esport

"Silv4n" o Red Bull Solo Q na półmetku kwalifikacji: "Atherek" jest bestią

© Polsat Games
Autor Bartek Bukowski
Za nami pierwsze pięć turniejów kwalifikacyjnych Red Bull Solo Q. O rozgrywkach, poziomie graczy i panującej w nich mecie porozmawialiśmy z komentatorem Polsat Games - Mikołajem “Silv4nem” Sinackim.
Bartek Bukowski: Jak oceniłbyś poziom prezentowany przez graczy w Red Bull Solo Q?
Mikołaj "Silv4n" Sinacki, komentator Polsat Games, caster turnieju Red Bull Solo Q: Poziom jest mocno zróżnicowany. Nie oszukujmy się, sporo osób wyraźnie przegrywa na graczy typu “Atherka” czy “Hoshig4kiego”. W turnieju biorą udział gracze, którzy nie mogą być profesjonalnymi zawodnikami, więc z automatu ten poziom jest ograniczony. Nie zmienia to jednak faktu, że istnieją zawodnicy tacy jak właśnie “Atherek”, którzy mogą posiadać challengera, tyle że po prostu woleli studiować, bądź też poświęcać się innym rzeczom niż profesjonalna gra.
Teraz jednak taki chłopak widzi turniej 1vs1, myśli sobie: “a zagram” i totalnie dominuje. Kiedy jednak przychodzi do spotkania osób, które grają na wyższym poziomie, to od razu to widać. Jeżeli ktokolwiek ma przynajmniej minimalne pojęcie na temat zarządzania falą minionów czy mechanik danej postaci, to od razu wychodzi.
Na teraz mam przynajmniej pięciu kandydatów, którzy na pewno będą mieli spore szanse na awans i dwóch, co do których awansu jestem w 100 procentach pewny.
Dużo mówisz o “Atherku”, który jak na razie, o ile bierze udział w turnieju, to go wygrywa. Widzisz kogoś, kto może mu się przeciwstawić?
Do tej pory zdarzyły się dwa spotkania, w których czułem żal, że nie jest to finał. Jedno z nich odbyło w bodajże drugich kwalifikacjach, w których mierzyli się ze sobą “Atherek” i “Hoshig4ki”. To był taki mecz, który chciałbym zobaczyć w finale. I właśnie “Hoshig4ki” to jedna z tych osób, które mogą zatrzymać “Atherka”. Kwestia też jakimi postaciami się dany zawodnik posługuje. Bo faktem jest, że jednak istnieje tutaj pewnego rodzaju meta.
Czym najbardziej do tej pory zaimponował Ci “Atherek”?
Myślę, że przede wszystkim świadomością swoich własnych umiejętności. Ten gość, jeżeli dostaje np. Irelię czy Kalistę to robi co chce. To są postacie, w przypadku których trzeba mieć świadomość limitów.
Jeżeli taką Irelią trafi się zły matchup, to można być naprawdę w niefortunnej sytuacji, wówczas bardzo łatwo o porażkę. “Atherek” natomiast nie miał z tym problemów. Nawet gdy grał na postacie, które były w stanie odcinać go od minionów, to znajdował jakieś zabójstwo. Doskonale wiedział, że może doskoczyć do creepa, zresetować Q i skoczyć dalej. Pewnie niektórzy, jak np. “TheFakeOne”, wskazaliby, że najbardziej imponuje znajomością tego, jak działa linia i miniony, ale ja mimo wszystko wskażę jego “ogranicznik”, który ma w głowie i dzięki któremu całkowicie rozumie jak grać różnymi bohaterami.
Jumong gra w turnieju Red Bull Player One 2019 - tak kiedyś nazywał się Red Bull Solo Q
Sam na sam z przeciwnikiem - o to chodzi w Red Bull Solo Q
Czy najlepsi gracze z turnieju Red Bull Solo Q mogą zaistnieć w esporcie? Czy jednak gra jeden na jednego, a gra zespołowa to zbyt duża rozbieżność?
Różnica jest oczywiście ogromna, tutaj nie ma co dyskutować. Jednak uważam, że gdyby “Atherek” chciał grać profesjonalnie od samego początku, bo teraz bodajże studiuje, miałby szanse. Gdyby pojawiła się osoba z umiejętnościami “Atherka”, która miałaby 17 lat, to myślę, że jak najbardziej mogłaby próbować.
Z drugiej strony są tu ludzie, którzy już próbowali swojego szczęścia w profesjonalnym esporcie jak np. wspomniany “Hoshig4ki”. U niego jednak skończyło się na tym, że farmił Riot Pointsy na różnego rodzaju turniejach. Brał on też udział chociażby w kwalifikacjach do Ultraligi czy ESL Mistrzostw Polski. Nie jest on jednak jedynym przykładem takiego zawodnika. Większość dobrych graczy na tym turnieju to są ludzie, którzy albo już próbowali, albo próbują zaistnieć w esporcie
Jaki pick na przestrzeni dotychczas rozegranych meczów najbardziej zaskoczył Cię swoją skutecznością?
Były na pewno dziwne matchupy pokroju Teemo vs Veigar i to, co najśmieszniejsze, już w pierwszym meczu, który komtentowaliśmy. Jednak postać, która mnie najbardziej zaskoczyła, to Lulu. Po tym jak zobaczyłem jak działa stwierdziłem, że jest ukrytym OP championem. Ona ma tyle dobrych matchupów, tak dobrze działa… Jest świetnym bohaterem do tego trybu! Mało co jest w stanie ją tak naprawdę zabić, bo ma świetny sustain, wymiany, opcje czyszczenia minionów, a także ogromne podstawowe obrażenia. To jest idealny wybór, jeżeli ktoś rozumie jak grać falami minionów, bo tylko na tym się tak naprawdę trzeba wówczas skupić. Zdecydowanie Lulu z grasp of the undying to było największe pozytywne zaskoczenie.
Skoro już jesteśmy przy temacie run, z tego co zaobserwowałeś, gracze dobierają je rozsądnie pod grę 1 na 1, czy często dominują przyzwyczajenia z normalnej gry?
Przede wszystkim, myślę że z runami i tak jest mniejszy problem, niż z summoner spellami. Pomimo tego, że często dyskutujemy o tym podczas transmisji, a także widać to po topowych zawodnikach, to ludzie wciąż o wiele za często biorą flasha. Nie wydaje mi się, że jest zbyt wiele championów, a tym bardziej zestawień, które faworyzowałyby taki wybór. Tak naprawdę jedyne trzy summoner spelle, jakie opłaca się brać to ignite, exhaust i bariera w różnych konfiguracjach. Ewentualnie można jeszcze rozważyć teleportację do gry kontrolnej. Flash jednak jest bardzo niszowy i rzadko kiedy znajduje zastosowanie.
Wracając jednak do tematu run, to tak naprawdę nie ma tu ogromnej filozofii co do wyboru keystone’ów. O wiele trudniejszy wybór jest w przypadku pomniejszych run. Te pierwsze bowiem w trybie 1vs1 nie różnią się zbyt mocno od tych wybieranych w normalnych grach.
Kluczowe są pomniejsze wybory. Moim zdaniem, a także wielu innych osób, te najmniejsze statystyki potrafią mieć największe znaczenie w grze 1vs1. Bo grając 1vs1 nie czekasz do late game’u, nie budujesz 15 przedmiotów różnego rodzaju, ani nie masz 10 tysięcy punktów zdrowia. Nie. Na 1vs1 liczy się, czy masz 15 punktów zdrowia więcej niż twój rywal.
Dla przykładu, z jakiegoś powodu ludzie dużo częściej niż powinni, wybierają drzewko dominacji, mimo tego, że tam większość run jest użyteczna, lub w pełni użyteczna, dopiero wtedy, kiedy kogoś zabijemy, a jak wiadomo, w Red Bull Solo Q, to kończy grę. Teoretycznie nie ma tutaj dużej filozofii, ale odpowiednie wybory robią różnicę.
Jak dużą wagę warto przywiązywać do banów? Gracze decydują się na jakieś “mindgamesy”, czy po prostu banują niekorzystne zestawienia?
Z dwa czy trzy razy widziałem, że np. pomimo iż przeciwnik ewidentnie grał wcześniej Syndrą, to ta Syndra nie była banowana, z nadzieją, że zostanie ona potem wybrana. Ale to jest na zasadzie, że ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem. Tutaj tak naprawdę pojawia się kwestia na ile uda się kogoś przejrzeć i ograć. Bo zawsze możesz nie zbanować tej przykładowej Syndry, ale przeciwnik to przeczyta, że taki był twój zamiar, abyś ją wybrał. To już jest zabawa w logikę między zawodnikami.
O wiele częściej jednak ludzie banują po prostu to, przeciwko czemu nie chcą grać. No chyba, że grasz na “Atherka”, no to zaczynasz od bana Kalisty. Często jeżeli śledzimy jednego gracza na streamie, to inni gracze widzą czym on gra i banują jego najlepsze postacie. Dlatego taką bestią jest “Atherek”, który pokazał już chorą liczbę bohaterów.
Zauważasz jakąś tendencję, który typ postaci radzi sobie najlepiej?
Jest to dość wyrównane. Na sam koniec i tak najlepiej poradzi sobie ta pozycja, którą reprezentuje najlepszy zawodnik na turnieju. Gdybyśmy mieli odpowiednik “Atherka”, ale z topa, to ludzie dużo bardziej bali by się takich postaci jak Irelia czy Renekton, które oczywiście i tak są mocne i banowane. Teraz jednak takim symbolem siły stała się Kalista, którą “Atherek” dosłownie miażdżył rywali.
Nie ma jednego typu bohatera, który całkowcie dominuje, to bardziej jak gra w kamień papier nożyce.
Mikołaj “Silv4n” Sinacki,  komentator Red Bull Solo Q z Polsat Games
Mikołaj “Silv4n” Sinacki, komentator Red Bull Solo Q
Jeżeli ktoś jeszcze chciałby zacząć swoją przygodę z grą 1vs1, na co poleciłbyś mu zwrócić uwagę na początek?
Wygrana 1vs1 sprowadza się do trzech rzeczy: wyboru odpowiedniego bohatera, doboru run i tego, jak ci pójdzie na linii.
Co do pierwszego - jeżeli ktoś nawet nie ma swojej ulubionej linii, to i tak warto byłoby starać się znaleźć jedną mocną stronę swojej gry, czy jest to kontrola minionów, czy umiejętności mechaniczne. Następnie warto znaleźć sobie jeden typ bohatera, którym się czujemy najlepiej i po prostu grać tym stylem. Wiadomo, możemy zostać skontrowani, ale nie każdy od początku będzie “Atherkiem”, który prezentuje kilka stylów i jest gotowy odpowiedzieć na wszystko. Na początek warto wybrać sobie jeden model gry - albo farmienie, albo pogoń za zabójstwem i dobrać do niego postacie oraz runy.
esport · 1 min
Red Bull Solo Q - zwiastun
Partnerami turnieju Red Bull Solo Q są: AOC, Logitech G oraz mBank.
Partnerzy Red Bull Solo Q
Partnerzy Red Bull Solo Q