Robert Kubica znowu wystartuje w Formule 1
© Williams F1
F1

Najlepsze momenty Roberta Kubicy w Formule 1

Po ośmiu sezonach przerwy, Robert Kubica wraca do królowej sportów motorowych. Z tej okazji przypominamy 8 jego najważniejszych momentów w F1.
Autor: Nelly Pluto-Prondzyńska
Przeczytasz w 6 minPublished on
Saga pt. „Możliwy powrót Kubicy do F1” trwała ponad rok. Ostatecznie 22 listopada 2018 potwierdzono, że w sezonie 2019 Robert Kubica będzie reprezentował team Williams Racing, a za team-partnera będzie miał George'a Russela.
Z tej okazji przypominamy 8 najlepszych momentów Polaka w królowej sportów motorowych. Dlaczego akurat 8? Bo dokładnie tyle pełnych sezonów F1 bez Polaka w stawce miało miejsce od czasu jego pamiętnego wypadku w Ronde di Andorra w 2011 roku.

Pierwszy Polak w Formule 1 – GP Węgier 2006

W grudniu 2005 roku Sauber ogłosił, że podpisał kontrakt z 21-letnim wówczas Polakiem na bycie kierowcą numer trzy w zespole. Szansa na debiut pojawiła się jednak szybciej, niż wielu się tego spodziewało. Podczas Grand Prix Węgier, Kubica zastąpił kontuzjowanego Jacquesa Villeneuve'a. I od razu spisał się rewelacyjnie, w kwalifikacjach pokonując bardziej doświadczonego team-partnera Nicka Heidfelda, a w wyścigu finiszując na 7. miejscu! Niestety, tylko na chwilę, bo jedyne, co ten świetny debiut popsuło, to późniejsza dyskwalifikacja za zbyt niską wagę samochodu. Okazało się, że w trakcie wyścigu opróżniła się gaśnica w bolidzie i to właśnie spowodowało 2-kilogramową niedowagę.
Robert Kubica w barwach BMW Sauber w 2008 roku

Robert Kubica w barwach BMW Sauber w 2008 roku

© BMW

Debiutanckie podium – GP Włoch 2006

W swoim zaledwie trzecim starcie w F1, Kubica udowodnił, że zamierza na stałe zagościć w czołówce i walczyć z najlepszymi. Robert świetnie czuł się na Monzie od początku tamtego weekendu, a długie proste wyraźnie sprzyjały mocnemu silnikowi BWM. Po zakwalifikowaniu się na 6. miejscu, Polak pojechał genialny wyścig i finiszował na trzecim miejscu. Nagłówki skradł jednak triumfujący na domowym torze Ferrari nie kto inny, jak Michael Schumacher, który po wyścigu ogłosił zakończenie kariery wraz z końcem sezonu 2006.

Ogromny wypadek i szybki powrót – GP Kanady & GP Francji 2007

Wszyscy pamiętają zapewne ogromną kraksę Kubicy z GP Kanady 2007 i fakt, że wyszedł z niej w zasadzie bez większych obrażeń – miał wstrząśnienie mózgu, skręconą kostkę i był poobijany. Co najciekawsze, chciał wrócić do rywalizacji już niespełna tydzień później w Indianapolis, ale lekarze nie wyrazili na to zgody. Wówczas w BMW Sauber zastąpił go niejaki Sebastian Vettel... A Kubica wrócił do ścigania już podczas kolejnej rundy, która rozegrana została we Francji w 3 tygodnie po pamiętnej kraksie.
Wypadek Kubicy w Kanadzie

Wypadek Kubicy w Kanadzie

© Paul Gilham/Getty Images

Pierwsze pole position – GP Bahrajnu 2008

Chociaż pierwszej rundy sezonu 2018 (w Australii) Polak nie ukończył, to już w drugiej (w Malezji) był drugi, by następnie w Bahrajnie sięgnąć po swoje pierwsze pole position w karierze. Z czasem 1'33.096 wygrał kwalifikacje i o zaledwie 0.027sek pokonał Felipe Massę. Został tym samym pierwszym Polakiem, który stanął w F1 na pole position. W wyścigu Kubica ostatecznie był trzeci, przegrywając z duetem Ferrari (Massą oraz Kimim Räikkönenem).

Debiutanckie zwycięstwo – GP Kanady 2008

To niesamowite, jak wiele może zmienić się w ciągu roku. Jeszcze 12 miesięcy wcześniej, właśnie w Montrealu Kubica zaliczył potężną kraksę, z której chyba tylko cudem wyszedł praktycznie bez szwanku. I chociaż wielu wspominało o tym na każdym kroku, Kubica w 2008 roku dobrze radził sobie na kanadyjskim obiekcie – potwierdziło to 2. miejsce wywalczone w kwalifikacjach. Przegrał jedynie z Lewisem Hamiltonem, który dzień później popełnił poważny błąd. Podczas gdy cała czołówka zjechała na pit-stop – przy obecnym Safety Carze – Kubica i Räikkönen wyjechali ze swoich stanowisk bok w bok, stając na czerwonym świetle na końcu pit-lane. Hamilton zagapił się i wjechał w tył bolidu Kimiego, wykluczając siebie i Fina z dalszej rywalizacji. Kubicę czekała natomiast strategiczna walka z team-partnerem Heidfeldem.
Ostatecznie to Kubica sięgnął po zwycięstwo, swoje pierwsze i jak na razie jedyne w Formule 1. Biorąc pod uwagę wcześniejsze solidne finisze (podium w Malezji i Monako), Robert po rundzie w Kanadzie objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Ostatecznie mistrzostwa zakończył na 4. miejscu.
Robert Kubica triumfujący w Kanadzie

Robert Kubica triumfujący w Kanadzie

© Sauber

Podium w Melbourne – GP Australii 2010

Po niezbyt udanym roku 2009 z Sauberem (z którym wywalczył zaledwie jeden finisz na podium i to pod koniec sezonu w Brazylii), na 2010 Kubica dołączył do Renault. W kwalifikacjach był 9., ale w wyścigu jeszcze na pierwszym okrążeniu awansował na miejsce numer 4! Potem w deszczowych warunkach wykazał się bezbłędną jazdą, finiszując ostatecznie na drugiej lokacie i zdobywając "pudło" już w drugim starcie z Renault.

Epickie okrążenie między barierami – GP Monako 2010

Mówi się, że tor w Monte Carlo oddziela kierowców wybitnych od tych, którzy są tylko nieźli. I tak stało się w przypadku Kubicy i kwalifikacji w Księstwie Monako w 2010 roku. To, jak na milimetry mieścił swoją "Renówkę" między barierami i wyciskał z niej w zasadzie więcej, niż było to możliwe, przeszło już do historii. W Q2 Robert pokonał swojego ówczesnego team-partnera Witalija Pietrowa o ponad sekundę. Pierwsze kółko Polaka w Q3 było dobre, ale to właśnie drugie można zobaczyć w poniższym klipie. Drugie miejsce wywalczone wtedy w kwalifikacjach było lokatą, na której Renault – w ówczesnej formie – po prostu nie miało prawa się znaleźć. Dzień później Kubica w wyścigu był trzeci.

Szalona singapurska pogoń – GP Singapuru 2010

Rozwój bolidu Renault nie postępował w 2010 roku tak szybko, jak u rywali. Dlatego francuski producent spodziewał się trudnego końca sezonu. I tak też się stało w Singapurze, gdzie Kubica był 8. w kwalifikacjach. Dzień później jednak znów zadziwił kibiców, kiedy to pomimo nadprogramowego pit-stopu (zupełnie nieplanowanego wcześniej, bo kto by zaplanował przebicie opony na odłamkach z innego auta?), w końcówce rywalizacji wyprzedzał rywala za rywalem, by na mecie zameldować się na 7. miejscu. „Tych ostatnich kilka okrążeń było najlepszymi w całym wyścigu. A gdyby przed startem ktoś powiedział mi, że zaliczę jeden pit-stop więcej od rywali i będę siódmy, to brałbym to w ciemno” – mówił po wszystkim Kubica.
Pierwszy wyścig sezonu 2019 w Formule 1 odbędzie się już 17 marca na torze w Melbourne.