Max Verstappen
Holenderski czterokrotny mistrz świata Formuły 1 jest najbardziej utytułowanym synem byłego kierowcy królowej sportów motorowych. Ze 113 wizytami na podium, w tym 63 zwycięstwami, znacząco przebił osiągnięcia swojego ojca Josa, który ścigał się w latach 1994-2003 i zaledwie dwukrotnie stawał na podium; za każdym razem na trzecim jego stopniu.
Nico Rosberg
Niemiec o fińskich korzeniach to jeden z dwóch synów mistrzów świata, którzy sami również zdobywali tytuł. Dokonał on tego w 2016 r., czyli 24 lata po triumfie reprezentującego Finlandię Keke Rosberga. Co ciekawe, w swoim mistrzowskim sezonie Nico wygrał 9 wyścigów, natomiast Keke w sezonie 1982 triumfował tylko raz. Ustanowił wówczas niepobity do dzisiaj rekord najmniejszej liczby zwycięstw w kampanii zakończonej zdobyciem mistrzowskiego tytułu.
Damon Hill
Brytyjczyk jako pierwszy w historii syn mistrza świata powtórzył osiągnięcie ojca. Jest jednak od niego mniej utytułowany, ponieważ tylko raz w karierze, w 1996 r., zakończył sezon na szczycie klasyfikacji generalnej. Grahamowi Hillowi udało się to dwukrotnie – w latach 1962 i 1968. Kariera Damona Hilla była o tyle wyjątkowa, że rozpoczęła się stosunkowo późno. Zadebiutował on bowiem w Formule 1, mając 32 lata, a więc w wieku, kiedy większość innych kierowców myśli raczej o zakończeniu kariery. Jako ciekawostkę warto także dodać, że w 2012 r. miał on okazję sprawdzić się za sterami bolidu Red Bulla podczas pokazowego przejazdu mistrzowskim RB6 z sezonu 2010.
Jacques Villeneuve
Kanadyjczyk to drugi obok Maxa Verstappena syn kierowcy niemającego na koncie mistrzostwa świata F1, który zdobył tytuł. Dokonał tego w sezonie 1997, zaledwie w swoim drugim roku startów. Polscy fani królowej sportów motorowych lepiej pamiętają jednak koniec jego kariery, ponieważ przed GP Węgier 2006 stracił swoje miejsce w bolidzie na rzecz Roberta Kubicy. Ojcem Jacquesa był Gilles Villeneuve, który na przełomie lat 70. i 80. czarował kibiców swoją widowiskową i odważną jazdą. Miał on wielką szansę na zdobycie tytułu w sezonie 1982, jednak zginął w kwalifikacjach do GP Belgii.
Kevin Magnussen

3 min
Rysunkowa historia królowej motorsportu
Rysunkowa historia królowej motorsportu
Syn Jana Magnussena już w swoim pierwszym starcie w Formule 1 stanął na podium, zajmując sensacyjne drugie miejsce w GP Australii 2014. Jak miało się okazać, było to zarazem jego ostatnie podium w karierze, przynajmniej do chwili obecnej. Kevin już wtedy przebił osiągnięcia Jana, który ścigał się w królowej sportów motorowych w latach 1995-1998. Najlepszy rezultat w karierze Magnussena seniora to premiowane jednym punktem 6. miejsce w GP Kanady 1998. Co ciekawe, obaj Magnussenowie debiutowali w McLarenie, natomiast Jan zakończył karierę w ekipie Stewart, z której kilka lat później po szeregu przekształceń właścicielskich powstał zespół Red Bull Racing.
W historii Formuły 1 pojawiali się także synowie, którym nigdy nie udało się nawiązać do sukcesów ojców.
Mick Schumacher
Wejście do F1 syna legendarnego Michaela Schumachera u wielu kibiców spowodowało szybsze bicie serca. Drobne akcenty, takie jak przyjęcie skrótu nazwiska MSC zamiast SCH, miały budować nawiązania do starych dobrych czasów. Niestety na tym się skończyło. Mick przejeździł w F1 zaledwie dwa sezony (2021 i 2022), dwukrotnie dojeżdżając na punktowanej pozycji. Jego najlepszy wynik w karierze to 6 miejsce, a najbardziej zasłynął z widowiskowych, ale i bardzo niebezpiecznych wypadków. Co ciekawe, Mick miał kiedyś okazję poprowadzić mistrzowski bolid swojego ojca.
Nelson Piquet Jr.
Brazylijczyk ścigający się w F1 w latach 2008-2009 nie zbliżył się do sportowych osiągnięć ojca, ale i tak zapisał się w historii królowej motorsportu. Niestety nie były to złote zgłoski. Najbardziej pamiętny występ Nelsinho to GP Singapuru 2008, które zakończył na ścianie. Później okazało się, że zawody zostały ustawione, a Brazylijczyk rozbił się w określonym przez zespół momencie, aby dać Fernando Alonso strategiczną przewagę, dzięki której Hiszpan wygrał tamten wyścig. Nelson Piquet Sr. przeszedł natomiast do historii jako trzykrotny mistrz świata (1981, 1983 i 1987 r.), a jego kariera trwała od 1978 do 1991 r.
David i Gary Brabhamowie
David, syn Jacka Brabhama, mistrza świata z lat 1959, 1960 i 1966, wystartował łącznie w 24 wyścigach w sezonach 1990 i 1994 i nie zdobywając ani jednego punktu. Jego najlepszy wynik w karierze to 10. miejsce. Gary Brabham, drugi z synów Jacka, zaledwie dwukrotnie wziął udział w weekendzie Grand Prix, jednak ani razu nie zdołał prekwalifikować się do wyścigu. Wystawiany przez ekipę Life najsłabszy w stawce bolid, wolniejszy nawet od niektórych konstrukcji niższych serii, bynajmniej mu w tym nie pomógł.
Maria de Villota
Specjalne miejsce na tej liście należy się Marii de Villocie, ponieważ choć nigdy nie wzięła udziału w wyścigu Formuły 1, była jedyną córką byłego kierowcy królowej motorsportu, która zaszła tak daleko w wyścigowym świecie. Hiszpanka ścigała się w kilku seriach, natomiast w Formule 1 była testerką ekipy Marussia aż do wypadku, któremu uległa 2012 r. W jego wyniku doznała urazu mózgu i choć na pewien czas wróciła do zdrowia, prowadziła normalne życie i zdążyła nawet napisać książkę, zmarła w 2013 r. Jej ojciec Emilio de Villota ścigał się w F1 w latach 1976-1978 oraz 1981-1982. W tym okresie uczestniczył w 17 weekendach Grand Prix, z czego zakwalifikował się do dwóch wyścigów. Jego najlepsza pozycja na mecie to 13. miejsce.
Wymienieni powyżej zawodnicy oczywiście nie wyczerpują listy synów, którzy poszli w ślady ojców i dostali się do F1, ale stanowią ciekawe grono, wśród których spotkamy zarówno wielkich mistrzów, jak i kierowców solidnych, którzy jednak nie mieli w karierze szczęścia do szybkich samochodów. Zestawienie nie uwzględnia także kilku innych znanych zawodników, których nazwiska już wcześniej pojawiały się na gridzie. Nie opisano np. Bruno Senny, który był nie synem, a siostrzeńcem legendarnego Ayrtona.
Osobną kategorię stanowią młodzi kierowcy, którzy rozpoczęli swoje kariery kilka-kilkanaście lat temu i jak na razie dopiero celują w Formułę 1, mając na nią mniejsze lub większe szanse. Można w tym gronie wymienić Davida Schumachera – syna Ralfa i bratanka Michaela, Giuliano Alesiego – syna Jeana, Daytona Coultharda – syna Davida czy Sebastiana Montoyę – syna Juana Pablo. Niektórzy z nich prawdopodobnie już nie zadebiutują w F1, ale inni wciąż jeszcze mogą o tym myśleć. Motorsport uczy nas jednak, żeby nigdy nie mówić „nigdy”, dlatego kto wie, kogo jeszcze zobaczymy w stawce Formuły 1.
