Bieganie

Kto wbiegnie na Wielką Krokiew? To „dobra zabawa” czy „horror”?

© Marcin Kin / Red Bull Content Pool
Autor Krystian Walczak
Sprawdźcie, z kim spotkamy się w Zakopanem i przekonajcie, dlaczego nikt nie może być zbyt pewny siebie w Red Bull 400.
15 sierpnia, w Zakopanem na biegaczy czeka najtrudniejsze 400 metrów w ich życiu. Nie ma w tym cienia przesady. Często jest tak dlatego, że nie każdy wie, czego dokładnie się spodziewać po starcie w Red Bull 400. Porozmawialiśmy z piątką uczestników tegorocznej edycji – głównie z debiutantami. Chcieliśmy dowiedzieć się, czego oczekują po biegu na Wielką Krokiew.
„Do tej pory nie miałem okazji wzięcia udziału w Red Bull 400 – zwykle byłem wtedy na zawodach. Teraz pojawiła się szansa, żal byłoby z niej nie skorzystać!” – mówi mistrz świata we wspinaczce na czas Marcin Dzieński. Czy jego „wbieganie” po pionowej ścianie można porównywać do wbiegania na skocznię narciarską? „Moja dyscyplina jest siłowa, sprinterska – wysiłek trwa maksymalnie 8 sekund. A tutaj trzeba te 400 metrów jakoś przetrwać. Nastawiam się na to, że na drugi dzień będę miał ogromne zakwasy. Wejść, wejdę, ale nie mam żadnych oczekiwań. Liczę na dobrą zabawę. Na pewno dam z siebie wszystko, żeby dobrze pocisnąć”.
Marcin Dzieński w pojedynku z windą w Warszawie (Polska).
Marcin Dzieński
Drugi raz w Zakopanem wystartuje dziennikarka NOIZZ i Onetu, biegaczka Adrianna Zalewska. „Wtedy byłam kompletnie nieprzygotowana, ale to było jedno z fajniejszych biegowych doświadczeń w mojej, że tak powiem, karierze biegowej” - wspomina. „To jest bardzo niepozorny dystans. Jak się wbiega na Wielką Krokiew, okazuje się, że to nie „tylko” 400 metrów, ale „aż” 400! Najfajniejsze było to, że w połowie czekał Adam Małysz, który powiedział mi, że lepiej zrobiłam z nim wywiad, niż wspinałam się pod górę, co mnie nie tylko rozbawiło, ale dodało kopa motywacyjnego. Powiedziałam: Oooo nieeee! Ja Ci pokażę! Ostatecznie w mojej fali zamykałam stawkę. Wspięłam się ostatnia. Ale to było jeszcze fajniejsze doświadczenie, ponieważ słyszałam ogromny doping – zarówno z samego dołu skoczni, jak i z jej szczytu. Mam nadzieję, że uda się spotkać z Adamem również w tym roku. Jestem ciekawa, co wymyśli tym razem…”
Aktor Alan Andersz, który w tym roku zadebiutuje w Red Bull 400, z góry zakłada, że jego organizm mocno dostanie w kość. „Myślę, że spali mi nogi na pierwszych metrach, a potem będzie spacer na kolanach i na rękach. Na czworaka będę parł do góry!” – przewiduje. Jednocześnie zastanawia się, co też mogłoby mu pomóc ukończyć ten bieg. „Widziałem filmik, z którego wynikało, że można sobie pomagać rękami. Wspinam się trochę, więc może to mogłoby mi pomóc? Nie mam zielonego pojęcia, jak sobie poradzę. Od razu wystartuję spacerowym tempem. Jak zakwasisz mięśnie w pierwszej sekundzie, nic z tego nie wyjdzie. Postaram się trzymać jednostajne, bardzo wolne tempo. (śmiech) Widziałem też na filmach, że to jest dobra zabawa, więc będzie świetnie”.

Zobacz, jak na Wielką Krokiew wbiegał Andrzej Bargiel:

Bieganie · 2 min
Video: Andrzej Bargiel wbiega na Wielką Krokiew
W Red Bull 400 startują zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści. Specjalizująca się w biegach na bardzo, bardzo długich dystansach, wielokrotna zwyciężczyni Wings for Life World Run, Dominika Stelmach w tym roku spróbuje zmierzyć się z trasą o nachyleniu sięgającym 37 stopni. „Wbiegałam na Wielką Krokiew, ale po schodach, z boku skoczni. Red Bull 400 to będzie coś zupełnie innego. Jestem bardzo ciekawa jak to będzie wyglądało i jakie będą widoki. Chcę się też sprawdzić, dowiedzieć się, czy to zabawa dla mnie” – deklaruje. „Będę po mistrzostwach polski w biegach górskich na dystansie ultra, także zobaczymy jak będzie. Ale mi się raczej dobrze i szybko biega po ultra. Powalczę, ale nie planuję specjalnego przygotowania. Będę po prostu dużo biegać po górach” – zapowiada.
Dominika biegnie po asfalcie, na tle gór
Dominika Stelmach w Chile
Jednym z większych tegorocznych osiągnięć Dominiki jest rekord Polski w biegu sześciogodzinnym na bieżni, który wynosi 80,4 km. Trasa Red Bull 400 odpowiada długością dokładnie jednemu okrążeniu na stadionie lekkoatletycznym. Co jest trudniejsze? Biegać po płaskim na bardzo dużym dystansie, czy pod górę na wielokrotnie mniejszym? „Wydaje mi się, że jedno i drugie jest bardzo ciężkie, jeżeli ktoś będzie biegł na maksimum swoich możliwości. Jednak pod górkę łatwiej jest przesadzić, zakwasić się i umrzeć już na samym dole. A wtedy zostaje już tylko cierpienie… Potem trzeba próbować krok za krokiem wdrapać się na górę, ale z bieganiem ma to już mało wspólnego” – odpowiada.
Każdy kolejny krok staje się horrorem
Dominika Stelmach
Nieco mniej zachowawczą taktykę podpowiada trener biegania, który sam specjalizuje się w biegach górskich do 42 km i skyrunningowych, Bart Przedwojewski: „Analizowałem formułę biegu i czas trwania wysiłku. Wydaje mi się, że przy takiej formule nie ma co kalkulować, tylko od początku biec na 100%”. Bart mówi też, jak sam będzie się przygotowywał do swojego pierwszego startu w Zakopanem: „Wprowadzę do planu kilka jednostek treningowych specjalnie na Red Bull 400. Będą to biegi po długich, stromych schodach lub podbiegi pod bardzo strome wzniesienia. Mam doświadczenie w biegach skyrunningowych, gdzie są bardzo strome podejścia. Różni je tylko czas wysiłku. Stosuję tego typu treningi, przy takim samym kącie nachylenia, więc wiem, że mój organizm sobie z tym poradzi, i że jestem przygotowany. Zrobię wszystko, co w mojej mocy. Na pewno pobiegnę na 100%”.
Do systematycznych przygotowań przekonuje również Dominika: „Bieganie pod górkę na krótkich dystansach to jest coś takiego, czego trzeba się nauczyć. To bardzo duży wysiłek w bardzo krótkim czasie i mnóstwo różnych bodźców - na co dzień nam po prostu nieznanych. Organizm bardzo często daje sprzeczne sygnały. Wydaje nam się cały czas, że możemy, a tu nagle tętno i zakwaszenie są takie, że każdy kolejny krok staje się horrorem. A to tylko 400 metrów! Pomyślmy o tym, gdy zabraknie nam siły i motywacji. Może wolniej, ale jakoś wdrapiemy się na szczyt” – pociesza.

Zobacz, z czym się je Red Bull 400:

Bieganie · 2 min
Red Bull 400: Zobacz, jak zdobywano Wielką Krokiew - video!
Ludzi z całej Polski do Zakopanego, na niezwykle trudny bieg, przyciąga Wielka Krokiew i możliwość pokonania jej w odwrotnym kierunku, niż skoczkowie. „To jest kawał skoczni, nigdy na niej nie byłem. Fajnie będzie zobaczyć z bliska jak wygląda ten obiekt i spojrzeć z góry na dół. To może być bardzo ciekawe” - mówi Alan Andersz. W tym roku można wbiec na szczyt tylko raz – w ramach jednego z trzech organizowanych tego dnia w ramach Red Bull 400 biegów. „Spodziewam się, że będziemy mogli znowu spotkać się z fajną ekipą biegaczy, którzy są sportowymi freakami i pobawić się wspólnie na takiej imprezie. Wszystkim nam tego brakuje. To będą moje pierwsze zawody w tym sezonie. Mam nadzieję, że przeżyjemy świetną przygodę i się przy tym porządnie zmęczymy” – podsumowuje Adrianna.