W Polsce w kategorii gier typu MOBA dominuje League of Legenda. Co ciekawe, nasz najlepszy gracz w produkcji Riot Games również nazywa się Jankowski. To jednak przypadkowa zbieżność nazwisk. Przypadkowe natomiast nie są umiejętności obu zawodników. Choć to Marcin "Jankos" Jankowski funkcjonuje w świecie esportu dłużej i cieszy się znacznie większą rozpoznawalnością w naszym kraju, to jednak młodszy z graczy już zdążył go przebić pod kątem zarobków. Spora w tym zasługa wygranego turnieju ESL One Masters, w którym jego zespół, Team Secret, dosłownie zmiażdżył rywali. Dość powiedzieć, że w fazie pucharowej nie stracili oni ani jednej gry.
Skąd jednak fenomen Nishy? Wszak dla wielu Polaków jest on wciąż mocno anonimowy. Duża rolę odgrywa tu jednak fakt, że w jednym z czołowych zespołów świata gra on od… pół roku.
Nisha to swoisty fenomen w świecie Dota 2. Już jako 14-latek związał się ze swoją pierwszą drużyną, Let's Do It, do której później niejednokrotnie wracał. Jankowski na pierwsze sukcesy czekać musiał nieco ponad rok. Pod koniec 2015 roku, wraz z organizacją ALTERNATE aTTaX – która po prostu wykupiła skład Let's Do It – zajął 4. miejsce w finałach piątego sezonu The Defense. Kolejne lata przeplatane jednak były mniej lub bardziej udanymi turniejami niższych rang. Przełom nastąpił w drugiej połowie 2017 roku, kiedy po Nishę zgłosił się Team Kinguin. Polski zespół zbudował zadziwiająco silna dywizję w grze, która w Polsce jest marginalizowana. Drużyna w składzie: Exotic_Deer, Patos, el_lisasH, Kaczor oraz Nisha zaczęła liczyć się w walce na najważniejszych turniejach. Top 6 podczas Perfect World Masters czy top 4 na Dota Summit 8 spowodowały, że na świecie zaczęto dostrzegać Polaków. Nie trzeba chyba dodawać, że wiodącą postacią był oczywiście Nisha.
Polak błyszczał jednak nie tylko na turniejach. W połowie zeszłego roku mógł on się pochwalić posiadaniem aż trzech kont w top 15 europejskiego rankingu mmr. 9000 mmr natomiast przekroczył już po 804 grach, dzięki imponującemu winratio na poziomie 67.78%.
Takie wyczyny młodego zawodnika nie mogły umknąć uwadze jednego z najlepszych teamów na świecie. Team Secret, po nieco słabszej pierwszej połowie 2018, roku szukał nowych twarzy. Wybór Polaka okazał się strzałem w dziesiątkę. Już pierwszy LAN z nowym graczem okazał się zwycięski. Zespół wyraźnie odżył, a apogeum formy wydaje się właśnie następować. W tym roku Nisha i spółka nie mają sobie równych, a wygrali zarówno ESL One Katowice, jak Chongqing Major, w sumie inkasując tylko z tych dwóch turniejów pół miliona dolarów.
Pomimo młodego wieku, a także stosunkowo nikłego doświadczenia, Polak nie ma problemu, aby brać ciężar gry na swoje barki. Udowodnił to choćby tym zagraniem przeciw Fnatic:
Nisha to dziś gwiazda w najlepiej opłacanym esporcie świata. Jedyne, czego brakować może młodemu zawodnikowi, to docenienie w ojczyźnie. W Polsce wciąż cierpi on z powodu traktowania jego dyscypliny po macoszemu. Być może jednak jego sukcesy będą dla Doty takim zapalnikiem, jak niegdyś Adam Małysz dla skoków narciarskich.