Want to see content from United States of America

Continue
Baltic Trip to połączenie rowerów i kite surfingu
© Mutek
MTB
Najciekawsze trasy rowerowe nad Morzem Bałtyckim
Z rowerem nad morzem nikt nie będzie się nudzić.
Autor: Magdalena Bryś
Przeczytasz w 24 minPublished on
Morze, rower i wakacje to brzmi jak plan idealny. Wyjazd nad Bałtyk większości z nas kojarzy się z pobytem w jednej z nadmorskich miejscowości i codziennym plażowaniem oraz kąpaniem się w morzu. Jeśli zamiast tego szukasz pomysłu na aktywny wypoczynek, rozwiązaniem będą podróże rowerowe wzdłuż wybrzeża.
Nad Bałtykiem są dostępne trasy dla każdego - od szukających pomysłu na jednodniowe wycieczki po długodystansowe szlaki rowerowe. Praktycznie wzdłuż całego wybrzeża ciągną się trasy rowerowe, dzięki którym można poznać miejsca nad polskim morzem z zupełnie innej perspektywy. Jak znaleźć odpowiednie trasy i gdzie ich szukać? O to się nie martw, poniżej zaproponowaliśmy ci kilka wariantów – od krótszych podróży rowerowych, po długie na ponad 400 kilometrów – od Świnoujścia aż po Hel.

Pierwsza daleka jazda rowerem

Wakacyjna pogoda, szum fal morskich z pewnością kuszą, by wybrać północny kierunek Polski. Tam również możesz spędzić aktywnie czas, wybierając wycieczki rowerowe. Gdzie znaleźć trasę rowerową taką kilkugodzinną lub jednodniową? Co ze sobą zabrać? Takie pytania, mogą zadawać sobie rowerzyści, którzy pierwszy raz, chcieliby zaplanować swoją wycieczkę rowerową nad morzem, bez względu również na dystans. Bez wątpienia czas wakacyjny to jest najlepszy okres na odkrywanie wybrzeża Bałtyku rowerem.
Na etapie planowania takich wycieczek na rowerze warto zadać sobie pytania: w jakiej jesteś kondycji? Jeśli dawno nie zdarzyło ci się siedzieć na rowerze, to polecamy etapy od 20 do 30 km dzienne. Osoba o przeciętnej kondycji jest w stanie przejechać około 50 – 70 km jednego dnia. Zaprawieni kolarze bez problemu przejadą od 80 do 100 km dziennie. Jednak to wcale nie chodzi o to, kto najwięcej przejedzie, ale o dopasowanie trasy i tego, jak chcemy ten czas wakacyjny spędzić.
Dla wielu to może być również pierwsze 50 lub 100 kilometrów. Wakacje to na pewno dobry czas, na to, by podjąć się takiego wyzwania sportowego. Jak się przełamać i przygotować? Są tacy, dla których 50 czy 100 km na rowerze to mało. Jednak dla większości, taki dystans to już prawdziwa wyprawa. Najważniejsze, jest jednak nastawienie, jeśli planujesz po raz pierwszy jechać na takie dłuższe trasy.
„Za pierwszym, drugim razem, trzeba się nastawić, że to nie będzie ostra jazda na zadyszce, tylko spokojne tempo konwersacyjne. Tak żebyśmy nie zaczęli za mocno i nie spalili się na początku. Można zabrać ze sobą towarzysza, żeby jazda była przyjemna. W dobrym towarzystwie kilometry lecą bardzo szybko” – przekonuje Maja Makowska, rowerzystka i biegaczka, znana w sieci jako Sugar Woman.

Jak przygotować rower i co zabrać na jazdę nad morzem?

Jaki jest niezbędnik każdego rowerzysty? Co warto wybrać na jednodniową wycieczkę, a co na kilkudniową wyprawę rowerową tak, aby podróżować bezpiecznie, bez żadnych niespodzianek i cieszyć się po prostu z jazdy?
Od czego zacząć? Przede wszystkim należy sprawdzić stan techniczny roweru (jeśli zabierasz swój rower) – upewnić się, że hamulce działają poprawnie, opony są dobrze napompowane, a biegi zmieniają się płynnie. Ważna jest także regulacja siodełka, aby uniknąć bólu pleców czy kolan oraz sprawdzenie, czy napęd jest czysty i działa poprawnie. Warto też pamiętać o światłach, czy poprawnie działają przednie i tylne. Wybierz też odpowiedni rower, w zależności, jaką trasę wybierasz – dłuższą i krótszą. A co w przypadku, jeśli nie masz możliwości przewiezienia roweru i planujesz jednodniowe wycieczki? Rozwiązaniem są miejskie wypożyczalnie rowerowe, których jest sporo nad morzem.
W przypadku, tych dłuższych wycieczek, na pewno trzeba dopasować rower do profilu i nawierzchni trasy. Jakie są tereny nad morzem? Głównie asfaltowe lub szutrowe (leśne).
Przejdźmy teraz do tematu zapakowania potrzebnych rzeczy. W przypadku bardzo krótkiego wypadu na rower (1-2 godziny), do pakowania możesz podejść na dwa sposoby... Możesz wybrać się na rower bez plecaka, a wszystkie niezbędne rzeczy doczepić do roweru. Jeśli planujesz np. całodniową wycieczkę, to zabierz sobą plecak lub mniejszą torbę rowerową (można ją przymocować do roweru). Kilka godzin "w siodle" to już całkiem poważna sprawa. Z pewnością nie chcielibyście znaleźć się 30 kilometrów od centrum miasta z niesprawnym rowerem, bez jedzenia, picia czy odpowiedniego ubrania. Dobrze spakowany plecak to podstawa każdej udanej rowerowej wycieczki!
Co powinno się tam znaleźć? Ważny jest sprzęt – mała pompka, dętka, łyżka i multitool nigdy nie zaszkodzą, a można w łatwy sposób zamontować te części do ramy roweru. Przezorny, zawsze ubezpieczony. Trzeba pamiętać też o wodzie i przekąskach, które dodadzą Ci energii. Jeśli to tylko całodniowa rundka po terenach blisko wybrzeża i okolicznych bałtyckich miejscowościach - wystarczy odpowiednia ilość rowerowych przekąsek w kieszeniach, bidon z napojem i dodatkowe okrycie wierzchnie.
Jeśli jednak bierzemy pod uwagę kilkudniową eskapadę, to trzeba pomyśleć również o dodatkowym prowiancie. Nad morzem jest sporo udogodnień pod tym względem, bo sklepów po drodze jest naprawdę sporo. Miejsc noclegowych również, ale jeśli nie chcemy z nich korzystać, to przyda się namiot (lub hamak) i śpiwór. Czy na to wystarczy plecak? Jeśli do ekwipunku dorzucimy choćby trochę dodatkowych ubrań, już warto zdecydować się na sakwy, w które spakujemy wszystko, czego potrzebujemy na kilkudniową wycieczkę.
Mamy wiele rodzajów sakw, jak i też różnych sposobów ich mocowania. Tutaj w zależności, ile planujesz wziąć rzeczy – sakwę możesz umocować do bagażnika, do siodełka lub ramy – wszystko zależy, jakiego rodzaju sakw będziesz potrzebować do swojego roweru i ile rzeczy trzeba będzie w nich zmieścić.
Jedno z najważniejszych pytań, które determinuje nasze całościowe przygotowania, to: Jaką trasę rowerową wybrać? Zaplanowanie trasy, szczególnie dłuższej to konieczność. Warto wiedzieć, gdzie jedziemy! Wiadomo czasami trzeba liczyć na spontaniczność, bo dobrze jest się „zgubić” i odkryć nowe miejsca, również na rowerze. Jednak o gotowe propozycje tras na morzem i okolicach nie musisz się martwić. Poniżej zebraliśmy najlepsze propozycje - między innymi od kolarzy i kolarek, którzy na co dzień mieszkają nad morzem lub pokonali wiele tras w tych okolicach.
Przy sprawdzeniu tras rowerowych warto korzystać z aplikacji do ich planowania, które pokazują również przewyższenia i trudności. Naprawdę warto wiedzieć, czego się spodziewać, jak na przykład podjazdów, zjazdów czy rodzajów nawierzchni. Do nawigowania trasy przydatne będą urządzenia GPS lub aplikacje na telefon, takie jak właśnie Strava, Komoot czy w ostateczności Mapy Google.
„Rowerowe trasy nad Bałtykiem idealnie nadają się na bikepacking. Początkujący mogą spakować do toreb jedynie odzież na zmianę a stołować i nocować w licznych lokalach rozsianych w okolicy. Dla żadnych przygody lub oszczędnych (smażona rybka nad polskim morzem nie należy do najtańszych) polecam dodać do ekwipunku hamak lub namiot, śpiwór, kuchenkę gazową i zapas jedzenia. Tak wyposażeni będziecie praktycznie samowystarczalni, a nadmorskie lasy staną się schronieniem na upalne noce. Zwracajcie uwagę na tabliczki z zakazem wstępu umieszczone w pobliżu linii brzegowej. Zazwyczaj dotyczą one wydm, po których nie należy chodzić, a tym bardziej rozbijać obozowiska. Wydmy pełnią ważną rolę w ochronie linii brzegowej. Pamiętajcie, żeby koniecznie spakować kostium kąpielowy, krem z filtrem UV i zjeść gofra z bitą śmietaną” – dodaje do części o przygotowaniu, Maria Kostacińska - rowerowa podróżniczka, autorka „Poradnika Bikepackersa”.
Maria Kostacińska
Maria Kostacińska© archiwum prywatne Marii

Rowerem nad morze, czyli jak przewieźć rower nad morze?

Wiele rowerzystów i rowerzystek myśli, że największym wyzwaniem, przed samym wyjazdem jest kwestia przewiezienia roweru. Jeśli chciałoby się korzystać z komunikacji publicznej, to pojawiają się pytania: czy damy radę zabrać rowery? Czy można rower przewieźć za darmo lub ile trzeba dopłacić do ceny biletu?
W przypadku przewozu roweru samochodem istnieje wiele rozwiązań, takich jak bagażnik dachowy, bagażnik na haku holowniczym lub specjalny uchwyt na rower. Bagażnik dachowy jest jednym z najpopularniejszych sposobów przewożenia roweru samochodem. Montowany na dachu auta zazwyczaj może pomieścić kilka rowerów na raz, więc czteroosobowa ekipa przyjaciół spakuje wszystkie rowery w podróż.
Ponadto coraz więcej miejsc i wieszaków na rowery pojawia się w pociągach, co również jest wynikiem popularności korzystania z kolei przez miłośników rowerów i kolarstwa wyprawowego. Wiele linii umożliwia przewóz roweru w odpowiednio przystosowanych wagonach, a pociąg jest szybkim i tanim środkiem lokomocji dostępnym dla każdego. Jakie są zasady przewozu pociągiem? Na początku warto zapoznać się z zasadami wybranego przewoźnika (np. PKP TLK, czy Polregio). Nie wszystkie pociągi umożliwiają przewóz roweru, a tam gdzie to dopuszczalne, istnieją określone strefy i miejsca na rowery. Warto zarezerwować miejsce dla roweru wcześniej, ponieważ niektóre trasy mogą być popularne w sezonie wakacyjnym, a liczba miejsc ograniczona. Niektórzy przewoźnicy kolejowi mogą nałożyć dodatkowe opłaty za przewóz roweru, jednak wykupując bilet na rower masz gwarancję wejścia ze sprzętem nawet do obłożonego składu.
Jak zaplanować taką podróż pociągiem na przykład z Warszawy w stronę polskiego wybrzeża? Najczęściej pociągi ze stolicy jadą do Gdańska, Gdyni lub Sopotu. Tam już na miejscu można korzystać z pociągów lokalnych linii - na przykład SKM Trójmiasto. Warto zaplanować taki przejazd wcześniej.
Najmniej popularną opcją jest wybór autobusu jako przewoźnika – może być to trudniejsze, ponieważ nie wszystkie mają odpowiednie miejsca na rowery. Przed podróżą wręcz trzeba skonsultować się z przewoźnikiem, czy istnieje możliwość przewiezienia roweru – i czy będzie dobrze zabezpieczony.
Jak przygotować rower przed podróżą komunikacją? Przed przewiezieniem roweru, zabezpiecz go odpowiednio, aby uniknąć uszkodzeń. Można użyć specjalnych pokrowców na ramę, które ochronią rower przed zarysowaniami i zabrudzeniami.

Jednodniowe trasy rowerowe nad Morzem Bałtyckim

Trasy rowerowe wzdłuż Bałtyku to przede wszystkim spora różnorodność. Na wycieczkę jednodniową możesz wybrać się w każdej części północy Polski – od Świnoujścia, poprzez Półwysep Helski i Trójmiasto, do Mierzei Wiślanej. Podczas nawet krótkich tras, można odwiedzić wiele miejsc – zarówno większe miasta, jak i odpocząć na plaży, albo popływać w morzu. Tak naprawdę nie potrzebujemy wiele czasu, by odwiedzić popularne punkty regionu, w którym starujemy. Z powodzeniem możemy rozłożyć czasowo zwiedzanie, tak by podczas jednodniowych wycieczek zobaczyć najwięcej i w różnych miejscach. Pewne jest, że nikt nie powinien się tu nudzić.

Trasa Nadmorska, czyli kierunek Trójmiasto (Gdańsk, Gdynia, Sopot)

Długość trasy: 27 kilometrów
Wersja alternatywna - link do trasy na Stravie: https://www.strava.com/activities/11658282257
To miejsko-rowerowa wizytówka Gdańska, Sopotu i Gdyni. Łatwa przejażdżka z licznymi atrakcjami po drodze jest idealna nie tylko dla rodziców z dziećmi i amatorów rekreacyjnej jazdy, ale także dla doświadczonych rowerzystów, którzy chcieliby dla odmiany zamienić leśne szlaki na miejską ścieżkę rowerową. W drodze rowerowej uda się zaplanować zwiedzanie najważniejszych punktów turystycznych, w Gdańsku (Starówka-Długi Targ, Fontanna Neptuna, Bazylika Mariacka, Muzeum II Wojny Światowej i Europejskie Centrum Solidarności), Sopocie (molo, Ulica Bohaterów Monte Cassino „Monciak” i latarnia morska) i Gdyni (Skwer Kościuszki, Molo Południowe i Akwarium Gdyńskie).

Rowerem na Hel

Długość trasy: od 1 km w górę
Bardzo popularnym kierunkiem nie tylko rowerowych wycieczek jest Półwysep Helski. W sezonie pęka w szwach. Rowerowo jest przy tym bardzo przystępny. W zasadzie cały można przejechać po DDR-ach i ciągach pieszo-rowerowych. Z tamtejszych ścieżek korzystają zarówno rowerzyści przemieszczający się lokalnie (np. do sklepu), trenujący kolarze, jak i podróżujący tamtędy bikepackersi. Fajne jest to, że każdy może zaplanować tam trasę dostosowaną do swoich możliwości. Jeśli przejazd na Hel nie jest elementem lub zwieńczeniem dłuższej podróży, to fragment drogi przez półwysep może być kilkugodzinną wycieczką. Z Trójmiasta można podjechać kolejką do jednego z nadmorskich kurortów i tam zacząć swoją przygodę - pokręcić się po okolicy, obejrzeć helskie bunkry, czy pochillować podczas pikniku na plaży, a potem wrócić tym samym sposobem.

Z Trójmiasta do Krynicy Morskiej przez Mierzeję Wiślaną

Długość trasy: 70 kilometrów
Poniższą trasę poleca Ola Niemasz - miłośniczka aktywności na świeżym powietrzu. Latem biega i roweruje, zimą jeździ na nartach i pochłania książki odpoczywając w fotelu. Rozpiskę treningową na co dzień realizuje w Karkonoszach.
„Jazda rowerem z widokiem na morze bezsprzecznie kojarzy mi się z wakacjami i do takich wspomnień wracam późną jesienią, gdy za oknem zimno i deszcz. Szczególnymi uczuciami obdarzyłam trasę z centrum Gdańska do Krynicy Morskiej, dlatego bardzo polecam ją na jednodniową wycieczkę wakacyjną. To około 70 kilometrów z niezauważalnym przewyższeniem około 100 metrów na całej trasie. Startujemy w centrum Gdańska pod fontanną Neptuna, potem pedałujemy trójmiejską trasą DDR do Rafinerii i na Wyspę Sobieszewską. Fragmenty tej trasy znane będą uczestnikom znanego ultramaratonu rowerowego Wisła 1200, bo to ostatnie kilometry tej magicznej przygody. Z Wyspy Sobieszewskiej kierujemy się do Świbna, gdzie wsiadamy w prom, którym przemierzamy Wisłę. W 2023 roku ta przyjemność z rowerem kosztowała 8 złotych i wygląda na to, że cena nie uległa zmianie. Przeprawa trwa około 15 minut, czyli akurat tyle, żeby spokojnie zjeść batona i napić się. Już po kilkuset metrach od promu, można zjechać z wojewódzkiej drogi 501 i wjechać w szutrową ścieżkę leśną, która z małymi przerwami wiedzie do samej Krynicy Morskiej. Na trasie nie należy spodziewać się trudności. W weekendy może zdarzyć się, że spotkamy sporo innych rowerzystów i rowerzystek, to w końcu nadmorskie rejony i w sezonie może być tłoczno. Dla tych, którzy marzą o samotności, odpowiednim terminem na przejazd będzie środek tygodnia we wrześniu, kiedy to zdecydowana większość turystów, wróci już do domów.
Po drodze jest kilka atrakcji, takich jak fragmenty drogi z widokiem na morze czy kanał żeglugowy na Mierzei Wiślanej. Ścieżka poprowadzona jest tak, by blisko z niej było także do muzeum Stutthof. Gdy jest upalnie, jest okazja zatrzymać się na szybką kąpiel w Bałtyku. W Krynicy można zrobić nawrotkę do Trójmiasta lub dołożyć 12 kilometrów i pojechać dalej, aż do samej granicy. Jeśli planujecie powrót do Gdańska tą sama drogą, to warto sprawdzić rozkład Żuławskiej Kolei Dojazdowej, do której można wsiąść wraz z rowerem, na trasie Sztutowo - Prawy Brzeg Wisły w Mikoszewie. Przejażdżka wąskotorówką to piękne urozmaicenie dnia spędzonego na siodełku. Jeśli wybierzecie się na taką wycieczkę, nie będziecie żałować. Większość trasy przebiega po wydzielonych ścieżkach rowerowych lub rowerowo-pieszych więc ze spokojną głową, można ze sobą na nią zabrać dzieciaki. Wtedy obowiązkowym punktem wycieczki będą gofry w Stegnach, Jantarze, Kątach Rybackich czy Krynicy. Chociaż dobrze wszyscy wiemy, że nie trzeba zabierać najmłodszych, żeby móc pozwolić sobie na odrobinę letniej przyjemności, po miłej rowerowej wycieczce!”
Ola w trasie
Ola w trasie© archiwum prywatne Oli

Słowiński Park Narodowy

Długość trasy: 44 kilometry
Słowiński Park Narodowy to doskonałe miejsce na rowerowe wyprawy. Znany z ruchomych wydm, znany jest z tras, które przechodzą przez lasy i wzdłuż wybrzeża Bałtyku.
„Jeśli pomorze i rower to warto rozważyć również Słowiński Park Narodowy. Przepiękne lasy, jezioro, morze, pola, łąki. 100% kontakt z naturą” – przekonuje do Beata Kobiela, rowerzystka i mieszkanka Sopotu.

Objazd Wyspy Sobieszewskiej

Długość trasy: 30 kilometrów
Wyspa Sobieszewska, jest położona na wschód od centrum Gdańska. Przy samym objeździe nie ma tutaj widoku na Bałtyk, ale za to jest świetnie przygotowana droga rowerowa przez las i spory odcinek asfaltowy. Na samej wyspie znajduje się między innymi Rezerwat Przyrody Ptasi Raj czy Rezerwat Przyrody Mewia Łacha.

Kierunek Kaszuby

Długość trasy: 48 kilometrów
Link do trasy na Stravie: https://strava.app.link/XV2Wwo957Kb
Kaszuby, znane są z licznych jezior i pagórkowatego terenu. Są doskonałym miejscem na rowerowe wycieczki. Możesz wystartować z jednego z miast Trójmiasta, korzystając z dobrze rozwiniętej sieci ścieżek. Później do wyboru jest Trasa Wokół Jezior Wdzydzkich czy bezpośrednio przez Kaszubski Park Krajobrazowy.
„Dla osób bardziej zaawansowanych w jeździe po suchych leśnych drogach, sporo ma do zaoferowania Wdzydzki Park Krajobrazowy. Z wielu miejsc rozpościera się widok na tamtejsze jezioro a dzikość przyrody po prostu… zachwyca” – dodaje Beata.
Poniższe dwie trasy poleca Maciek Skiba, który lubi spędzać czas na dworze i sprawdzać, jak wytyczone trasy na mapie wyglądają w rzeczywistości. Góry Skaliste zimą na rowerze, dwa pięciotysięczniki z plecakiem, tysiące przebiegniętych w górach całego świata. Relacje z przygód trafiają na @kapitankorpo.

Święta góra Słowian

Długość trasy: 53 kilometry
„Pedałowania pod górkę będzie niewiele. Pętla zaczyna się w Poddąbiu, niewielkiej wsi schowanej w lesie, gdzie - jeśli chcecie plażować, nie będzie tłumów. Ale dzisiaj przecież rower. Trasa zaczyna się blisko lasu, przy Grobach Olbrzymów. Są to dwa wielkie kamienie, które tkwią w tym miejscu ponad 700 lat, a ich pochodzenie jest tożsame z kamiennym kręgiem, Polskim Stonehenge, w Odrach. Dalej mijacie Dębinę i dojeżdżacie do Rowów, u bram Słowińskiego Parku Narodowego. Cisza, ptaki i szerokie szutry ciągną się przez kilka dobrych kilometrów. Jeśli planujecie przerwy, to warto przy jednym z wielu punktów widokowych na ósme największe jezioro w kraju - Gardno. Polne drogi pożegnają Was dopiero w Czołpinie. Tam warto dać rowerom nieco odetchnąć, przejść się na platformę widokową, Wydmę Czołpińską i latarnię morską - szczególnie jak zbieracie pieczątki na odznakę latarnika. Będąc tam na pewno dostrzeżecie na płaskim horyzoncie zalesioną górę. To Rowokół (115 m n.p.m.), następny przystanek na trasie. Na sam szczyt dostać się można z dwóch stron. Ścieżka od północnej strony naszpikowana jest schodami, są na szczęście pochylnie do prowadzenia roweru. Warto spędzić tam więcej czasu, bowiem w zboczach góry ukryty jest skarb. Legendy są dwie - swoje rabunki ukrywali tu rabusie z czasów księcia Raciborza, które teraz spoczywają pod wielkim głazem, spod którego trzeba wyciągnąć szpilkę. Swoje skarby ukrywali tu też piraci, którzy wypływali na łowy z Rowów. Kosztowności jednak strzeże teraz diabeł, a znajdują się w niewielkiej kotlinie pod samym szczytem. Historia góry sięga jednak IX wieku - była miejscem kultu Swarożyca, czyli boga Słońca czczonego przez Słowińców. Na szczycie znajduje się teraz wieża widokowa. Nasyceni pięknymi widokami, a może i też z pełnymi sakwami skarbów wracać będziecie znanym szlakiem R10, który łączy Niemcy z Kaliningradem wzdłuż Bałtyku. W tych okolicach prowadzi południowym brzegiem jeziora Gardno mieszanymi ścieżkami asfaltowo-terenowymi. Obie trasy polecają się na rowery trekkingowe, górskie czy gravele”.
Maciek w trasie
Maciek w trasie© archiwum prywatne Maćka

Po bezdrożach Krainy w Kratę, kierunek między Słupskiem a Ustką

Długość trasy: 68 kilometrów
„Kraina w Kratę to potocznie nazwany teren między Słupskiem a Ustką. Wszystko wzięło się od charakterystycznej zabudowy szachulcowej - ściany budynków pomiędzy czarnymi belkami wypełniało się gliną zmieszaną ze słomą i bielono wapnem. Po drodze zobaczycie wiele przykładów takiego budownictwa - nie tylko tych historycznych, ale też całkiem nowych powstających w podobnej charakterystyce. Pętla zaczyna się przy dworcu kolejowym w Słupsku. Ścieżkami rowerowymi uciekniecie ze zgiełku miasta w las, skąd utwardzonymi drogami leśno-polnymi dojedziecie do Swołowa. Krótki fragment jazdy po nierównym bruku wynagrodzą pięknie zachowane budynki. Jeśli telepie za mocno, przerwę można zrobić w Muzeum Kultury Ludów Pomorza lub Zagrodzie Inicjatyw Twórczych. Następną polecam zaplanować w Starkowie, a dokładniej w Zagrodzie Śledziowej, zaraz obok trasy. Znajdziecie tam nie tylko smaczne przekąski, ale też ciekawe mini muzeum połowu śledzia. Równymi szutrami pod wielkimi wiatrakami dojedziecie do Modlinka, aby kilka kilometrów dalej przywitać się z Bałtykiem przy latarnii morskiej w Ustce. Po powolnym przejeździe zrewitalizowaną starówką znów uciekniecie w las, by po przekroczeniu drogi krajowej nr 21 przeciąć rzekę Słupię i bocznymi drogami dojechać do Charnowa. Pierwsze wzmianki o tej wsi pochodzą z 1310 roku, a największym jej zabytkiem jest kościół - wieża liczy ponad 500 lat! Dalej trasa znów przytula się do Słupii, której biegiem będziecie podążać do końca wycieczki. Moc atrakcji czeka jeszcze w Dolinie Charlotty. Ostatnie dziesięć kilometrów to pełne spokoju leśne ścieżki rowerowe. Kawałek starej linii kolejowej i już jesteście z powrotem w Słupsku. Tam ślad prowadzi przez pięknie zrewitalizowane bulwary i kolejne przykłady budownictwa szachulcowego. Dodatkowo mury obronne, Biały Spichlerz i Baszta Czarownic. Jeśli macie więcej czasu, to warto wybrać się na szalenie ciekawą wystawę prac Witkacego. Pożegnajcie się ze Słupią, bo dalej droga odbija w Stary Rynek, by kilkaset metrów później domknąć wycieczkę na dworcu kolejowym”.

Rowerem wzdłuż Bałtyku

A gdyby tak przejechać piękne polskie wybrzeże Bałtyku z zachodu na wschód albo odwrotnie? Jeśli macie w planach wyprawę backpackingową – dłuższą i z sakwami, to nad Bałtykiem jest to możliwe. Wśród klasyków jest trasa R10, która pod tą nazwą istnieje w świadomości wielu kolarzy. Niedawno jednak zmieniła nazwę na Velo Baltica.

Kiedyś R10, teraz EuroVelo 10/13 (EV 10/13) lub Velo Baltica, czyli od Świnoujścia aż po Hel

Długość trasy: ok. 430 kilometrów
Suma podjazdów: 1529 m
EuroVelo 10 to międzynarodowy szlak rowerowy wokół Morza Bałtyckiego, o łącznej długości 8539 km, przechodzi przez kraje nadbałtyckie, takie jak Polska, Niemcy, Dania, Szwecja, Finlandia, Rosja, Estonia, Łotwa i Litwa. Częścią tego szlaku jest dawne R10, ponieważ obecnie przyjmuje się nazwę Velo Baltica.
Coś więcej o trasie? Jest bardzo dobrze znakowana, w większości o asfaltowej nawierzchni. R10 można przejechać w ciągu 3-4 dni, ale również sobie zaplanować na cały tydzień – tutaj wcale nie chodzi, kto szybciej, tym lepiej. Po drodze mija się większe miejscowości, jak Kołobrzeg, Darłowo, Ustkę, Łebę, Puck oraz Trójmiasto. Jakie są jeszcze udogodnienia? Miejsc noclegowych jest naprawdę sporo. A nawet jeśli planujemy spanie pod namiotem lub na hamaku, to też się coś znajdzie. Jaki rower wybrać? Tak jak wspomnieliśmy, większość trasy biegnie asfaltem (miejscami nawet trasami wojewódzkimi), część faktycznie pasem nadmorskim, a część – przez las i pola. Z tego względu lepiej zrezygnować z roweru miejskiego czy szosowego i wybrać się na MTB, gravelu albo rowerze trekkingowym.
„Wyjazd na dłużej niż dzień czy dwa zupełnie zmienia perspektywę, wówczas Twoja codzienność staje się inna i możesz odpocząć od tego co znasz. Twoją rutyną staje się rower, pokonywanie kilometrów, szukanie noclegu i podziwianie widoków. Po prostu, w końcu, DOŚWIADCZASZ. Mięśnie przyzwyczajają się do wysiłku i z dnia na dzień kręcisz odważniej, masz większą satysfakcję, a nowa rutyna przynosi wiele radości i zachwytów nad światem. Trasa r10 biegnie bardzo różnie, raz blisko Bałtyku, raz lasem, raz odbija w miejscowość i mając tę wiedzę możesz z niej czerpać i odkrywać wiele miejsc. Spragnieni morskich fal, spragnieni zieleni i kąpieli leśnych i Ci, którzy chcieli poznać lepiej nadbałtyckie miejscowości znajdą coś dla siebie. Miłym zaskoczeniem są miejsca przyjazne rowerzystom, można znaleźć noclegi przygotowane dla tych pokonujących trasę i oferujące miejsca na rower (nie na ulicy tylko w zamykanych pomieszczeniach). Trasa na początku jest świetnie oznaczona, a w jej drugiej połowie trzeba zachować więcej uwagi. Spodobała mi się ta swoboda. Chciałam poleżeć na plaży, kiedy była pogoda - robiłam to. Chciałam zjeść arbuza w lesie - z łatwością zdobyłam arbuza i spokój wśród zielonych ścieżek. Miałam ochotę na spacer lub kawę na deptaku - i to dostawałam. Może to być dobry start do dalekobieżnych szlaków rowerowych i myślę, że r10 wzmaga apetyt na kolejne tysiące kilometrów” – dzieli się wrażenia z trasy R10 Ewa Zwolska, znana jako Mewa w Locie.
Ewa w trasie na R10
Ewa w trasie na R10© archiwum prywatne Ewy

Mierzeja Wiślana, czyli fragment R10

Długość trasy: około 130 kilometrów
Linki do trasy na Stravie, tutaj w 4 etapach:
Wielu rowerzystów decyduje się na fragmenty trasy R10, która jak wiecie jest bardzo dobrze oznakowana i ma wiele udogodnień. Jednym z jej najpiękniejszych fragmentów jest Mierzeja Wiślana. Ten fragment poleca Damian, który zdecydował się na wyprawę rodzinną na rowerze.
„Trasa rowerowa R10, która prowadzi przez Mierzeję Wiślaną jest idealną propozycją na rodzinne rowerowanie. Bezpieczne leśne drogi, bardzo dobre oznakowanie i bliskość morza są olbrzymim atutem. My na Mierzei Wiślanej spędziliśmy 4 dni, pokonując 130km pomiędzy Mikoszewem a polsko-rosyjską granicą w Piaskach. Zwiedzaliśmy, plażowaliśmy, grillowaliśmy, spaliśmy pod namiotem, jedliśmy lody i dobrze się bawiliśmy. To świetny pomysł na aktywny urlop” - opowiada Damian Berłowski, śląski rowerzysta i bloger, który inspiruje do rowerowego odkrywania zarówno najbliższych okolic, jak i dalszych regionów Polski.
Damian w drodze niedaleko wybrzeża Bałtyku
Damian w drodze niedaleko wybrzeża Bałtyku© archiwum prywatne Damiana

Odkrywaj Bałtyk na rowerze

Niezależnie od tego, czy jesteś rowerzystą miejskim, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z kolarstwem wyprawowym albo masz już spore w tym doświadczenie w takich wyprawach, to dzięki zaproponowanym trasom nad Bałtykiem możesz spełnić swoje marzenie o realizacji pewnego wyzwania sportowego, albo po prostu spędzić czas aktywnie i odkryć wiele dzięki rowerowi.
W materiale swoimi ulubionymi trasami wzdłuż Bałtyku podzielili się:
Ola Niemasz - miłośniczka aktywności na świeżym powietrzu. Latem biega i roweruje, zimą jeździ na nartach i pochłania książki odpoczywając w fotelu. Rozpiskę treningową na co dzień realizuje w Karkonoszach. Profil Oli na Instagramie: https://www.instagram.com/p/C9A0tiSoB8z/
Maciek Skiba - lubi spędzać czas na dworze i sprawdzać, jak wytyczone trasy na mapie wyglądają w rzeczywistości. Góry Skaliste zimą na rowerze, dwa pięciotysięczniki z plecakiem, tysiące przebiegniętych w górach całego świata. Profil Maćka na Instagramie: https://www.instagram.com/kapitankorpo/
Maria Kostacińska - rowerowa podróżniczka, autorka „Poradnika Bikepackersa”. Od niechcenia ściga się w zawodach ultra i czasem nawet udaje jej się stanąć na pudle. Aktualnie wkręcona w bieganie. Profil Marii na Instagramie: https://www.instagram.com/pojesc_pojezdzic/
Ewa Zwolska - spanie na dziko, pakowanie małego plecaka na setki kilometrów, codzienne rozkładanie hamaku czy maty na ziemi, rutyna wędrówki, nieustający zachwyt nad światem i poznawanie samej siebie w niespodziewanych sytuacjach. To to co ją napędza. Za nią kilka długodystansowych szlaków w Polsce, gdzie wędrując samotnie przeżyła miliony zachwytów nad światem i sytuacji jakich się nie spodziewała. Znana jako Mewa w Locie. Profil Ewy na Instagramie: https://www.instagram.com/mewa_w_locie/
Beata Kobiela - jazda na rowerze towarzyszy jej od dziecka, jednak dopiero od niedawna czuje, że to odskocznia od codzienności i sposób na utrzymanie dobrej kondycji i zdrowia. Gdy tylko popularne stały się rowery typu gravel nie miała wątpliwości, że na najbliższe lata będzie to dla jedyny wybór, ponieważ najlepiej czuje się na leśnych drogach i polnych bezdrożach. Profil Beaty na Instagramie: https://www.instagram.com/beata.kobiela/
Damian Berłowski - śląski rowerzysta i bloger, który inspiruje do rowerowego odkrywania zarówno najbliższych okolic, jak i dalszych regionów Polski. Profil Damiana na Instagramie: https://www.instagram.com/roweremposlasku.pl/
Maja Makowska – rowerzystka, biegaczka, edukatorka, znana jako Sugar Woman. Profil na Instagramie: https://www.instagram.com/sugarwoman__/
MTB
Rowery
Kolarstwo
Podróżowanie i przygoda

Najpopularniejsze artykuły