1 min
Krótka historia Red Bull Racing
Zobacz w ekspresowym tempie, jak powstał team Red Bull Racing i jego historię w F1 do 2012 roku.
Z Sebastianem Vettelem związana jest ogromna część historii Red Bulla. W ciągu 6 sezonów (2009-2014) spędzonych w ekipie z Milton Keynes niemiecki zawodnik osiągnął bardzo wiele. 65 wizyt na podium, w tym 38 na jego najwyższym stopniu, 44 pole positions, 24 najszybsze okrążenia i najważniejsza statystyka – 4 zdobyte z rzędu tytuły mistrza świata z lat 2010-2013. Niemiec był pierwszy niemal w każdej z tych kwestii – zdobył pierwsze dla „Czerwonych Byków” zwycięstwo i pole position (GP Chin 2009) oraz pierwsze mistrzostwo (sezon 2010) i jako pierwszy wykręcił najszybsze okrążenie (GP Wielkiej Brytanii 2009). Wspólnie z Markiem Webberem skompletował też pierwszy dublet (Australijczyk był drugi w GP Chin 2009). Nie prowadzi jedynie w statystyce wizyt na podium - wyprzedzili go David Coulthard (GP Monako 2006 i GP Kanady 2008) i Mark Webber (GP Europy 2007), którzy dokonali tego przed nim. Jest również bohaterem AlphyTauri, z którą zdobył pierwsze w swojej karierze i pierwsze w historii ekipy pole position, podium i zwycięstwo (GP Włoch 2008) w czasach, gdy nosiła ona jeszcze nazwę Toro Rosso.
Zastępca Roberta Kubicy
Sebastian Vettel pukał do drzwi Formuły 1 już w sezonie 2006. Kiedy od GP Węgier Robert Kubica zastąpił Jacquesa Villeneuve’a, Niemiec zajął zwolnioną przez Polaka posadę kierowcy testowego. Jego obowiązki polegały m.in. na pracy w symulatorze, pokonywaniu kolejnych kilometrów prawdziwym bolidem z zamontowanymi różnymi wersjami rozmaitych części oraz sprawdzaniu, które opony będą się najlepiej spisywać na danym torze. Taka sytuacja utrzymywała się aż do GP Kanady 2007, w którym Kubica uległ poważnemu wypadkowi. Jego bolid widowiskowo roztrzaskał się o betonową ścianę, a Polak został zabrany do szpitala. Choć jego życiu nic nie zagrażało, lekarze zabronili mu startu w kolejnych zawodach, czyli GP USA. Jego miejsce zajął właśnie Vettel, który w swoich debiutanckich zawodach zdobył 1 punkt, którym wówczas premiowane było 8. miejsce. Pierwszy wyścig w karierze i od razu punkty – nie każdemu się to udaje. Nic więc dziwnego, że młodzik zwrócił na siebie uwagę Red Bulla.
„Czerwony Byk” po włosku
Szefostwo austriackiego koncernu natychmiast zaproponowało Vettelowi posadę kierowcy wyścigowego w swojej juniorskiej ekipie, czyli Toro Rosso. Od GP Węgier 2007 Niemiec zajął w niej miejsce Amerykanina Scotta Speeda, który tym samym przymusowo zakończył karierę w F1. Seb dokończył sezon w barwach ekipy z Faenzy, robiąc całkiem dobre wrażenie. Kolejny rok był dla niego jeszcze lepszy. O ile na początku sezonu nie błyszczał, o tyle w jego drugiej połowie zszokował wszystkich, zdobywając sensacyjne pole position na zalanej wodą Monzy. Jego samochód był doskonale dostosowany do pasujących warunków, a on sam świetnie się w nich odnajdywał. Na wyścig obrał taktykę na 2 pit-stopy, dzięki której miał dość lekki bolid, by odjeżdżać rywalom, a także względną swobodę manewru w doborze opon. Choć juniorska stajnia Red Bulla była wówczas outsiderem, ten jeden raz zwyciężyła w takim stylu, jakby to była dla niej rutyna. Szefostwo głównej ekipy wiedziało już, kim zastąpić kończącego karierę Davida Coultharda.
„Czerwony Byk” po angielsku
Sebastian Vettel nie będzie najlepiej wspominał swojego pierwszego wyścigu w barwach austriackiego zespołu, ponieważ zakończył go z urwanym kołem po zderzeniu z… Robertem Kubicą. Kolejne rundy były już jednak znacznie lepsze, a w GP Chin zapewnił swojej ekipie pierwsze zwycięstwo w jej historii. Później dzięki sprawnemu rozwojowi samochodu oraz wysokim umiejętnościom samego kierowcy prowadzący w generalce Jenson Button musiał coraz częściej oglądać się za siebie. Vettelowi nie wystarczyło ostatecznie punktów na mistrzowski tytuł, ale co się odwlecze, to nie uciecze – już rok później Seb triumfował po wspaniałym, naznaczonym niesamowitą rywalizacją sezonie zakończonym prawdziwym thrillerem w Abu Zabi. Sezon 2011 był dla odmiany znacznie spokojniejszy – pewna dominacja, absolutnie najszybszy w stawce model RB7 i tytuł zdobyty na 4 rundy przed końcem kampanii mówią same za siebie. Vettel ustanowił wtedy niepobity do dziś rekord F1 – 15 pole positions w jednym sezonie. Wyrównał także rekord Michaela Schumachera 17 podiów w jednym sezonie. Sukces ten osiągnął również Max Verstappen, który w sezonie 2022 także stał na „pudle” 17 razy.

3 min
Rysunkowa historia królowej motorsportu
Rysunkowa historia królowej motorsportu
W roku 2012 ponownie oglądaliśmy zaciętą rywalizację Seba z Fernando Alonso i ponownie miała się ona rozstrzygnąć w ostatnim wyścigu – tym razem było to GP Brazylii. Po incydencie z pierwszego okrążenia Niemiec spadł w głąb stawki, po czym musiał mozolnie przebijać się w górę. Gdyby w Formule 1 nie było wówczas systemu DRS, prawdopodobnie byłby to dla niego koniec marzeń o tytule. Red Bull jednak nie zwykł się poddawać. Ekipa prowadziła swojego kierowcę, informując go przez radio o kolejnych pozycjach, zyskach i stratach, ustawieniach auta itp., a zawodnik odwdzięczał się inżynierom, pokonując kolejne okrążenia w niesamowitym tempie mimo pewnych uszkodzeń. Finiszował ostatecznie na 6. miejscu – zbyt nisko, by świętować na podium, ale dość wysoko, by po raz trzeci w karierze założyć mistrzowską koronę. Rok 2013 przyniósł Vettelowi kolejne zwycięstwa zwieńczone tytułem, a także wyrównanie osiągnięcia Michaela Schumachera, jakim było 13 zwycięstw w jednym sezonie. Rekord przetrwał niemal dekadę, a pobił go kolejny mistrz w barwach Red Bulla – Max Verstappen, który zakończył kampanię 2022 z 15 triumfami na koncie.
Karuzela zmian
Rok 2014 był okresem zmian – nowa formuła silnikowa wywróciła stawkę do góry nogami, a Red Bull musiał zmagać się ze słabszym niż jednostki rywali silnikiem Renault. Zmienił się również partner Sebastiana Vettela – kończącego karierę Marka Webbera zastąpił przychodzący z Toro Rosso Daniel Ricciardo, który okazał się dla Niemca bardzo trudnym przeciwnikiem. Był to ostatni sezon Seba w Red Bullu. Po jego zakończeniu odszedł do Ferrari, gdzie w latach 2017-2019 miał potencjał na walkę o mistrzostwo świata. Musiał jednak zadowolić się pojedynczymi zwycięstwami. Słaby dla włoskiej ekipy sezon 2020 popchnął ją do kolejnych zmian, a miejsce Niemca w kokpicie bolidu z Maranello zajął Carlos Sainz, który nawiasem mówiąc, również wszedł do F1 dzięki Red Bullowi. Vettel zdecydował się na dołączenie do Astona Martina. Brytyjska stajnia zwolniła w tym celu Sergio Pereza, który następnie podpisał kontrakt z… Red Bullem. Jak widać Vettel, nawet gdy nie ma bezpośredniego związku z „Czerwonymi Bykami”, pośrednio nadal pomaga tworzyć ich historię. W zielonym bolidzie Niemiec przejeździł 2 sezony, po których zdecydował się zakończyć karierę. Jego miejsce zajmie jego wielki rywal z przeszłości – Fernando Alonso.
Danke Seb!
***
Autor tekstu prowadzi vloga Ze świata F1 na YouTube.