"We. The Revolution" okazało się być jedną z bardziej interesujących premier pierwszego kwartału 2019 roku. Nie dziwi więc, że tytuł ten -za powstanie którego odpowiadają Polacy z krakowskiego studia Polyslash - został przyjęty bardzo dobrze na całym świecie! Warto jednak przypomnieć o niej właśnie w kontekście gier, w których gracz zmuszony będzie do podejmowania decyzji politycznych.
Dlaczego? Otóż w We. The Revolution rozgrywka nie ogranicza się wyłącznie do badania spraw podsądnych oraz - w efekcie analizy materiału dowodowego i przesłuchania świadków - ułaskawiania ich lub skazywania na więzienie, czy gilotynę. Poza oczywistym elementem decyzyjnym nasze wybory mają charakter polityczny - decyzje sądowe wpływają bowiem na zwiększenie lub zmniejszenie zadowolenia konkretnych grup społecznych. Nie możemy więc ferować wyroków w oparciu wyłącznie o własne sumienie, ale i sytuację, która ma miejsce aktualnie we Francji. W efekcie tego niemal zawsze balansujemy na granicy zadowolenia jednego ze stronnictw, co może zakończyć się dla nas końcem gry - w postaci śmierci protagonisty lub jego odwołania ze stanowiska sędziego.
W dodatku We. The Revolution zdradza nieco politycznej kuchni - pokazując m.in. jak wyglądają rozmowy kuluarowe i walka w hierarchii politycznej miasta (chociaż na to ostatnie wydaje się, że nie starczyło ani czasu, ani budżetu). W produkcję rodaków warto jest zagrać również przez wzgląd na bieżącą sytuację polityczną we Francji - i wiele analogii historycznych, które do gry zostały przemycone "przypadkiem".

Realpolitiks

Realpolitiks od polskiego studia Jujubee jest tytułem podobnym na wielu płaszczyznach do wspomnianej powyżej Demokracji 3. Też bowiem zarządza się wybranym przez siebie krajem, dbając przede wszystkim o jego rozkwit gospodarczy - a w tle przewijają się wydarzenia z prawdziwego życia, o których usłyszeć mogliśmy w różnych programach informacyjnych.
Między obiema produkcjami istnieje jednak wiele istotnych różnic, które różnicują te tytuły - przede wszystkim w Realpolitiks wiele mechanik zostało uproszczonych (chociaż sama rozgrywka do najłatwiejszych nie należy). Gracz - podobnie jak w Demokracji 3 - obejmuje kontrolę nad wybranym przez siebie krajem, jednak zobrazowany jest on na mapie świata, a nie w gąszczu statystyk i tabelek. Wprowadzono też wiele możliwości wpływania na geopolitykę najbliższego graczowi regionu - począwszy od działań dyplomatycznych, sojuszy i wojen, przez akcje szpiegowskie i ingerencję w politykę sąsiednich krajów. Całość rozgrywki rozpoczyna się w XXI wieku i pozwala na toczenie rozgrywki przez kilkadziesiąt najbliższych lat - uwierzcie mi na słowo, że nic nie smakuje lepiej od grania Polską i wykupienia biało-czerwonych roszczeń terytorialnych do ciał niebieskich

Political Machine 2016

Seria gier Political Machines - której kolejne odsłony wydawane są cyklicznie, co 4 lata, wraz z kolejnymi wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych Ameryki - jest swego rodzaju parodią kampanii wyborczych USA. Powstanie całej kolekcji zawdzięczamy studiu Stardock. Z każdą następną częścią Political Machines wydaje się być jeszcze bardziej przerysowane od swej poprzedniczki - co zauważyć można chociażby w coraz to dziwniejszej oprawie wizualnej. Gra jednak - w przeciwieństwie do strony graficznej - stosunkowo poważnie podchodzi do kwestii związanych z kampanią wyborczą - bo to właśnie jej prowadzenie jest główną osią zabawy w Political Machine.

Shape of America: Episode One

Episode One miało swoją premierę na początku 2018 roku, ale to dopiero pierwsza (z kilku planowanych przez ekipę Kuklam Studios) część gry Shape of America - produkcji składających się na pełną historię o polityce lat 90-tych. Bohaterem gry jest niezadowolony ze swojego dotychczasowego życia kelner, który - w wyniku niespodziewanego zdarzenia - znajduje się we właściwym miejscu i właściwym czasie, aby wejść do świata wielkiej polityki.
Gracz zaczyna więc inwestować na giełdzie i wchodzić w spory słowne z twardymi do pokonania oponentami - np. dziennikarzami i politykami. Historia przedstawiona tu została podobnie, jak w grach visual-novel - śledzimy więc wypowiedzi napotkanych postaci, często podejmując wybory co do wypowiadanych przez protagonistę kwestii. W grze pojawia się jednak równie dużo elementów typowych dla RPG: postać gracza musi wykonywać swoje codzienne obowiązki i zobowiązania względem innych bohaterów - wszelkie czynności trwają jednak i przez ich wykonywanie zaniechać będziemy musieli innych aktywności (co również ma przełożenie na finalną grę).
Na tę chwilę dostępny jest wyłącznie pierwszy epizod, którego cena to 15,99zł na Steamie. Gwarantujemy jednak, że będą to pieniądze bardzo dobrze wydane, a sam tytuł przypadnie do gustu graczom interesującym się kwestiami politycznymi. Historia opowiedziana przez Kuklam Studios nie jest odkrywcza, ale z niewiadomych przyczyn sprawia, że od Shape of America bardzo trudno się oderwać - a produkcję można przejść, do najciekawszego jej momentu (i przerwania akcji, która kontynuowana będzie w drugim epizodzie) w dwa wieczory.

Political Animals

Powszechne zezwierzęcenie polityki jest zauważalne nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie - aby fakt ten dostrzec nie potrzeba jednak ani wnikliwej obserwacji otaczającego nas świata (w tym serwisów informacyjnych), ani tytuły magistra lub doktora na jednym z kierunków politologicznych. Odwieczne konflikty programowe i sprzeczki medialne kolejnych parlamentarzystów oraz ich partii przyrównać można do łańcucha pokarmowego podzielonego na ofiary i łowców (którzy są też ofiarami jeszcze silniejszych łowców). Co jednak, jeśli do tematu wspomnianego zezwierzęcenia polityki podejdziemy zbyt dosłownie...?
Przekonać się o tym postanowiło studio Squeaky Wheel (nie mylić ze stacją radiową przynależną do Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej - chodzi oczywiście o filipińską ekipę tworzącą gry indie). Deweloperzy stworzyli grę Political Animals (nie mylić z serialem o tym samym tytule), w której... wcielamy się w zwierzęcego polityka. Zadaniem gracza jest wygrać kampanię wyborczą - na wzór tej, która prowadzona jest w Stanach Zjednoczonych Ameryki - nie tylko wszelkimi dostępnymi sposobami, ale i... kierując się własnym sumieniem. Można więc polegać na łapówkarstwie, a także uciekać się do rozsiewania plotek (i innych formach czarnego PRu) i szantażu - nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby całą kampanię poprowadzić w jak najbardziej uczciwy sposób. W Political Animals tylko od gracza zależy, czy wykreuje postać polityka nieposzlakowanie uczciwego, czy też jego protagonista okaże się łotrem bazującym na oszustwach i demagogii - pamiętaj jednak, że liczy się zwycięstwo!

A jeśli macie dość tej polityki to obejrzyjcie film o Team OG - drużynie, która obroniła (zdobyty w ubiegłym roku) tytuł mistrzów świata w grze Dota 2

1 h 21 min
Against the Odds - niezwykła historia Team OG