Gry

Potwory, których wciąż brakuje w Pokémon GO

Ditto, Empoleon czy Mew – niektórych kreatur nie znajdziecie w tej grze.
Autor: Damien McFerran, tłum. Bartosz Chichłowski
Przeczytasz w 5 minPublished on
Pokémon GO

Pokémon GO

© Niantic / The Pokémon Company

Szał na Pokémon GO już ostygł, ale mobilny superhit wciąż generuje potężne zyski dla twórców, Niantic, i dla Pokémon Company. Ostatnia aktualizacja, która wprowadziła potwory drugiej generacji, zdołała przekonać wielu użytkowników do powrotu do gry i kontynuowania poszukiwań. W końcu motto całej serii brzmi: złap je wszystkie! Niestety, wszystkich nie złapiemy… Niektóre Pokémony zostały pominięte, gdyż okazałyby się zbyt silne w porównaniu do reszty, a w innych przypadkach nawet najstarsi górale nie wiedzą, czym kierowali się twórcy. Sprawdziliśmy kilka najciekawszych okazów, które z jakiegoś powodu nie trafiły do Pokémon GO. Ale nie traćmy nadziei – może kiedyś ktoś je odnajdzie, a tym samym zapisze się w kartach gamingowej historii?
Mew

Mew

© The Pokémon Company

Mew

Choć Mew to jeden z najsłynniejszych Pokémonów w historii marki, to warto zapamiętać, że nigdy nie miał się nawet znaleźć w pierwszej grze z serii. Mityczny Pokémon został stworzony przez programistę Shigeki Morimoto, który postanowił zażartować sobie ze swoich kolegów z pracy i umieścić w grze sekretną kreaturę. Wydawało mu się, że nikt jej nie odkryje, a jedynie wąskie grono twórców będzie zdawało sobie sprawę z jego istnienia. Oczywiście był w błędzie, a informacja o Mew szybko rozniosła się po całym świecie. Ostatecznie twórcy postanowili oficjalnie potwierdzić obecność tego Pokémona w grze, a od tamtego czasu Mew stał się prawdopodobnie drugim po Pikachū najbardziej rozpoznawalnym potworkiem. Doczekał się nawet stał się gwiazdą filmów animowanych. Mimo tego nie pojawił się jeszcze w mobilnym Pokémon GO. Czujemy jednak, że twórcy mają w planach huczną zapowiedź Mew, ale na razie musimy uzbroić się w cierpliwość.
Mewtwo

Mewtwo

© The Pokémon Company

Mewtwo

Mewtwo jest jak złowieszczy brat bliźniak Mew. Co ciekawe, to właśnie on oficjalnie znalazł się w pierwszej grze z serii, Pokémon Red & Blue, podczas gdy Mew pierwotnie miał być tylko sekretem. Mewtwo przez niektórych uznawany jest za najsilniejszego Pokémona w historii. Mogliśmy go nawet zobaczyć w trailerze gry mobilnej z września 2015 roku, ale niestety ostatecznie nie trafił do pierwszej wersji Pokémon GO. Podobnie zresztą, jak wiele innych, zaprezentowanych funkcji gry… Niestety marketing bywa zwodniczy. Z drugiej strony rozumiemy, dlaczego Mewtwo nie trafił do gry. Gracze rozpętywaliby wielotysięczne zamieszki, byleby tylko upolować tę legendarną kreaturę! A ci, którym by się udało zdobyć Mewtwo, prawdopodobnie byliby nie do pokonania.
Articuno, Zapdos i Moltres

Articuno, Zapdos i Moltres

© The Pokémon Company

Articuno, Zapdos i Moltres

Legendarne trio z pierwszej gry również nie trafiło do Pokémon GO. Pierwszy z nich, Articuno, kontrolował żywioł zimna i zamieszkiwał wysokie góry. Zapdos, jak sugeruje nazwa, był kreaturą elektryczną, a można było go znaleźć w okolicach elektrowni. Moltres zaś charakteryzował się żywiołem ognia, a jego domeną były aktywne wulkany. Spodziewamy się, że prędzej czy później trzy skrzydlate cuda w końcu staną się dostępne, zwłaszcza, że hakerzy już odkryli ślady ich obecności w kodzie gry. Na razie jednak przestrzegamy przed żartownisiami i oszustami. Złośliwcy często rozpuszczają plotki o złapaniu sekretnego Pokémona, ale nie warto wierzyć w te kłamstewka.
Smeargle

Smeargle

© The Pokémon Company

Smeargle

Smeargle został po raz pierwszy zaprezentowany w Pokémon Gold & Silver i od tego czasu uchodzi za jednego z najbardziej unikatowych potworów w całym uniwersum. Prawdopodobnie właśnie z tego powodu nie znalazł się w Pokémon GO. Jego charakterystyczną umiejętnością jest zapamiętanie i skopiowanie ostatniego ataku, którego użył przeciwnik, co mogłoby zaburzyć balans w walkach.
Delibird

Delibird

© The Pokémon Company

Delibird

Ta kreatura drugiej generacji również ma w swoim arsenale niecodzienną umiejętność zwaną po prostu Prezentem. Delibird może „wręczyć” przeciwnikowi podarunek, który albo zada mu obrażenia, albo go uleczy. Taki atak byłby całkowicie losowy, a to z pewnością okazałoby się problemem dla całej rozgrywki w Pokémon GO, więc nie można się dziwić, że Niantic wolał pominąć Delibirda.
Raikou, Entei i Suicune

Raikou, Entei i Suicune

© The Pokémon Company

Raikou, Entei i Suicune

Kolejne trio legendarnych Pokémonów, ale tym razem z drugiej generacji. Wszystkie trzy potwory zostały wskrzeszone przez kultowego Ho-Oh (o którym za chwilę) i stanowią jedne z najpotężniejszych bestii w całym uniwersum. Raikou kontroluje burze z piorunami i stanowi doskonałe wsparcie dla innych, elektrycznych Pokémonów. Entei to kreatura ogniowa zrodzona w wulkanie, zaś Suicune wykorzystuje żywioł wody. Biorąc pod uwagę, że w grze nie znajdziemy nawet legendarnych Pokémonów pierwszej generacji, to na drugie trio będziemy musieli jeszcze długo poczekać.
Ho-Oh i Lugia

Ho-Oh i Lugia

© The Pokémon Company

Ho-Oh i Lugia

Jeśli sądziłeś, że Legendarki z drugiej generacji są potężne, to powinieneś sprawdzić ten duet. Ho-Oh i Lugia i maskotki gry Pokémon Gold & Silver. Pierwszy z nich, mimo dziwacznego wyglądu, jest obrońcą niebios, który przynosi szczęście wszystkim tym, którzy go ujrzą. Lugia zaś jest obrońcą mórz i prawdopodobnie władcą całego stada Legendarnych Ptaków. I w tym przypadku nietrudno się domyślić, że o ich nieobecności zadecydował balans rozgrywki. Ho-Oh i Lugia byłyby po prostu zbyt potężne w porównaniu do innych stworów.
Celebi

Celebi

© The Pokémon Company

Celebi

Ten podróżujący w czasie Pokémon jest jednym z najrzadszych potworów w historii serii, a można go złapać tylko na specjalną okazję, na przykład w ramach zamówienia przedpremierowego lub seansu filmu animowanego w kinie. Z tego powodu prawdopodobnie nigdy nie ujrzymy Celebi w Pokémon GO, chyba że twórcy wpadną na podobny pomysł i udostępnią go jako bonus do specjalnych imprez.
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, zdjęciami i filmami, z dyscypliny która interesuje Cię najbardziej? Zapisz się na newsletter już teraz, a na pewno nie przegapisz najlepszych newsów.