Rowery
W ciągu kilku ostatnich lat bikepacking bardzo zyskał na popularności. Ludzie wskakują na rower i na cały weekend uciekają przed wielkomiejskim zgiełkiem. Niektórzy kierują się w stronę gór, inni szukają swojego miejsca nad rzekami lub jeziorami. Rozkładają namioty, wciągają na siebie śpiwory i przez kilka dni starają się żyć tak blisko natury, jak to tylko możliwe. Taka wycieczka wydaje się być świetnym rozwiązaniem, na aktywne spędzenie weekendu, a nawet tygodniowego urlopu.
Szukasz pomysłu na urlop? Może rowerowa wycieczka bikepackingowa na Kilimanjaro?
31 min
Kilimandżaro: Wielka Góra
Grupa kolarzy postanawia wjechać rowerami na szczyt Kilimandżaro w Tanzanii, ale czekają ich trudy aklimatyzacji i problemy zdrowotne.
Jeśli chcesz zacząć swoją pierwszą rowerową przygodę, ale nie masz doświadczenia w planowaniu i realizowaniu tego typu wypraw, to ten tekst jest właśnie dla ciebie. Czytaj dalej, a dowiesz się jakie błędy najczęściej przydarzają się "bikepackingowym żółtodziobom" i poznasz sposoby, dzięki którym każda kolejna wycieczka, kończyć się będzie sukcesem!
1. Rozkładanie namiotu po zmroku to prosta sprawa!
Wybieraj sprawdzone lokalizacje i bądź gotowy na nieplanowane opóźnienia
© Craig Kolesky/Red Bull Content Pool
Lubisz rozstawiać namiot? No jasne, kto nie lubi, ale robienie tego po ciemku, gdy lata przy tobie chmara komarów, a w nogach masz kilkadziesiąt (lub nawet kilkaset) kilometrów nie jest zbyt przyjemne. Jeśli źle oszacujesz czas podróży i na polu namiotowym wylądujesz po zmroku, w najlepszym wypadku czeka cię wydłużona walka z przygotowywaniem swojego noclegu, a w najgorszym szukanie, błądzenie, a w ostateczności nawet telefon awaryjny do przyjaciela (lub pobliskiego motelu).
Rozwiązanie: Planując wycieczkę zakładaj opóźnienia i kontroluj zapas czasu. Na nocleg staraj się wybierać pewne lokalizacje, i konsultuj je z bardziej doświadczonymi znajomymi.
2. Ciekawe, gdzie jest najbliższy serwis...
Spora część osób decyduje się na bikepackingowe wycieczki ponieważ chce się sprawdzić. Gdy za cel obierzesz sobie dziką miejscówkę oddaloną od cywilizacji o kilkadziesiąt kilometrów, możesz polegać tylko na sobie. W związku z tym, jeśli przydarzy się awaria (a z doświadczenia wiemy, że prędzej czy później na pewno się przydarzy), nikt nie będzie w stanie ci pomóc. Brak odpowiedniego przygotowania serwisowego - niezbędnej wiedzy, na temat podstawowych awarii, kompletu narzędzi i zapasowych części to po prostu głupota. Pchanie zepsutego roweru przez kilka godzin w pełnym słońcu lub koszmarnym deszczu to niezbyt optymistyczny scenariusz...
Rozwiązanie: Zdobądź niezbędną wiedzę serwisową i skompletuj narzędzia oraz części zamienne. Jeśli nie chcesz się bawić w złotą rączkę, nie jeździj na wyprawy w pojedynkę - dołącz do wybranej ekipy lub znajdź kumpla, który jest rowerowym MacGyverem.
3. Miało być w prawo czy w lewo?
W przypadku długich, kilkudniowych wypraw nawigacja jest sprawą absolutnie kluczową. Żyjemy w czasach, w których eksploracja nowych terenów jest łatwiejsza niż kiedykolwiek. Mamy liczniki rowerowe z wbudowaną nawigacją GPS, telefony z nowoczesnymi aplikacjami, a czasem nawet papierowe mapy terenów, po których jeździmy. Zdarzają się jednak momenty, gdy wszystko idzie nie po naszej myśli. Telefon się psuje, mapa ginie w trakcie postoju, a na dodatek zbliża się noc. Gdy to tego wszystkiego dojdzie jeszcze panika, to mamy naprawdę przechlapane!
Rozwiązanie: Zaplanuj i zapamiętaj swoją trasę i dobrze się przygotuj. Naładuj powerbanka, sprawdź, czy bateria w liczniku jest w dobrym stanie i tak na wszelki wypadek kup lub wydrukuj sobie mapę. Gdy wszystko zawiedzie nie wariuj -zastanów się gdzie możesz znaleźć kogoś, kto będzie w stanie Ci pomóc lub jak wrócić do punktu wyjścia. Nie podejmuj pochopnych decyzji.
4. Metoda "na głoda"
W trakcie jazdy na rowerze organizm spala ogromną ilość kalorii i bardzo szybko się odwadnia. Robienie przerw na posiłki jest ważne, ale regularne spożywanie batonów energetycznych lub żeli dla sportowców, a także picie odpowiedniej ilości wody, może znacznie ułatwić ci dotarcie do celu w dobrej formie. Gdy zapomnisz o uzupełnianiu deficytu kalorycznego bardzo szybko zabraknie ci siły, a efektywność pedałowania i poziom koncentracji spadnie do minimum. Nie musisz zaliczać bardzo trudnej i technicznej trasy, żeby narazić się na niepotrzebną kontuzję - wystarczy moment nieuwagi.
Rozwiązanie: Zaplanuj każdy detal swojej wyprawy - od przebiegu trasy przez przerwy na jedzenie, do krótkich postojów na uzupełnieni wody w bidonie. Przygotuj posiłki, które zapewnią ci energię na cały dzień i nie zepsują się w wysokich temperaturach.
5. Lepiej za dużo niż za mało
Wydawać by się mogło, że głos w naszej głowie pytający: "czego tym razem zapomniałem?" aktywuje się automatycznie po wrzuceniu plecaka na plecy, czy walizki do samochodu. Podobnie jest w przypadku bikepackingowych wypraw. Spakowanie wszystkich niezbędnych akcesoriów, jedzenia, wody, zapasowych części do niewielkich toreb i saszetek zdaje się być praktycznie niewykonalne. Z czasem jednak, nawet przy pakowaniu się na wycieczkę, wykształcają się pewne nawyki, a sam proces ulega automatyzacji. Podobnie jak w przypadku wyjazdu na dowolną inną przygodę, obowiązuje zasada "lepiej za dużo niż za mało".
Rozwiązanie: Przepytaj doświadczonych znajomych o to, jak przygotowują się na swoje wycieczki. Dopasuj niezbędne akcesoria do planowanej wyprawy. Asortyment potrzebny na tygodniową wyprawę, może się okazać zbędny w przypadku dwu dniowego wypadu nad wodę.