polski finał Red Bull Basement
© Dominik Czerny
Technologia

Sidequest, który zaprowadził ich do USA!

Poznajcie twórców Swarmhub, zwycięzców polskiego finału Red Bull Basement.
Autor: Maria Szałamacha
Przeczytasz w 4 minPublished on
Mieli 15 minut, wolną chwilę na lektoracie z angielskiego i odważny pomysł na zarządzanie rojami dronów. Dziś Michał Szajner i Piotr Piwowarczyk, studenci Politechniki Warszawskiej, szykują się na światowy finał Red Bull Basement w Stanach Zjednoczonych. O stresie przed wystąpieniem, potędze AI i o tym, dlaczego warto żyć dla „fabuły”, opowiadają tuż po ogłoszeniu wyników.
Czym jest Red Bull Basement?
To globalny konkurs dla innowacyjnych studentów, którzy chcą zmieniać rzeczywistość przy pomocy nowoczesnych technologii. Uczestnicy wykorzystują sztuczną inteligencję do rozwoju swoich pomysłów, rywalizując o profesjonalny mentoring i bilet na światowy finał w Stanach Zjednoczonych.

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
Maria Szałamacha: Bądźcie szczerzy: spodziewaliście się wygranej?
Michał Szajner: Szczerze? Do wczoraj w ogóle o tym nie myśleliśmy. Ale dzisiaj, po obejrzeniu wszystkich prezentacji, poczuliśmy, że mamy szansę. Zobaczyliśmy, że nasz projekt wyróżnia się na tle innych. Zaproponowaliśmy coś zupełnie innego i to chyba dało nam przewagę, która pozwoliła nam wygrać.
Dla tych, których z nami nie było, na czym dokładnie polega Swarmhub?
Michał: Tworzymy aplikację do zarządzania rojem dronów. Dzięki niej jeden operator może sterować kilkoma jednostkami naraz – bazowo trzema, ale system jest skalowalny. To ogromna oszczędność czasu i pieniędzy, a przede wszystkim wymaga zaangażowania znacznie mniejszej liczby ludzi.
Piotr Piwowarczyk: Swarmhub pozwala na komunikację każdego drona z każdym oraz ze stacją naziemną. Drony „widzą się” nawzajem, co pozwala na płynne sterowanie całym rojem. Dzięki temu operacje dronowe stają się o wiele bardziej wydajne.
Skąd wziął się ten pomysł? Jesteście pasjonatami, czy po prostu dostrzegliście lukę na rynku?
Piotr: Działamy w kole dronowym Absolute Edge na Politechnice Warszawskiej. To stosunkowo młode koło, ale mamy już na koncie sukcesy, m.in. na Droniadzie, zajęliśmy drugie miejsce. Mamy bardzo bliski, codzienny kontakt z tą technologią. Aplikację, którą teraz rozwijamy, będziemy mogli realnie testować na faktycznych dronach, które będziemy tworzyć razem z kołem.
W Red Bull Basement kluczową rolę odgrywa sztuczna inteligencja. Jak AI pomogło Wam w projekcie?
Michał: AI było z nami na każdym kroku. Wykorzystaliśmy modele generatywne do stworzenia wizualizacji, dzięki temu mogliśmy realnie zobaczyć to, co chcemy zbudować. Użyliśmy też platformy Replit do przygotowania proof of concept naszej aplikacji.
Piotr: Nawet nasz film konkursowy powstał przy ogromnym wsparciu sztucznej inteligencji. Skoro program stawia na AI, uznaliśmy, że pójdziemy na całość i wygenerowaliśmy całą reklamę w AI. Jedyną sceną, którą sfilmowaliśmy „na żywo”, była ta przed Gmachem Głównym Politechniki. Resztę zmontowaliśmy z materiałów wygenerowanych przez modele AI. Zajęło nam to około półtora tygodnia.
Co było dla Was najtrudniejsze podczas finału?
Piotr: Dla mnie największym wyzwaniem była prezentacja przed publicznością. Robiłem to pierwszy raz w życiu. Nie należę do osób, które pod wpływem emocji mówią płynnie, więc musiałem przygotować solidny pitch deck, nauczyć się go niemal na pamięć i pilnować struktury, żeby to wszystko miało sens.
Michał: Stres był ogromny, ale pomogło nam to, że widzieliśmy zdenerwowanie u innych uczestników. Pomyśleliśmy: „Dobra, nikt tu nie jest zawodowym mówcą, nie mamy nic do stracenia”. Po prostu daliśmy z siebie wszystko.
polski finał Red Bull Basement

polski finał Red Bull Basement

© Dominik Czerny

Jakie są Wasze plany na najbliższy czas?
Piotr: Przed nami miesiąc intensywnych zajęć mentoringowych, które mają nas przygotować do wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Chcemy dopracować naszą ideę, przejrzeć ją od zera i iterować projekt tak, aby w USA pokazać najlepszą możliwą wersję SwarmHub. Fundament już mamy, teraz czas na szlify.
Co byście powiedzieli komuś, kto ma genialny pomysł, ale boi się zrobić ten pierwszy krok?
Michał: Po prostu próbować! Historia tego, jak się tu znaleźliśmy, jest dość niesamowita. Siedzieliśmy z Piotrkiem na angielskim, on przeglądał Instagrama, zobaczył info o Red Bull Basement i powiedział: „Ej, zgłośmy się”.
Piotr: Całe podanie wypełniliśmy w 15 minut. Pomysł w głowach mieliśmy już od grudnia, więc wystarczyło go opisać. Trzeba po prostu brać szanse, które daje życie. Oportunizm to w tym przypadku świetne motto życiowe.
Na koniec, jakaś złota rada dla innych studentów?
Piotr: Wielu studentów po prostu zalicza przedmioty i tyle. A my uważamy, że w życiu trzeba robić sidequesty [zadania poboczne]. Trzeba żyć „dla fabuły”. Ten nasz sidequest sprawił, że za lecimy do Stanów realizować marzenia. Studia są ważne, ale pamiętajcie: są drugie i trzecie terminy, a takie okazje mogą się nie powtórzyć!