Jak zostać kierowcą Formuły 1?
U każdego młodego zawodnika początki kariery przebiegają mniej-więcej tak samo. Zaczyna się od gokartów (im wcześniej tym lepiej), aby następnie przesiąść się do bolidów, poczynając od Formuły 4 przez Formułę 3 i Formułę 2, dochodząc aż do Formuły 1. W miarę nabywania doświadczenia jeździ się coraz mocniejszymi i doskonalszymi aerodynamicznie samochodami. Bardzo pomaga również zdobycie miejsca w akademii jednego z zespołów startujących na co dzień w królowej sportów motorowych. Jeśli danemu młodzikowi się to uda i zaimponuje swoimi wynikami, zwykle będąc zawodnikiem Formuły 2, dostaje możliwość przetestowania bolidu F1. Jest to najczęściej przejazd w którymś z treningów przed wyścigiem Grand Prix, bądź też podczas testów dla młodych kierowców, testów ogumienia czy wreszcie prywatnych jazd zorganizowanych specjalnie dla zainteresowanego zawodnika. W ich trakcie nie tylko uczy się on nowej konstrukcji, ale pokonuje też kolejne kilometry, które okażą się bardzo istotne w formalnym procesie starania się o superlicencję.
Aby zdobyć omawiany dokument, należy mieć na koncie co najmniej 300 km przejechanych reprezentatywnym (czyli de facto pochodzącym z kilku ostatnich lat) bolidem F1 w wyścigowym tempie i w ciągu maksymalnie dwóch dni, mieć ukończone 18 lat oraz posiadać ważne drogowe prawo jazdy. Potrzebne jest również 40 punktów, które można uzyskać poprzez dobre wyniki w innych seriach wyścigowych. Do F1 można więc dostać się najbardziej oczywistą drogą, czyli przez „domyślne” serie juniorskie, ale także przez inne seriale na całym świecie, takie jak DTM czy japońska Super Formuła. W ten sposób na szczyt motorsportu za sprawą Red Bulla trafili m.in. Pierre Gasly czy Brendon Hartley. Do innych warunków wymaganych do otrzymania superlicencji należą zdanie testu ze znajomości regulaminu sportowego, a także wzięcie udziału w co najmniej 80% wyścigów organizowanych w ciągu 2 ostatnich sezonów w seriach uznawanych przez F1.
Wyjątki od reguły
Czasami w grupie młodych talentów zdarza się jednostka wybitna. Zawodnik tak dobry, że mógłby śmiało rywalizować w Formule 1, choć teoretycznie powinien jeszcze zdobywać doświadczenie w niższych seriach i poczekać nieco dłużej na debiut na szczycie. Niemal dekadę temu taki talent objawił się w osobie Maxa Verstappena, który w sezonie 2013 ścigał się w gokartach, w sezonie 2014 w Formule 3, a od sezonu 2015 nieprzerwanie startuje w Formule 1. W chwili debiutu (GP Australii odbywające się 15 marca 2015 r.) miał 17 lat i 166 dni i nie posiadał prawa jazdy. Miał także na koncie zaledwie 1 sezon startów w bolidach jednomiejscowych. Mimo to warunkowo otrzymał superlicencję, z której zrobił doskonały użytek. To za jego sprawą od sezonu 2016 weszły w życie wspomniane wcześniej zapisy o ukończeniu 18 lat i posiadaniu ważnego prawa jazdy.
Kilkanaście lat wcześniej, w sezonie 2001, w Formule 1 zadebiutował zaledwie 20-letni Kimi Raikkonen, który miał wówczas na koncie tylko 23 starty w jednomiejscowych bolidach, przede wszystkim tych na technicznym poziomie Formuły 2 (w tym 13 triumfów). Nie był on nawet w czołówce najmłodszych debiutantów w historii, ale jego zaledwie 23-wyścigowe doświadczenie mimo ponad 50-procentowej średniej zwycięstw było tak niewielkie, że przeciw jego zatrudnieniu protestował nawet ówczesny prezes FIA. Szef ekipy Sauber (co ciekawe, wspieranej wówczas przez Red Bulla i jeżdżącej z charakterystycznymi bykami na osłonach silnika) złożył jednak oficjalne zapewnienie, że wie, co robi i że Fin zasługuje na miejsce w stawce. Debiutant odwdzięczył mu się za zaufanie punktem już w pierwszych zawodach, a kilka lat później zdobył z Ferrari mistrzostwo świata.
3 min
Max Verstappen wystartuje w Toro Rosso w 2015 roku
Max Verstappen wystartuje w Toro Rosso w 2015 roku
Bardzo drogie prawo jazdy
Superlicencja nikomu, nawet największym mistrzom nie jest przyznawana na stałe. Każdy kierowca co roku musi ją odnawiać, co wiąże się z dopełnieniem kilku formalności. Najważniejszą z nich jest – co chyba nie stanowi zaskoczenia – uiszczenie opłaty za wydanie dokumentu. Jest ona jednak o wiele wyższa od tej, z jaką zwykły obywatel musi się liczyć, udając się do urzędu po prawo jazdy. Według obecnych regulacji aby otrzymać omawiany dokument, należy wpłacić na konto FIA 10 400 euro podstawy plus 2100 euro za każdy zdobyty punkt. Zawodnicy, którzy nie startowali w poprzednim sezonie lub nie zdobyli w jego trakcie punktów, wpłacają jedynie sumę podstawową.
Zakończona zdobyciem mistrzowskiego tytułu kampania 2022 pozwoliła Holendrowi pobić wiele rekordów Formuły 1, a jednym z nich była liczba zdobytych punktów (454) i wiążąca się z nią wysokość wpisowego na kolejny rok. Wynik taki oznaczał bowiem, że przed rozpoczęciem sezonu 2023 Max Verstappen musiał zapłacić 963 800 euro. Nikt nigdy nie zapłacił takiej sumy za superlicencję. Obecnie (stan po GP Kataru 2023) Verstappen ma na koncie 433 „oczka”, zatem istnieje bardzo duża szansa, że w tym roku jeszcze wyśrubuje ten rekord. Aby przekroczyć barierę 1 mln euro opłaty, musiałby zakończyć sezon z 472 punktami. Patrząc na obecną formę jego oraz prowadzonego przez niego bolidu RB19, wydaje się to całkiem możliwe. Nieco przewrotnie życzymy mu zatem wielu kolejnych sukcesów i jak najwyższych opłat w kolejnych sezonach.
***
Autor tekstu prowadzi vloga „Ze świata F1” na YouTube.
