Piłkarski mecz na boisku, muzyczny na trybunach

Hity vs Kity: testujemy piosenki na mundial

© Boris Streubel / Motivio / Red Bull Content Pool

Piosenki futbolowe mają dłuższą historię niż większość ostatnich występów naszej kadry na dużych turniejach. Ale podobnie jak na boisku – i na muzycznej scenie zdarzają się okropne kiksy.

Przygotowując się do nadchodzącego mundialu w Rosji, warto zadbać o właściwą atmosferę. Hitów na mundial nie brakuje, jednak żeby bez wstydu móc puścić piłkarską piosenkę – to już nie jest takie łatwe. Szybki przegląd piłkarskich utworów może sprawić, że uznamy „Livin La Vida Loca" Ricky'ego Martina za muzyczne arcydzieło. Ale – nie ma co się poddawać przed wejściem na boisko. Zaczynamy nasze spotkanie. Płyta jest okrągła, a bramki są dwie. Kto wygra: hit czy kit? Przekonacie się za 90 minut.

Hit vs Kit 0:1

Marek Torzewski „Do przodu Polsko”

Ile sił w piersiach nadciąga akcja. Jest 2002 rok, gwiazdą kadry jest Emmanuel Olisadebe. Sytuacja jest bez precedensu, ponieważ kadra wraca na wielki turniej po wielu latach przerwy. Potrzeba jest więc naprawdę wielkiego hitu! Skoro udało się namówić Nigeryjczyka do gry w barwach Polski, to namówienie śpiewaka operowego do nagrania popowego hitu to pikuś. Marek Torzewski z La Scali ląduje na stadionach i z tą samą siłą ryczy „Polsko”! Nie ma innego wyjścia, jest gol. Polska publiczność szaleje.

Hit vs Kit 0:2

Michał Milowicz „Hit na Mundial”

Człowiek renesansu, aktor, a nawet piosenkarz w jednym? Oczywiście Michał Milowicz. Do tego wszystkiego także ekspert piłkarski, który powtarzał nieraz swoje oddanie piłce kopanej. W 2006 roku, gdy Paweł Janas nie wziął Jerzego Dudka na mundial i postawił na młodych wilków, Michał Milowicz nie miał wyboru i musiał coś z tym zrobić. Nagrał więc „hit”. Całość została utrzymana w stylistyce nieco brazylijskiej (sic!), z chwytliwym refrenem, z klasycznym „ole, ole”. Dodatkowo jeszcze wokalista dorzucił kilka bon-tomów w stylu: „as nie zawiedzie nas” i teledysk, w którym pojawia się nawet Polonez Caro Plus. Cóż, prowadzenie Kitów zostaje podwyższone.

Hit vs Kit 1:2

Bohdan Łazuka „Tajemnica mundialu”

Żeby Hity mogły strzelić choć kontaktowego gola, cofamy się w przeszłość. Akcja na skrzydle, dośrodkowanie, a w polu karnym jest już Bohdan Łazuka. Jest rok 1982 i Paweł Janas nie zastanawia się, czy wziąć Dudka, czy Milowicza, tylko dzielnie szykuje się do mistrzostw jako piłkarz. Do walki zagrzewa go Łazuka w nieco, nawet już wtedy, oldschoolowym kawałku „Tajemnica mundialu” vel „Entliczek Pentilczek”. Pan Bohdan pokazuje, jak należy używać słowa „ole” bez zbędnych upiększaczy. Na uwagę zasługuje oczywiście klip i bluza Łazuki od Sergio Valente. Taki detal, ale jak mawiają komentatorzy, decydujący. Jest gol!

Hit vs Kit 1:3

SuperPuder „Rasiak Song”

Do końca pierwszej połowy zostaje już niewiele minut. Hit kontaktowy jeszcze bardziej podkręca rywalizację. Na tapecie tym razem prawdziwa gwiazda – Grzegorz Rasiak i piękne nawiązanie do klasycznego hitu. Zabawa językiem, niczym zabawa piłką: tu kiwka, tam kiwka i z „pokochać” zrobiło się „powołać”. Znów docenić trzeba w klipie kunszt reżyserski, ale za przywiązanie do Czerwonych Gitar gol należy się dla Kitów.

Przerwa

Do studia zaprosiliśmy ekspertów. O tym, jak powinna być skonstruowana akcja tworzenia piosenek na mundial opowie Duże Pe – raper, ale i agent piłkarski.
Kto powinien nagrać piosenkę na mundial? Duże Pe: „Jak to kto, oczywiście że ja! A już poważnie – jestem w szoku, że żadna telewizja nie wpadła na pomysł zrobienia z tego reality show. Krawczyk, Nergal, jakiś hardkorowy raper, odkurzony Norbi, jakieś bieżące popowe gwiazdki... To jest samograj opór. Jeszcze te babcie od „Koko Koko Euro Spoko” – obowiązkowo! Sama koncepcja nagrywania „utworu na mistrzostwa” jest tak totalnie abstrakcyjna, że to jedyne adekwatne rozwiązanie tej kwestii. Tak to widzę..”
OK. Gramy dalej. Koniec przerwy.

Hit vs Kit 2:3

Pudelsi „Mundaleiro”

Po usypiającym początku, hity znajdują sposób na wykorzystanie brazylijskiego stylu. Z ławki rezerweiro wchodzi bezlitosny bohateiro. Macieja Maleńczuka nikt raczej nie brał pod uwagę w kontekście wyboru hymnu na mundial, ale ten talent zasługiwał na swoją szansę, co udowodnił piękną (i szyderczą) relacją z mundialu 2002. Na boisku i na scenie trzeba być czasem bezlitosnym. I taki jest też ten hit kontaktowy.

Hit vs Kit 3:3

Alex Band „Piłka w grze”

To dobry moment na wprowadzenie nowych zawodników. Być może ta kombinacja nie jest zbyt popularna, ale właśnie w tym momencie sprawdzi się znakomicie. W rolach głównych Krzysztof Krawczyk w życiowej formie. Klasyka polskiego funku daje przepiękne wyrównanie.

Hit vs Kit 3:4

Krzysztof Krawczyk „Lewandowski, gol dla Polski”

Jak powtarzają młodzi ludzie: masakracja. Zaledwie 21 lat po nagraniu hitu z Alex Band Krzysztof Krawczyk znów postanowił przypomnieć o swoich piłkarskich talentach. U boku polskich kibiców odkrywa, że Lewandowski rymuje się znakomicie ze słowem „polski”, co daje murowany przepis na „polski” przebój. Pasja Krzysztofa i jego przywiązanie do barw tym razem nie przynosi nic dobrego. Po pięknym golu z Alex Band, tym razem musiał paść indywidualny samobój.

Hit vs Kit 4:4

Dwa Plus Jeden „Orły do boju”

To ostatnie minuty, więc czas na zmianę ustawienia. Dwa plus jeden to niezbyt popularna formacja, ale być może da oczekiwany przez Hity skutek. Cztery lata po Łazuce i mundialu '82 trzeba było szukać nowych brzmień i inspiracji. Świetnie w latach osiemdziesiątych orientowała się właśnie grupa Dwa Plus Jeden, która nagrała piłkarski hit na miarę ówczesnych dyskotek. „Orły do boju” remisują w ostatniej minucie.
Przed dogrywką znów łączymy się ze studiem, gdzie czeka na nas specjalista od Pucharu Intertoto – Kamil Pivot.
Któremu polskiemu piłkarzowi poświęciłbyś piosenkę? „Kiedy w 2007 roku usłyszałem numer Kanyego Westa i Lil Wayne'a pt. »Barry Bonds«, od nazwiska gwiazdy baseballa, pomyślałem, że fajnie byłoby zrobić numer z jakimś sportowcem w tytule i wrzucać go jako hasztag w refrenie. Wybór był dla mnie oczywisty – Artur Boruc. Kawałek miał być o tym, że nie musisz mi niczego dwa razy tłumaczyć, bo wszystko łapię w locie #arturboruc. Szkoda, że utwór w końcu nie powstał, bo pamiętam, że chciałem tam wrzucić parę odniesień do piłkarzy Celticu Glasgow używając hasztagów, które jakoś wtedy odkryłem właśnie dzięki Lil Wayne'owi, mimo że pewnie jakoś do 2012 roku nie miałem pojęcia, że nazywają się właśnie hasztagami. Byłby to pewnie jeden z pierwszych kawałków w polskim hip-hopie, gdzie w takiej liczbie stosowany byłby ten zabieg. A co do Artura Boruca – to mimo że minęło 11 lat, wciąż jest to mój ulubiony polski piłkarz. Ostatnio dołączył do niego Arkadiusz Malarz i pewnie gdybym – tak jak 11 lat temu – uważał, że nagrywanie utworów o sportowcach to dobry pomysł, to pewnie napisałbym jakiś kawałek, którego tytułem byłoby imię i nazwisko któregoś z nich.”

Hit vs Kit 4:5

Jarzębina „Koko Koko Euro spoko”

Zaczynamy dogrywkę. A w kluczowych momentach trzeba postawić na doświadczenie. Paniom z Jarzębiny trudno odmówić talentu, co udowodniły choćby w niedawnym spotkaniu z ekipą z The Herbaliser podczas koncertu poświęconego Halinie Poświatowskiej w Częstochowie. Przy „Koko koko” jednak nie jest spoko, bo nawiązać do folkloru można było zdecydowanie lepiej. No ale cóż, ten kiks zapadnie w pamięć kibiców na wiele lat...

Hit vs Kit 5:5

Arp Life „Tango mundial”

Tego też raczej nikt się nie spodziewał. Andrzeja Korzyńskiego i jego zespołu Arp Life nie brano przecież pod uwagę podczas powołań do mundialowych hitów. Pozbawione nadziei w poszukiwaniu rozwiązań Hity musiały jednak sięgnąć do zapomnianych, ale jak na swoje czasy rewolucyjnych, „rezerw”. Środkiem więc boiska, ze wsparciem Ali Babek na skrzydłach, nadciąga akcja w stylu „Tango mundial”. Mamy remis!
Niestety... niektórych spotkań nie da się rozstrzygnąć. Powiedzieć, że więcej sytuacji do zwycięstwa miały Kity byłoby nie fair względem kilku znakomitych Hitów. Ale ten mecz od lat pozostaje bez zwycięzców. Sprawa to już indywidualna, który „hit” czy „kit” zagrzewa nas mocniej do walki. Warto jednak pamiętać, niezależnie od własnego gustu, że na „Lewandowski, gol dla Polski” i „Koko Koko Euro spoko” piłkarskie przeboje się nie kończą. I że często dużo ciekawsze rzeczy dzieją się na rockowych czy hiphopowych boiskach. Ale o tym jeszcze będzie mowa – za parę dni opublikujemy tekst z alternatywną playlistą na mundial!