„Teraz oddasz mi wzrok, głośny śmiech, mój niemądry sen / Umiesz liczyć do trzech? To już tłok. Wykreśl, proszę, mnie” – śpiewa w nowym singlu Natalia Nykiel, na mocnym i energetycznym bicie wyprodukowanym przez Michała „Foxa” Króla. Tytuł piosenki jest więc zwodniczy, bo to żadna ballada. Ale, jak mówi nam Natalia, to zabieg celowy. Ten numer to coś więcej niż tylko singel zapowiadający jej nową płytę. Zresztą, przeczytajcie sami i zobaczcie nakręcony do niego teledysk.
Pamiętasz, jak powstawał „Spokój”? Od czego zaczął się ten numer?
Od prostej melodii, która przyszła nam do głowy w studiu u Foxa, mojego producenta. I tak na dobrą sprawę, ta melodia szybko zgrała mi się z historią, z którą chciałam ją połączyć, o której miał być ten utwór.
Tytułowy spokój to ten ducha, serca czy jeszcze czegoś innego?
Wiesz co, to jest taki przewrotny spokój. Spokój w bardzo niespokojnym czasie, który się zadział w moim życiu. Taki spokój, który przychodzi po ciężkich i trudnych wydarzeniach. Ani specjalnie pozytywny, ani negatywny – pewien rodzaj bardzo specyficznego oddechu.
Wbrew tytułowi, to nie jest nastrojowy kawałek – tobie chyba lepiej się nagrywa piosenki taneczne i bardziej rozrywkowe?
Takie granie na pewno jest mi dużo bliższe, łatwiej mi jest w takiej muzyce się „wyżyć” i uwolnić te emocje, które mam. Zastanawiałam się długo, w jakim utworze ten temat z mojego życia poruszyć, czy zrobić z tego faktycznie balladę o miłości, ale wydało mi się to bardzo sztampowe. A ta melodia, od której wszystko się zaczęło, mimo że też jest bardzo prosta i chwytliwa, to jest w niej jakiś niepokój, który uważam uzasadnia pojawienie się tego tekstu. I kiedy puszczałam znajomym tę piosenkę jeszcze przed premierą, to za pierwszym razem wszyscy mówili: o, fajny numer, taki pozytywny. Dopiero po którymś odsłuchu zaczęli analizować tekst i słyszeli, że razem z energią tego kawałka wyrzucałam swoje emocje. I dla mnie na koncercie bardzo ważnym jest, że „Spokój” jest tak energetyczny – dzięki temu łatwiej mi jest to wszystko oddać.
„Spokój” to też chyba najlepszy dowód na to, że świetnie sobie radzisz z pisaniem tekstów i nie potrzebujesz już pomocy innych, doświadczonych tekściarzy.
Na pierwszej płycie większość tekstów nie była moja, ale wynikało to tylko ze świadomości mojego wieku – nie wiem, co mogłaby wtedy 18-latka powiedzieć więcej niż w tych trzech tekstach, które napisałam... Nie chciałam robić nic na siłę. Nie chciałam pisać tylko po to, żeby one wszystkie były moje i by po paru latach wrócić do nich i pomyśleć: Boże, o jakich głupotach ja wtedy pisałam! Nie chciałam tak siebie przeskakiwać. Wolałam do tego pisania dorosnąć. Teraz minęły od tamtej pory trzy lata i przez ten czas bardzo dużo w swoim życiu widziałam, dużo się ze mną działo, naturalnie jestem dzisiaj silniejsza i mądrzejsza, mam o czym pisać. Ale wracając jeszcze do pytania – mnie bardzo jara współpraca z innymi artystami, więc to też nie jest tak, że z nikim już nic nie napiszę. Nie porzucam tego pomysłu, na nową płytę także zaprosiłam kilku tekściarzy, których cenię.
O emocjach w piosence już wiemy, teraz powiedz jeszcze o klipie, który pokazujemy premierowo na RedBull.pl – w nim też sporo się dzieje.
Kręciliśmy go na Cyprze, na dnie wyschniętego, słonego jeziora. Wyglądało ono pięknie – jak jakaś biała pustynia i fajnie, że udało się to uchwycić, bo pod kilkucentymetrową warstwą soli na tym dopiero co wyschniętych jeziorze... było już błoto. I, czego w tym klipie oczywiście nie widać, cały dzień musieliśmy się w nim babrać. Każdy z nas zostawił przynajmniej jedną parę butów w koszu na Cyprze, bo nie dało się w nich chodzić i do niczego się nie nadawały, ale uważam, że efekt jest piękny i zdecydowanie wart tego całego zachodu.
Tutaj też chciałam, żeby klip – tak jak piosenka – był prosty. By był symbolicznym odwołaniem do tekstu. I o ile tytuł „Spokój” jest bardzo przewrotny wobec tego, o czym mówi piosenka, tak tempo klipu też jest zwodnicze – bo całość została nakręcona w stylu slow motion, na kontrze do muzyki. Zależało nam na utrzymaniu pewnego minimalizmu i symboliki.
Zobacz klip do singla „Spokój”:

4 min
Natalia Nykiel - Spokój
Doszukując się jeszcze podtekstów… Czy ów spokój to przysłowiowa cisza przed burzą? W sensie nową płytą?
Trochę tak. To jest pierwszy singel, który wyłoniliśmy już gdzieś na początku prac nad nowym materiałem i on też był dla nas swoistym wstępem do tego, co teraz się dzieje, a dziś prace nad albumem są już mocno zaawansowane i już dobrze wiemy, jak to wszystko będzie wyglądać. Ale tak, mogę to powiedzieć – to jest cisza przed burzą. (śmiech)
