Fisz „Polepione dźwięki”
Był czerwiec 2000, kiedy F-I-S-Z nadciągnął „jak huragan”. Pierwszy solowy album rapera, nagrany z producencką pomocą brata Emade, był jedną z najważniejszych premier nie tylko na scenie hiphopowej. Fisza słuchali chętnie też fani alternatywy, doceniający go za świetne, błyskotliwe teksty. Wielu z nich trafiło na „Polepione dźwięki” z ciekawości, by sprawdzić, co ma do powiedzenia młody Waglewski, syn lidera Voo Voo. Okazało się, że nawijał inaczej niż inni polscy raperzy: bez pozerstwa pokazując samego siebie, jednocześnie skłaniając słuchacza do refleksji.
4 min
Red Bull SoundClash 2012: Fisz Emade vs Acid Drinkers
Zobacz, jak wyglądał Red Bull SoundClash z Fiszem, Emade i Acid Drinkers
Grammatik „Światła miasta”
Grammatik, mimo że łącznie funkcjonował jedynie przez osiem lat i ma na swoim koncie trzy albumy i tyle samo epek, głęboko wsiąknął w polski hip-hop i do dziś stanowi jeden z najważniejszych składów w historii rodzimego rapu. „Światła miasta” to druga płyta w dyskografii zespołu, z niezapomnianymi utworami „Friko”, „Każdy ma chwile”, „Mówią mi” i „Nie ma skróconych dróg”. Po latach tak o tym materiale mówił Red Bullowi jego producent, Mikołaj „Noon” Bugajak: „Nie da się nagrać tego rodzaju płyty jak »Światła miasta« z premedytacją. Nie mieliśmy świadomości, że nasza wrażliwość okaże się dla wielu tak ważna, że przecieramy szlaki. Mogę być za to tylko wdzięczny. Myślę, że wielu innych ludzi włożyło w swoją muzykę tyle samo uczciwej pracy co my, ale efekt był już inny”.
Kaliber 44 „3:44”
„Nie poszli do przodu, nie zaskoczyli, ale i tak na tle polskiej sceny hiphopowej wciąż jawią się jako formacja zjawiskowa” – pisano o tej płycie w recenzjach. „3:44” to trzeci album w dorobku katowickiego Kalibra 44, a pierwszy bez udziału Magika, który był już związany z innym składem – Paktofoniką. „Bierz taki jaki jest! Na to czekałeś? Masz to, co chciałeś, masz to, co chciałeś” – rapują Abradab z Joką w numerze „Takie jakie jest”. Obok nich na trackliście mamy jeszcze słynne „Konfrontacje”, „Baku baku to jest skład” i „Normalnie o tej porze”. A Kaliber 44 ma za nie Fryderyka w kategorii Najlepszy Album Rap/Hip-hop.
Mor W.A. „Te słowa mówią wszystko”
Pierwsza płyta w dorobku warszawskiej ekipy Mor W.A. Z gościnnym udziałem m.in. Sokoła, Włodiego, a producenckim wsparciem DJ-a 600 V. „Album powstawał przez rok. Płytę udało nam się zmiksować z Grzegorzem Piwkowskim, który współpracował m.in. z T.Love, Hey, Myslovitz czy Edytą Górniak. Wtedy nie do końca było wiadomo, jak powinno się miksować rap i... to chyba słychać. Waco powiedział nawet kiedyś, że ta płyta jak na hiphopową produkcję brzmi trochę rockowo” – mówił Red Bullowi o albumie „Te słowa mówią wszystko” związany z Mor W.A. Wigor. Z innych ciekawostek warto dodać, że bit do kawałka „B.S.N.T” wyprodukował Tede (który w tamtym czasie robił sporo muzyki). I jeszcze raz Wigor: „Tytuł utworu wszedł na dobre do potocznego języka i do ulicznej kultury w naszym kraju. (...) Po latach kilka razy musiałem odpierać zarzuty, bo nie wierzono nam, że to my, jako pierwsi w polskim hip-hopie użyliśmy słów: braci się nie traci. Nigdy nie spotkałem się z takim zdaniem nawet w żadnej książce czy innym albumie, w necie też nic takiego nie znalazłem. Jeśli ktoś ma inny podgląd na sprawę, to proszę o jakiś dowód, że przed 2000 rokiem gdzieś padło takie zdanie”.
Obóz TA „Obóz TA”
Obóz TA to jeden z tych składów, który dawał polskiej scenie hiphopowej wiele kolorytu, ale jego muzyka jeśli została doceniona, to raczej po latach. „Polscy słuchacze nie byli gotowi na takie klimaty. Na naszych płytach nie mówiliśmy o trudach egzystowania na blokach” – mówił w tej rozmowie z Red Bullem Miko z Obozu TA, z którym nagrywali O.S.T.R., Spinache czy Red. Zaczęli od imiennej płyty w 2000 roku właśnie. 16 numerów, w których nie było trudnego, ulicznego życia, ale było rapowanie o imprezach i dziewczynach. Miko: „Nie pasowaliśmy do tego, co ludzie chcieli wówczas usłyszeć. Odniosłem wrażenie, że słuchacze mieli jeszcze małą świadomość, wiele rzeczy nie mieściło im się w głowie, np. to, że można imprezować do rapu. Interesował ich hardcore. A czy to ważny album? Spinache kiedyś mi powiedział, że są raperzy, którzy opowiadali, jak zasłuchiwali się w naszych tekstach”. Nie tylko raperzy!
Paktofonika „Kinematografia”
Jeden z najważniejszych albumów w historii polskiej muzyki. Kropka. Pięknie wspominał go w tym materiale na stronach Red Bulla Rahim. „Naszym celem nie było stworzenie płyty, która osiągnie popularność, sprzeda się w dużym nakładzie i da nam konkretny zastrzyk finansowy. Zależało nam na tym, by kawałki Paktofoniki sprawiały przede wszystkim radość nam i naszym znajomym, z którymi się wtedy bujaliśmy. Działaliśmy szczerze i nigdy wbrew sobie”. Konkretnie on, Fokus i Magik. W tej samej rozmowie z Red Bullem Rahim przypomniał chwilę, która najbardziej kojarzy mu się z nagrywaniem tego albumu: „Dostaję cynk od Magika, że mam wpaść do niego wtedy i wtedy. Kiedy się pojawiam w jego pokoju siedzi już Fokus. W tle leci podkład. Rozsiadam się na wersalce i Mag rzuca: jest pomysł na kawałek! Wszystko ma swoje priorytety, niestety! Wszystko ma swoje wady, zalety…. I zaczęliśmy pisać…”.

7 min
Red Bull Tour Bus – Wspólna Scena – Katowice
Rapowy rzut oka na pionierski Górny Śląsk. A oprowadzają po nim Jajonasz, Gano i formacja Pokahontaz – czyli Rahim i Fokus.
Slums Attack „I nie zmienia się nic”
„Może jesteśmy prości, ale dalej po całości” – rapuje Peja na czwartej płycie Slums Attack. Rok po wydanym wcześniej „Całkiem nowym obliczu” i rok przed słynnym „Na legalu?”. O „I nie zmienia się nic” raper powiedział kiedyś, że to „najlepszy materiał”, po którym było „najmniej koncertów”. Płyta powstawała w ciężkich warunkach, bo jak Peja wspomina na stronie pejaslumsattack.pl, to były czasy, kiedy mieszkał „w ruderze na Jeżycach, nie miałem prądu” i musiał „opłacić rachunki i utrzymać żonę”. Nie było środków na inwestowanie w ten materiał. W pierwotnej wersji (bo potem wyszło jeszcze wznowienie) „to brzmi, jakbyś ukradł materiał ze stołu. Tu wokal za głośno, tam stopa. To nie jest w ogóle zmiksowany materiał. Po prostu wzięty nieobrobiony materiał, wp***ny na CD i wypuszczony typowo na zarobek” -- opowiadał. Niemniej, dobrze przyjęty przez fanów.
WWO „Masz i pomyśl”
Na pytanie, jaki pomysł przyświecał założeniu WWO i wydaniu pierwszej płyty, Sokół w wywiadzie z Onetem tłumaczył, że nie było żadnych kalkulacji. „Tytuł mówi wszystko. Chodziło nam o materiał, który podczas słuchania pozwoli ludziom zastanowić się nad ich życiem”. Nagrał go w duecie – z Jędkerem – zaś dlatego, że w ZIP Składzie trudno było „śpiewać w siedmiu w jednym numerze". Jak podkreślono w „Antologii Polskiego Rapu”, mocno wyczekiwane wydawnictwo nowej grupy odbiło się szerokim echem nie tylko wśród słuchaczy rapu, a utwory „Jeszcze będzie czas”, „Obejrzyj sobie wiadomości”, „Desiderata”, „W.D.C.S.D. kończy” czy „Nie pisz czarnych scenariuszy” na trwałe przeszły do klasyki polskiej sceny.
Wzgórze Ya-Pa 3 „Precedens”
Kiedy jedni wydawali w 2000 roku swoje pierwsze płyty, inni wypuszczali ostatnie. „Precedens” to, jak się okazało, pożegnalny album Wzgórza Ya-Pa 3. Kielecka grupa istniała od 1993 roku, przed „Precedensem” nagrała cztery płyty i współpracowała m.in. z Liroyem (słynny „Scyzoryk”) i Warszafskim Deszczem. Z Liroyem działał też Borixon, który zanim dołączył do Wzgórza w 1996 roku, jeździł z nim w trasy. „Po czym nagle wszystko tak się potoczyło, że Wzgórze zaproponowało mi dołączenie do ekipy. Serio, byłem w ciężkim szoku, ale też bardzo się ucieszyłem” – wspominał te czasy w rozmowie z Red Bullem. Dziś jest dobra okazja, by odpalić i wspomnieć „Hip-hopu pokolenie” czy „To jeszcze nie wszystko” z płyty „Precedens”.
Zipera „O.N.F.R.”
Oparta Na Faktach Rymonacja – takim tytułem witała się na debiutanckim albumie Zipera. Grupa założona przez Pono oraz reprezentantów ZIP Składu – Korasa i Fu. Pierwszy krążek składu produkowali m.in. DJ 600V i Vienio jako DJ Variat. A na featach udzielili się koledzy z WWO i wspomnianego ZIP Składu, Pelson, Wilku czy Włodi. Ci ostatni wystąpili gościnnie w „Obojętności”, zostawiając na płycie kultowe dla fanów ulicznego rapu wersy: „Tylko moja pięść wydostaje się z cienia / Moi ludzie za mną i nic się nie zmienia”. Heh, ciężko uwierzyć, że to 25 lat temu...