Trzy gry. Trzy wyzwania. Ósemka twórców internetowych. A przy wszystkim oczywiście masa dobrej zabawy. W Red Bull Fit the Game sprawdziliśmy, kto aktualnie może pochwalić się najlepszą formą. To nie był zwykły stream. Tym razem zaprosiliśmy twórców, by wspólnie z Red Bullem, sprawdzili się w wyzwaniach, które nie tylko wymagać będą umiejętności gamingowych, ale przede wszystkim całkiem niezłej formy fizycznej.
- Jesteś fit? A może chcesz być? Dołącz do wyzwania Red Bull Zero Wymówek na Stravie
Na starcie stanęły cztery, dwuosobowe drużyny w składzie:
- Ortis & Natan Czyżewski
- Diables & Radek Haberko
- Nieuczesana & Zuzdmi
- Seto & Sara Moritz
Zobacz galerię z wydarzenia:
Na czym polegała cała zabawa? Otóż drużyny mierzyły się w trzech konkurencjach. Zanim jednak rywalizacja zaczęła się na dobre, uczestnicy odbyli rozgrzewkę, pod czujnym okiem Zuzdmi. Co ambitniejsi nie bali się także nieco trudniejszych ćwiczeń jak choćby pompki z klaśnięciem (Ortis) czy pompki z Diablesem na plecach (Seto).
Gdy już ostatecznie każdy był gotów, można było przystąpić do pierwszej konkurencji. Gra była banalnie prosta. Wystarczyło w odpowiednim momencie, przy pomocy pada, przeskoczyć nad przeszkodą. Haczyk? Otóż tylko jedna osoba z pary widziała ekran - i to nie ta z padem - gdyż druga była zajęta chodzeniem na stepperze, który ustawiony był tyłem do gry.
Był to zatem doskonały sprawdzian synergii drużyn. Nie wszyscy jednak od razu idealnie załapali o co chodzi. "Wy się nad sobą nawzajem znęcacie mam wrażenie" - komentował prowadzący cały event Dominik Bos widząc poczynania Diablesa i Radka Haberki.
Druga konkurencja wcale nie była jednak łatwiejsza. Tym razem zawodnicy mogli wrócić do lat młodości, bowiem przyszło im grać w Icy Towera. Oczywiście nie mogliśmy pozwolić na to, by było za łatwo, zatem sterowanie skokami Harolda odbywało się za pomocą maty ddr (mata naturalnie przeznaczona do tańczenia). Tu niemal od razu schemat poruszania się załapał Ortis, który wspiął się aż na 60. platformę. A dalej...? Dalej było tylko weselej.
Ostatnim wyzwaniem była gra z pomocą Ring Fita, czyli sprawdzian kondycji, siły, koordynacji... no w zasadzie wszystkiego po trochu. "Ring Fit zdecydowanie było najfajniejszą konkurencją, duża różnorodność, no i przede wszystkim widzimy co się dzieje na ekranie" - komentował Seto.
I to właśnie zespół Seto i Sary Moritz ostatecznie okazał się bezkonkurencyjny w całym wydarzeniu, zgarniając najwięcej bonusowych dwupaków Red Bulla dla swoich widzów.
A jeżeli jeszcze nie oglądaliście całego wydarzenia, a chcielibyście sami przekonać się o tym, jak wasi ulubieni streamerzy poradzili sobie w nieco bardziej fizycznych konkurencjach, wciąż możecie to zrobić poniżej.