Damian "PLKD" Kornienko
© Red Bull Polska
esport

PLKD o Team of The Year: Pod kątem grywalności jest cudownie

"Tak naprawdę, mimo tego, że najwyższy overall ma Messi, to najlepszy pozostaje Mbappe. To jest gra zrobiona pod niego" - tłumaczy "PLKD", z którym analizujemy tegoroczny Team Of The Year.
Autor: Bartłomiej Bukowski
Przeczytasz w 7 minPublished on
Ogłoszenie składu Team Of The Year - jeden z najbardziej wyczekiwanych momentów przez każdego gracza Fifa. W tym roku do najlepsza jedenastka zdaniem EA prezentuje się następująco: Thibaut Courtois - Achraf Hakimi, Eder Militao, Virgil Van Dijk, Theo Hernandez - Luka Modrić, Kevin de Bruyne, Jude Bellingham - Leo Messi, Karim Benzema, Kylian Mbappe.
O wyborach poszczególnych kartach, ich grywalności, wpływie na rynek oraz samą rozgrywkę rozmawiamy z Damianem "PLKD" Kornienką, który jest największym twórcą na polskim YouTube jeżeli chodzi o materiały z fify.
Bartłomiej Bukowski, redbull.com: Za nami jeden z najważniejszych momentów w całym roku jeżeli chodzi o scenę Fifa - wybór Team Of The Year. Jak oceniasz tegoroczną jedenastkę?
Damian "PLKD" Kornienko: Sama drużyna, pod kątem grywalności, jest cudowna. Troszeczkę rozczarowało jednak to, że Karim Benzema, jako zdobywca Złotej Piłki, nie dostał jeszcze mocniejszej karty. Jedank to Leo Messi jest najwyżej ocenionym zawodnikiem. W przeszłości przecież jednak bywało tak, że chociażby gdy to Luka Modrić wygrywał Złotą Piłkę, to otrzymał kartę ocenioną na 99. Wówczas był to kosmiczny środkowy pomocnik. Byłoby miło, gdyby to jednak ten najlepszy piłkarz na przestrzeni roku dostawał najlepszą kartę.
Jest ktoś, kogo brakuje Ci w tej jedenastce?
Przede wszystkim już w nominacjach brakowało chociażby Alaby. niego, w obronie mamy Van Dijka, którego choć się spodziewałem, to sam, nawet jako kibic Liverpoolu, bym do niej nie wsadził.
Kolejnym kontrowersyjnym wyborem jest Jude Bellingham, który choć jest kapitalnym piłkarzem, to według mnie troszeczkę za szybko się tu znalazł. Widziałbym tu bardziej Valverde, który koniec końców, dostał kartę specjalną, ale jednak nie na miarę TOTY.
Kto natomiast z całej jedenastki będzie najbardziej pożądaną kartą?
Tak naprawdę, mimo tego, że najwyższy overall ma Messi, to najlepszy pozostaje Mbappe. To jest gra zrobiona pod niego. Każdy chciałby mieć go w składzie. Jednak przez to, że kosztuje on aż 10 mln, będąc tym samym drugą najdroższą kartą w grze, to raczej za często nie będziemy go widywać. No chyba że ktoś będzie miał ogromnego farta i trafi go niewymiennego, co oczywiście może się zdarzyć. Mi się już zdarzyło na niego zagrać, więc faktycznie są ludzie co go trafili, nie jest to mit.
A poza Mbappe? Jeżeli weźmiemy pod uwagę karty będące bardziej w zasięgu, kogo byś wyróżnił?
Osobiście miałem już okazję przetestować Bellinghama i dla mnie jest to karta idealna. Na pewno będzie w moim składzie do maja/czerwca. Wiele dobrego słyszałem też o Van Dijku, mimo że niezasłużenie się tu znalazł, to jednak jest on idealnie skrojony do tej gry. Ma niesamowitą sylwetkę, jest szybki… W zasadzie nie trzeba go nawet dotykać w obronie, sam wszystko odbiera.
Myślę, że wielu graczy będzie też chciało mieć Hakimiego, choć jest bardzo drogi jak na obrońcę i kosztuje 2 mln. Może być jednak pożądany przez wzgląd na synergię z Mbappe, którego posiada wielu graczy. Teraz bowiem można zrobić gorszą wersję Mbappe w wyzwaniach budowania składu i niektórzy mogą chcieć ich połączyć.
Sporo mówisz o wysokich cenach kart w tym roku.
Pierwszy raz te karty są bowiem tak drogie. Powiedziałbym, że najdroższe od czasów fify 13 czy 14. Wtedy jednak to była inna rzeczywistość na rynku.
Jeżeli w tym roku gracze oczekiwali, że ceny zaczną spadać, to mogli się mocno zdziwić. Bardzo trudno jest obecnie trafić te karty w grze… Niektórzy potrafią wydać nawet milion fifa pointsów, co przekłada się na 5-6 tysięcy dolarów, i trafić zaledwie 1 taką kartę. To mówi samo za siebie jak trudno o tych piłkarzy.
Czy to oznacza, że EA zmniejszyło w tym roku prawdopodobieństwo wylosowania najlepszych kart?
Wiele osób zwraca na to uwagę. Również oglądając streamy czy też z własnego doświadczenia wiem, że tak trudno tych kart nie trafiało się nigdy. Zresztą ceny mówią same za siebie. Zawsze jak pojawia się już cała drużyna TOTY w paczkach, to te ceny spadały. Teraz jest odwrotnie. Przykładowo kupując Bellinghama, który kosztował mnie 1,65 mln myślałem, że ryzykuje, że za chwilę może kosztować ok. 1,2 mln. Zamiast tego obecnie kosztuje on ponad 2 mln. To pokazuje, że dziś naprawdę trudno trafić tych zawodników, bo każda karta idzie w górę.
Jak taka sytuacja może wpłynąć na samą grę i społeczność? Czy EA nie ryzykuje tu nieco złości graczy?
Prawda jest taka, że nieważne co zrobi EA, gracze się nie zrażą. To jest niestety przykre, ale nie takie rzeczy się już działy w tej grze. Dopóki nie będzie drugiego dużego gracza, dopóty nie da się zrazić graczy do fify.
Z drugiej strony może to dobrze, że te karty nie będą aż tak powszechne, że naprawdę będą czymś wyjątkowym. To jednak mają być najlepsi zawodnicy w grze. Gdyby trafiało się ich co mecz, to nie byłoby czuć tej wyjątkowości.
Obecna sytuacja odbija się jednak na całym rynku. Zdrożało też bowiem dużo kart nie będących z TOTY, ponieważ gracze zobaczyli, że nie stać ich na graczy z TOTY, więc muszą kupić kogoś innego, kto jest grywalny. Cały rynek poszedł w górę, a gracze zbiednieli.
Wracając do samych kart. Sporo kontrowersji wywołuje przede wszystkim wybór Bellinghama. Gracze spekulują, że EA chciało mieć w TOTY przedstawiciela każdej z lig top5, czy też po prostu Anglika.
Po części się z tym zgadzam. Bo o ile my mamy możliwość głosowania na tę jedenastkę, to tam w regulaminie jest napisane, że koniec końców to i tak zależy ona od decyzji EA. Bellingham ma natomiast w miarę dobrą relacje z twórcami gry. Przez lata naczytałem się różnych teorii, że nawet agenci piłkarscy mogą naciskać na EA, aby to ich piłkarzy umieszczać w kartach eventowych, tak by gracze wiedzieli, kim dany piłkarz jest.
Bellingham tak jak mówisz, po pierwsze jest Anglikiem, po drugie jest też jedynym piłkarzem z Bundesligi. Poza tym Borussia od wielu lat ma dobre relacje z EA, więc myślę, że może tu być coś na rzeczy, że nie chodzi tu do końca o czysto sportowe aspekty.
Tegoroczny Team Of The Year wyróżnia się też faktem, że żaden z piłkarzy nie otrzymał overalla w wysokości 99. Najlepiej oceniony został Messi z notą 98. Jak odbierasz taką decyzję EA?
EA chyba lubi zostawić sobie trochę miejsca, aby wydawać te jeszcze lepsze karty w lipcu/sierpniu. Osobiście nie obraziłbym się, gdyby wówczas to właśnie Benzema dostał 99. Byłby to miły ukłon w jego kierunku. Myślałem też, że obrońcy będą wyżej ocenieni, czy też Luka Modrić, który jest najtańszym z pomocników i wielu graczy uważa, że nie jest tak dobry, jak być powinien.
Czasami poczynania EA są trudne do zrozumienia, ale myślę, że jest to zostawienie sobie miejsca, aby spróbować jeszcze zarobić na graczach w lipcu i sierpniu.
Oprócz “11” TOTY wybierany jest także 12. piłkarz. Tym w tym roku został Erling Haaland. Czy Twoim zdaniem może on dorównać trójce napastników z podstawowego składu?
Na początku gry Haaland był właściwie idealny. Wówczas tacy piłkarze jak on byli mega skuteczni, bo EA nie dopracowało nowego systemu biegania, przez co zwinni zawodnicy jak Salah czy Vinicius Jr byli bardzo wolni na czym korzystał właśnie Haaland.
Teraz jednak zostało to naprawione, przez co znów można cisnąć skrzydłami, ale wydaje mi się, że może być z nim coś na rzeczy. Udało mi się nim zagrać na razie jeden meczyk, ale już mogę powiedzieć, że jest zwierzakiem. Wcześniej używałem Ibrahimovicia, który ma podobne parametry fizyczne, ale Erling jest znacznie płynniejszy, szybszy, a nawet da się nim nieco pokiwać. Czy jednak wart jest takich pieniędzy? Trudno powiedzieć, ale to na pewno karta jedyna w swoim rodzaju.
Zobacz również odcinek Prze-lotnych Pytań z "PLKD":

5 min

Prze-lotne Pytania: PLKD

W kolejnym odcinku Prze-lotnych Pytań gościem Łukasza Czepieli jest streamer, YouTuber i komentator FIFY - Damian "PLKD" Kornienko.