„Wiesz co jest w tej imprezie najlepsze? Że tam nie ma żadnego ograniczenia gatunkowego!” – ekscytował się przed swoim występem na jednej z organizowanych już wcześniej w Polsce imprez Red Bull SoundClash Grubson. „Możemy tam zagrać, co nam się tylko zechce. Czyli: gramy swoje, ale też bawimy się innymi brzmieniami, do tego robimy wielki show. Red Bull SoundClash to muzycznie zupełnie nowa bajka. Będę chciał zmieść wszystko z powierzchni ziemi!”.
6 min
Krzysztof Zalewski & Grubson "Jak dobrze" – Red Bull SoundClash – Takeover
Takiej wersji nikt się nie spodziewał! Posłuchaj, jak numer „Jak dobrze” zabrzmiał podczas Red Bull SoundClash w wykonaniu Krzysztofa Zalewskiego i Grubsona.
Kategoria: niepowtarzalne
W cytowanych słowach autora „Na szczycie” kryje się kwintesencja tej imprezy. Red Bull SoundClash na papierze może jeszcze wyglądać jak typowy koncert – grają tam w końcu dwa zespoły, dowodzone przez znanych artystów, ale na tym porównania z regularnym występem się kończą. Jak podkreślał rywalizujący w 2019 roku z Grubsonem Krzysztof Zalewski: „Już sama formuła Red Bull SoundClash jest warta uwagi, bo gramy na dwóch różnych scenach, gramy różne numery – np. my zaczynamy swój, potem Grubson musi go dokończyć, i odwrotnie – więc to impreza z kategorii niepowtarzalnych”.
Przekonali się o tym przed kilkoma dniami Tymek i Otsochodzi. Dwóch młodych artystów, każdy z własnym pomysłem na hip-hop, tak jak wcześniej Grubson i Zalewski, wychodzili na scenę jeszcze jak na typowy, swój kolejny koncert, ale to, co działo się z każdą kolejną minutą, już takie typowe wcale nie było. Grający w zespole Tymka świetny producent i muzyk Wojtek Urbański komentował to później słowami: „Zajebiście się bawiłem. To było super doświadczenie i nowa rzecz do naszej muzycznej kolekcji. Tego rodzaju wydarzenie stymuluje kreatywność. Często utwory artystów traktowane są jako nietykalne twierdze, a tutaj mieliśmy duże pole do popisu. Muzyka to jest przecież zabawa, więc pokazywać to taki w sposób? Nie ma nic lepszego!”.
4 min
Red Bull SoundClash - Tymek vs Otsochodzi - "Yessirski"
Tymek i Otsochodzi w jednej z rund muzycznego pojedynku Red Bull SoundClash - zobacz, jak wyglądało przejęcie numeru "Yessirski".
Po przedstawieniu się publiczności, po zagraniu trzech swoich numerów na koncertową rozgrzewkę, przez cztery kolejne rundy muzycy rywalizowali nie tylko między sobą, by dać jak najlepszy wykon, ale przede wszystkim o względy publiczności, która po każdym starciu – poprzez aplauz i owacje, mierzone specjalnym decybelomierzem – decydowała, kto wypadł lepiej. Wiedział więc co robi Otsochodzi, już na początku Red Bull SoundClasha krzyczący ze sceny: „Jestem tu dla moich ludzi, więc zróbcie dla siebie pier*olony hałas!”, a przy każdej kolejnej rundzie zagrzewający mocno publiczność do jak najlepszej zabawy.
Na dwieście procent
„Kiedy już wszystko się zaczęło, czuliśmy, że musimy to zagrać na dwieście procent” – komentował na gorąco Michał Sarapata, muzyk grający z Tymkiem. A grali kawałki swoje, i Otsochodzi, w klimacie jazz, punk i techno. Przerobili też klasyk „Każdy ponad każdym” Whitehouse i WWO. A na koniec podsumowali to słowami Tymka: „To była bardzo fajna produkcja. Fajnie było zagrać taki koncert, przy okazji reinterpretując legendarny utwór. Super sprawa”.
4 min
Tymek - "Poza kontrolą" - Red Bull SoundClash
Zobacz i posłuchaj hitu Tymka "Poza kontrolą" w koncertowym wykonaniu podczas Red Bull SoundClash.
3 min
Otsochodzi - "Amerykańskie teledyski" - Red Bull SoundClash
Numer "Amerykańskie teledyski" z płyty OIO w koncertowym wykonaniu Otsochodzi. Zobacz, jak to zabrzmiało podczas Red Bull SoundClash.
Wróćmy jeszcze raz do Grubsona. Przed trzema laty pytany, jak mu się grało na Red Bull SoundClashu mówił: „Ta impreza to według mnie krok wyżej jeśli chodzi o koncerty. Sam motyw odwracania ludzi, dwie sceny, rywalizacja na piosenki – to jest mega fajne i ta atmosfera… Coś niesamowitego!”. Jeszcze wcześniej, bo w 2012 roku, gdy pierwszy Red Bull SoundClash grali w Polsce Fisz Emade vs Acid Drinkers, Fisz podkreślał, jak ciekawe jest to doświadczenie: „Nie tylko grasz koncert, ale przy okazji jesteś też słuchaczem i widzem. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem. W takich koncertach najważniejsze są emocje”.
A te za każdym razem sięgają zenitu. Gdy Fisz Emade rywalizowali z Acidami, nagle na scenie przeciwnego zespołu pojawił się… ich ojciec. „Zachowujcie się, ojciec przyjechał!” – ryknął wtedy w stronę Fisza Titus z Acid Drinkers, po czym ujawnił się Wojciech Waglewski, wykonując z tytanami metalu utwór „Pump the plastic heart”.
4 min
Red Bull SoundClash 2012: Fisz Emade vs Acid Drinkers
Zobacz, jak wyglądał Red Bull SoundClash z Fiszem, Emade i Acid Drinkers
Dajcie więcej!
Podobnie zaskakujące obrazki widzieliśmy też już na zagranicznych edycjach SoundClasha. Snoop Dogg na przykład „coverował” Davida Bowie, Cee-Lo Green zapraszał na scenę kultowy skład Goodie Mob, a The Ting Tings posiłkowali się w rundzie The WildCard – wtedy, gdy zaprasza się na scenę gości specjalnych – sobowtórem Elvisa Presleya.
„Red Bull SoundClash to impreza, która pozwala uczestniczyć w czymś więcej niż regularnym koncercie ulubionej kapeli” – oceniał po wszystkim Cee-Lo Green. Tych regularnych akurat mamy w ciągu roku całkiem sporo. Do tego dochodzą koncerty na festiwalach, showcase’ach. Koncert będący jednocześnie rywalizacją artystów, wymagający od nich większej niż zwykle kreatywności, odwagi sprawdzenia się w innej niż wybrana przez nich na co dzień stylistyka, a wreszcie – ambicji, by zagrać jak najlepiej przed decydującą o wszystkim publicznością, to emocjonujący na tym tle wyróżnik. Polecamy każdemu, kto nie miał dotąd okazji, by przeżyć to na własnej skórze.