Piotr Pawlicki
© Łukasz Nazdraczew/Red Bull Content Pool
Żużel

„Piter” najlepszym Polakiem w lidze!

Świetny początek sezonu żużlowego Piotra Pawlickiego. Zdobył 13 punktów w hicie 4. rundy żużlowej PGE Ekstraligi i poprowadził Unię Leszno do zwycięstwa w Grudziądzu.
Autor: TD
Przeczytasz w 4 min
Mecze GKM z Unią przy ul. Hallera 4 dostarczały w ostatnich latach ogromnych emocji, a najbardziej ekscytujące było ubiegłoroczne spotkanie, zakończone remisem po pasjonującym ostatnim wyścigu. Podobnie było w niedzielę – znów ostatni start decydował o wszystkim. Tym razem lepsi byli mistrzowie Polski z trzech ostatnich lat – Piotr Pawlicki wygrał i przypieczętował meczowe zwycięstwo „Byków” 48:42. Dzięki czwartej kolejnej wygranej obrońcy tytułu objęli samodzielne prowadzenie w lidze.
„Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki mecz i tak właśnie było. Tor w Grudziądzu został zimą poszerzony, dosypano nową nawierzchnię i to też była dla nas jakaś dodatkowa trudność, ale na szczęście dość szybko znaleźliśmy odpowiednie ustawienia. Wiele wyścigów było bardzo ostrych, zaciętych. To świadczy o tym, że rozkręcamy się już w tym sezonie i mam nadzieję, że takich biegów będzie coraz więcej” – powiedział Piotr Pawlicki, kapitan Unii Leszno.
Bracia Pawliccy w jednym turnieju GP!
Bracia Pawliccy w jednym turnieju GP!
Dodatkowym smaczkiem meczu była rywalizacja braci Pawlickich. Piotr i Przemysław spotkali się na torze dwa razy – w trzecim wyścigu lepszy był starszy „Przemo”, a w dziesiątym „Piter”. Ich pierwsze starcie rozgrzało kibiców do czerwoności. Bracia walczyli „na łokcie”, kilka razy zmieniali się na prowadzeniu i walczyli o zwycięstwo do samej mety. Ostatecznie, w tym biegu lepszy był Przemek.
„Przemek jest wychowankiem Unii Leszno i jak sam przyznaje, mecze przeciwko tej drużynie dodatkowo go motywują. Do tego jazda z bratem to dla nas obu specjalny bodziec. Znamy się, jak łyse konie, na pewno ze sobą spędziliśmy w życiu najwięcej czasu, kochamy się i wspieramy poza torem, ale podczas meczu dajemy z siebie sto procent, choć zdobywamy teraz punkty dla różnych drużyn. Myślę, że to, iż dajemy z siebie maksa podczas wzajemnej rywalizacji, to też jest wyraz szacunku, jakim się darzymy. To najlepszy sposób, żeby jeden sportowiec pokazał drugiemu, jak go postrzega – nie dawać żadnej taryfy ulgowej, bo to znaczy, że cenisz swojego rywala. Z Przemkiem ścigaliśmy się setki razy, na torach profesjonalnych i na obiekcie zbudowanym przez tatę. Stoczyliśmy niezliczoną liczbę pojedynków, znamy swój styl, wiemy, czego oczekiwać po sobie, dlatego możemy sobie pozwolić na tak zaciętą rywalizację. Mam nadzieję, że kibicom to się podoba (śmiech)” – wyjaśnia „Piter”.
Bracia Pawliccy
Bracia Pawliccy
Dzięki 13 punktom i trzem wygranym wyścigom Piotr Pawlicki poprawił swoją średnią biegopunktową i na ten moment jest najlepszym Polakiem w PGE Ekstralidze. „Piter” wygrał w tym sezonie już 10 wyścigów – więcej „trójek” zgromadził jak dotąd tylko nieuchwytny na początku roku Rosjanin, Artiom Łaguta. Młodszy z braci jest jedynym naszym rodakiem w TOP5 PGE Ekstraligi, a w najlepszej „dziesiątce” są jeszcze aktualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik oraz Maciej Janowski.
Pawlicki wygrał swój 1. turniej GP
Piotr Pawlicki
„Nawet nie wiedziałem, że jestem na tę chwilę najskuteczniejszym Polakiem, bo rzadko zaglądam do statystyk. Dla mnie ważny jest każdy kolejny wyścig i dobro zespołu, a nie zestawienia. Oczywiście, to jest miłe i fajnie, że tak to wygląda, ale w tabeli liczą się duże punkty drużyny. Zależy mi na tym, żeby dawać Unii jak najwięcej, bo to przekłada się na kluczowe rzeczy. Jeśli zespół będzie zwyciężał, to mniejszą uwagę poświęcać się będzie indywidualnym statystykom. One mają wynikać z treningów, zaangażowania i oddania. Jeśli daję z siebie wszystko i staram się najmocniej, jak mogę, to miło, że to się przekłada na określone liczby. Na końcu zawsze liczy się jednak ogólne dobro drużyny” – deklaruje Piotr Pawlicki.
W 5. kolejce mistrzowie Polski zmierzą się na wyjeździe z beniaminkiem, ROR Rybnik, a Sparta Macka Janowskiego podejmie we Wrocławiu GKM.

Zobacz też:

Żużel · 3 min
Piter Pawlicki pod miłosnym wykrywaczem kłamstw