Za nami pierwsza część tegorocznego Team of the Season w EA FC 26. Tym razem na start dostaliśmy piłkarzy Serie A, Eredivisie, MLS oraz Reszty Europy. Już sama kolejność wydawania poszczególnych kart nieco zaskoczyła PLKD.
"Trochę mnie to zdziwiło, bo przyzwyczaiłem się już, że pierwszą z tych dużych lig jest właśnie Premier League, a Serie A zawsze była gdzieś później. Nie wiem, z czego wynika ta zmiana” – przyznaje PLKD.
Ostatecznie jednak to nie kolejność, a same karty stanowią esencję wydarzenia. Choć tutaj trzeba zaznaczyć, że w tym roku zmian w harmonogramie jest nieco więcej. Deweloperzy bowiem zdecydowali się zrezygnować z tygodnia rozgrzewkowego.
Harmonogram TOTS w FC 26:
- 17 kwietnia: Serie A, Eredivisie, MLS, Reszta Europy
- 24 kwietnia: Premier League, EFL Razem, BWSL
- 1 maja: Bundesliga, Saudi Pro League, Reszta Świata, Frauen Bundesliga
- 8 maja: Ligue 1, SuperLig, NWSL, Arkema Premiere Ligue
- 15 maja: La Liga, Liga Portugal, Liga F
- 22 maja: Ultimate
"Przez to, że jest mundial, to mnie to wcale nie dziwi, natomiast wydaje mi się, że jest tego nieco dużo na sam początek. Jeśli dobrze pamiętam, rok temu nie mieliśmy aż czterech lig na sam start” – zwraca uwagę PLKD. W EA FC 25 TOTS rozpoczynaliśmy od Ligue 1, Arkema Premier League oraz Eredivisie, więc rzeczywiście skala startu była mniejsza. Z drugiej strony – jak mówi stare przysłowie "od przybytku głowa nie boli”.
Polska GUROM
Dla polskich fanów gry dużym plusem jest fakt, że już na starcie nie brakuje rodzimych akcentów – i to takich, które realnie mogą mieć znaczenie w składach.
"Na pewno bardzo cieszy przyjemna karta Piotra Zielińskiego. Cieszę się, że docenili Polaka. Dostał, patrząc na inne karty, jeden z najlepszych możliwych zestawów playstyle'i na pozycję środkowego pomocnika. Miałem przyjemność już nim grać i mogę go gorąco polecić" - mówi PLKD.
Na Zielińskim lista dostępnych Polaków się nie kończy. Wśród kart z Reszty Europy znalazł się także najlepszy piłkarz Ekstraklasy w tym sezonie – Bartosz Nowak.
"Trafiłem go, przetestowałem i również jest to bardzo przyjemna karta. Fajnie, że nie jest tak, że z litości dali nam jakąś kartę, tylko że faktycznie dostał to dobry zawodnik i zrobili mu kartę, którą faktycznie da się używać w grze" - komentuje PLKD. To dokładnie to, czego oczekują fani Ekstraklasy - jeżeli już mamy dostawać karty z naszej ligi, to niech będą naprawdę grywalne.
Tanie "bestie" spoza topu
Oczywiście perełki w tegorocznej edycji TOTS nie ograniczają się jedynie do Polaków. PLKD zwraca uwagę też na karty spoza głównych lig, które potrafią zrobić ogromną różnicę w składzie, nie rujnując przy tym naszego budżetu.
"Z takich wyróżniających się zawodników to testowałem już napastnika o nazwisku Chory, który ma bardzo ciekawy zestaw playstyle’i. Właśnie na tego typu karty w trakcie TOTS czekam. Potrafi on dobrze grać głową, jest silny, dobrze uderza i to rzeczywiście czuć.”
Idąc dalej - z holenderskiej Eredivisie mamy Marcusa Juniora - "bardzo wszechstronny gracz na lewą stronę, choć już z nieco wyższej półki cenowej" - komentuje PLKD. Z kolei budżetowe złoto nasz rozmówca wskazuje w Szwajcarii: „Od siebie mogę jeszcze polecić Fabio Fehra z ligi szwajcarskiej. Prawy obrońca, kosztuje 18 tysięcy, a jest wybitny na boisku. Zagrałem nim chyba 15 meczów i ani razu nie zawiódł."
Messi – król obecnego silnika
Skoro jedną z pierwszych lig, które otrzymujemy podczas tegorocznego TOTS jest MLS, to nie może zabraknąć tematu Leo Messiego. Argentyńczyk, mimo upływu lat, pozostaje kluczowym piłkarzem w grze.
PLKD nie ma tu cienia wątpliwości: "Silnik tej gry jest stworzony pod niego, do tego ma fenomenalny zestaw playstyle’i. No i cena też mówi tu sama za siebie. Pomocnik ofensywny idealny.”
Pada też bardzo mocne stwierdzenie: "Wzmocniłby każdą drużynę. Nie ma piłkarza, który lepiej by się sprawdził w składzie od Leo Messiego. To jest gra, w której tacy mniejsi piłkarze i piłkarki są skuteczniejsi. To jest raj dla Leo. W tej edycji jest tak naprawdę lepszy niż w grach, gdy był jeszcze w swoim primie.”
Jeśli więc szukasz czystej jakości, a cena nie gra roli - Messi to odpowiedź na Twoje potrzeby.
Nadmiar contentu
Jakkolwiek jednak nie starali byśmy się czarować rzeczywistości, tegoroczny TOTS wzbudza dużo mniej ekscytacji, niż to miało miejsce zazwyczaj. Wpływ na to ma kilka czynników.
Przede wszystkim, jest to nadmiar wydarzeń i contentu. "Zdecydowanie w tym roku mamy więcej kart, niż kiedykolwiek. Ciężko się tak tym wszystkim wciąż ekscytować. Hype jest zdecydowanie mniejszy" - nie ukrywa PLKD.
Jeżeli bowiem niemalże co tydzień dostajemy dziesiątki mocnych kart, to przestajemy reagować na kolejne "specjale" z takim samym entuzjazmem. PLKD stara się jednak też dostrzegać plusy sytuacji: "Cieszę się chociaż z tego, że nagrody są póki co w miarę w porządku.”
Inna sprawa, że obecny balans gry, zwłaszcza przez Urodziny FUT, jest mocno zaburzony, przez co wiele kart z dobrymi statystykami i wysokimi ocenami nie daje rady.
Oddzielnym tematem jest także nadmiar leaków. Dziś gracze znają pełen skład TOTS na długo przed jego oficjalną premierą. To naturalnie zabija hype i emocje. "Te przecieki od wielu lat są wielkim problemem gry" - komentuje PLKD.
Leaki i przecieki to nie tylko jednak psucie zabawy graczom. "Przez to, że wiadomo co będzie dzięki przeciekom, to i rynek się na to przygotowuje i Ty się możesz przygotować... Może raz na 3 miesiące wyjdzie coś, co zaskoczy graczy. Jako gracze od lat się na to skarżymy i czekamy, by EA wreszcie coś z tym zrobiło. Kiedyś nowe TOTS-y były niespodzianką, dziś prawie wszystko wiemy z wyprzedzeniem. I hype znów cierpi" - dodaje.
Playstyle - klucz do sukcesu
W czasach, gdy overalle i statystyki są napompowane do granic możliwości, to playstyle’e są prawdziwym gamechangerem. PLKD jasno wskazuje, na które w szczególności powinniśmy polować: "Na pewno te do strzałów. Czy to strzały po ziemi, czy finezja. Również playstyle'e do podań jak mocne podanie po ziemi czy prostopadłe. No i bardzo ważne są playstyle’e do biegania.”
W obronie sprawa jest jeszcze prostsza: im więcej, tym lepiej. "W defensywie… no to najważniejsze mieć po prostu wszystkie. Tutaj przykładem na to, jak dużą rolę odgrywają playstyle'e jest jeden z najlepszych obrońców w grze - Giorgio Chiellini. Jednak przez to że nie ma playstyle’u 'Instynkt' to bardzo czuć to w grze i zupełnie nie widać na boisku, że jest to karta premium.” To idealnie pokazuje, jak duży wpływ mają konkretne playstyle’e – brak jednego kluczowego potrafi "zabić" nawet ikonę.
Największy problem polega na tym, że podczas wydarzenia Urodziny FUT można było stworzyć karty z idealnym zestawem playstyle’i, co mocno ograniczyło późniejszy rozwój kart w kolejnych eventach.
"Brakuje balansu” – podsumowuje PLKD. I to chyba najważniejszy wniosek z tegorocznego TOTS: zbyt potężne karty z wcześniejszych wydarzeń znacząco zmarginalizowały znaczenie kolejnych eventów.