Pierwsze spotkanie wielkiego finału PGE Ekstraligi odbędzie się na toruńskiej Motoarenie. Możemy spodziewać się prawdziwego święta żużla, ponieważ wszystkie bilety rozeszły się jak świeże bułeczki, choć nie należały do najtańszych. Początek widowiska zaplanowano na godzinę 19:30.
- Finał PGE Ekstraligi nie mógł mieć lepszej obsady - zarówno zawodników, jak i torów. Dwa ośrodki żądne wygranej, dwa najbardziej widowiskowe tory w Polsce. Więcej atutów upatruję w PRES Grupie Deweloperskiej Toruń - szersza pula zawodników zdolnych zdobywać biegowe trójki, większa elastyczność w dostosowaniu się do warunków, pewniejsza u siebie formacja juniorska, a przede wszystkim - lepsze spasowanie z domowym torem - powiedział nam Marcin Musiał, właściciel popularnego kanału o żużlu w serwisie YouTube.
Oba zespoły pewnie wygrały swoje dwumecze w półfinale PGE Ekstraligi. Lepsze wrażenie wywarł jednak klub z Torunia, który zwyciężył w obu spotkaniach. Zwłaszcza w spotkaniu rewanżowym przekonująco i wysoko pokonali Orlen Oil Motor Lublin.
- Finał Drużynowych Mistrzostw Polski zapowiada się ekscytująco i będzie starciem klasowych, zdecydowanie najmocniejszych w tym sezonie ekip. Po poprzednim sezonie głosiłem wszem wobec, że to ekipa z Torunia może zdominować rozgrywki PGE Ekstraligi w najbliższych latach. Widać jednak, że wrocławski zespół wszedł już w tryb „play-offy” i zrobi wszystko, by zdetronizować mistrza - zauważył Mateusz Kędzierski, dziennikarz Eurosportu.
Betard Sparta prawdopodobnie przystąpi do pierwszego pojedynku bez kontuzjowanego Bartłomieja Kowalskiego. Trwa jednak walka o to, by polski żużlowiec był gotowy na rewanżowe starcie we Wrocławiu.
- Według mnie już pierwszy mecz finałowy w Toruniu rozstrzygnie, kto zdobędzie Drużynowe Mistrzostwo Polski. Ekipa Piotra Barona jest w niesamowitym gazie na swoim torze i uważam, że będą nie do zatrzymania. We Wrocławiu oczywiście losy dwumeczu mogą się jeszcze odwrócić i znamy takie historie. Brak Kowalskiego w Toruniu będzie mało widoczny, ale na swoim torze to już zupełnie inna sprawa, bo we Wrocławiu potrafił robić świetne wyniki - odparł Maciej Markowski z Eleven Sports.
Rewanż we Wrocławiu odbędzie się już w październiku. Drugi finałowy pojedynek zaplanowano na 4 października.
- Drużyna z Torunia jest piekielnie mocna na własnym torze, co doskonale pokazał ostatni półfinał z Orlen Oil Motorem Lublin. Lublinianie kompletnie nie potrafili odnaleźć odpowiednich ścieżek na Motoarenie, a torunianie byli piekielnie szybcy. W finale ze Spartą Wrocław spodziewam się jednak zaciętej rywalizacji i emocji do samego końca - przekazała Natalia Pietrucha, reporterka Canal+ Sport.
Jak finałowy dwumecz w PGE Ekstralidze obstawiają nasi eksperci?