F1

F1: Podsumowanie sezonu 2020 Red Bull Racing

© Red Bull Content Pool
To był niezwykły, obfitujący w wiele niespodziewanych zwrotów akcji sezon Formuły 1. Red Bull kolejny rok spędził w ścisłej czołówce. Jak sobie tam poradził?
Autor Jakub Winiewski

Przesunięty harmonogram rozwoju

Z artykułu o tym, jak Red Bull rozwija swój bolid na przestrzeni całej kampanii wiecie już, że zazwyczaj samochody z Milton Keynes są początkowe nieco wolniejsze od najbliższych rywali, co z kolei nadrabiane jest fantastycznym tempem wprowadzania kolejnych poprawek. Sprawia to, że w środku sezonu "Czerwone Byki" są już w stanie w sprzyjających okolicznościach walczyć z Mercedesem o zwycięstwa. W ubiegłym roku było nieco inaczej. Mimo braku wyścigów aż do lipca zespoły pracowały nad swoimi samochodami. RB16 z GP Austrii był lepszą i szybszą konstrukcją od tego z przedsezonowych testów w lutym, a inżynierowie pod kierunkiem Adriana Neweya zmniejszyli stratę ich auta do Mercedesa W11.
F1 · 3 min
Życie śrubki z bolidu F1
Sprawiło to, że Max Verstappen od samego początku walczył z Valtterim Bottasem i niejednokrotnie pokonywał go w równorzędnym starciu, a ponadto udało mu się zwyciężyć w GP 70-lecia rozgrywanym na Silverstone. Ponownie powtórzył się także schemat, według którego można się było spodziewać jakiegoś triumfu Red Bulla pod koniec sezonu. Istotnie Max wygrał kończące rok GP Abu Zabi. Warto podkreślić, że pokonał Mercedesy czystym tempem, bez żadnych dziwnych wydarzeń na torze i pecha Hamiltona i Bottasa.

Niesamowita seria Verstappena

Verstappen (nawet mimo odpadnięcia z GP Austrii) świetnie rozpoczął sezon, będąc przez pewien czas jedynym kierowcą, który zdołał wyrwać Mercedesom zwycięstwo. Poza wspomnianym triumfem najbardziej imponuje jego regularność. Spośród 17 rozegranych wyścigów dojeżdżał do mety 12 razy, z czego tylko raz poza podium. Zgromadził w sumie dwa zwycięstwa, 6 drugich miejsc i 3 trzecie. Jego jedyny finisz poza pierwszą trójką miał miejsce w szalonym GP Turcji, gdzie zajął szóstą pozycję. Mało kto może się pochwalić takim osiągnięciem.
Max Verstappen z teamu Red Bull Racing świętujący z pucharem za drugie miejsce na podium po wyścigu F1 o GP Hiszpanii 2020.
Trzecie miejsce w GP Hiszpanii było piątym podium Verstappena z rzędu

Kwestia silnika

Na początku października ubiegłego roku świat obiegła wieść, że Honda rozstaje się z Red Bullem i AlphąTauri po sezonie 2021. W środowisku Formuły 1 zapanowała konsternacja, choć zarząd ekipy z Milton Keynes wydawał się spokojniejszy od pozostałych. Wynika to oczywiście z faktu, że już wcześniej wiedział on o decyzji japońskiego producenta i był w stanie podjąć pewne działania z wyprzedzeniem. Obecnie najbardziej prawdopodobne wydaje się przejęcie od Hondy działu odpowiedzialnego za silniki w Formule 1 i rozwój japońskiej jednostki, a następnie stworzenie nowej pod własną marką.
Max Verstappen na podium F1
Współpraca Red Bulla z Hondą przyniosła dobre rezultaty

Łyżka dziegciu

Miniony sezon był dla Red Bulla bardzo dobry. Zajął on drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów ze znaczną przewagą nad trzecim McLarenem. Choć Max Verstappen tylko nieznacznie uległ Valtteriemu Bottasowi i był trzeci wśród kierowców, to niestety strata punktowa austriackiego zespołu do Mercedesa była ogromna. Wynikało to z formy Alexa Albona, który nieraz pokazał szybkość i wolę walki (wymienić należy choćby bezpardonowy pojedynek z Lewisem Hamiltonem w Austrii oraz zajęcie trzeciego miejsca w GP Toskanii), nawiązując do świetnych występów w sezonie 2019, ale jednak zdarzało mu się popełniać błędy, które kosztowały go wiele punktów. Mimo to nie można jednoznacznie krytykować zawodnika z Tajlandii - robił co mógł, i choć przemawiała za nim wspomniana wola walki, dał o sobie znać brak doświadczenia. 2020 to jego dopiero drugi sezon w Formule 1, a któż na początku nie popełniał błędów?
Alex Albon, Red Bull Racing, GP Toskanii F1
Trzecie miejsce w GP Toskanii było najlepszym wynikiem Albona w sezonie '20

Perez: Nowy nabytek - nowe rozdanie

Od sezonu 2021 u boku Maxa Verstappena jeździć będzie Sergio Perez. To bardzo ważna kwestia dla austriackiego zespołu, a zakontraktowanie Checo jest jednym z największych sukcesów stajni w minionym sezonie. Meksykanin w ciągu 10 lat swojej kariery pokazał, że jest bardzo szybki i ma właściwy najlepszym zawodnikom talent do znalezienia się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Choć ostateczną słuszność decyzji kierownictwa ekipy będzie można oceniać dopiero po zakończeniu nadchodzącej kampanii, w chwili obecnej wydaje się ona ze wszech miar trafna. Checo poza swoją szybkością charakteryzuje się także wrażliwością i pogodnym nastawieniem, toteż nawet poza torem nie można go nie lubić. Jego rodacy, a zwłaszcza mieszkańcy rodzinnej Guadalajary, są mu ponadto wdzięczni za pomoc charytatywną, jaką od lat niesie tamtejszej społeczności.
Sergio Perez pozujący do zdjęcia na torze F1 w Barcelonie.
Sergio Perez w Red Bull Racing w 2021
Z biznesowego punktu widzenia jego zatrudnienie spowodowało ogromny wzrost zainteresowania marką Red Bulla na nowym dotychczas rynku, jakim jest Meksyk. Kandydatura Sergio Pereza była idealnym połączeniem talentu i doświadczenia zawodnika z pozasportowymi korzyściami, jakie we współczesnych realiach coraz częściej brane są pod uwagę, a w wielu przypadkach stają się wręcz jedynym atutem danego kierowcy. Na szczęście "Czerwone Byki" patrzą na umiejętności zawodników i stwarzają najlepszym z nich dobre warunki do rozwoju.

Najlepsi mechanicy w stawce

Sukces Red Bulla nie byłby możliwy bez doskonałych mechaników. Na przestrzeni 17 wyścigów pokazali oni prawdziwy kunszt nie tylko w „codziennej” pracy, jaką jest montaż bolidów przed wyścigami i demontaż po nich, ale też w awaryjnych sytuacjach, jak legendarna naprawa samochodu Maxa Verstappena przed GP Węgier. Swoją postawą i determinacją zaimponowali oni nawet inżynierom konkurencyjnych ekip, którzy bili im brawo, kiedy udało im się przywrócić oznaczonego numerem 33 RB16 do stanu używalności. Górowali także nad członkami pozostałych zespołów w innej niezmiernie ważnej „konkurencji”, jaką była szybkość i dokładność wykonywanych pit-stopów. Spośród 10 najkrótszych postojów aż 9 było dziełem Red Bulla.
Co warte uwagi, najlepsze wyniki – 1,86 sekundy – osiągnęli oni dwukrotnie, obsługując w takim czasie Maxa Verstappena w Rosji i Alexa Albona w Portugalii. Ogółem w omawianej klasyfikacji zdobyli oni aż 501 punktów (punktowanie takie samo, jak wśród kierowców), o 62 oczka pokonując drugiego Williamsa. Niepobity dotąd rekord wynosi 1,82 sekundy i padł w GP Brazylii 2019. Nie jest chyba zaskoczeniem, że ustanowili go mechanicy „Czerwonych Byków”, zmieniając opony Maxowi Verstappenowi w nieosiągalnym dla nikogo innego czasie.

Red Bull Racing - co dalej?

Red Bull w przyszłym sezonie nadal będzie w czołówce, o ile oczywiście nie zostanie popełniony jakiś fundamentalny błąd w projekcie samochodu. Nie zanosi się jednak na to, ponieważ będzie to ewolucja ubiegłorocznego modelu. Jest duża szansa, że w drugiej połowie sezonu „Byki” będą rzucać Mercedesom wyzwanie jeszcze częściej i skuteczniej niż w poprzedniej kampanii, bowiem rozwój tegorocznych samochodów zostanie przez większość zespołów szybko porzucony na rzecz prac nad rewolucyjnymi maszynami na sezon 2022. Austriacka ekipa pokazała już, że potrafi bardzo efektywnie pracować nad daną konstrukcją, jednocześnie szykując jej doskonałego następcę.
Bolid Red Bulla fetowany przez mechaników w Abu Zabi
RBR zdominował kończące sezon GP Abu Zabi. Zapowiedź nowego układu sił?
Autor tekstu prowadzi vloga Ze świata F1 na YouTube.