Red Bull Enduro Liga 2021
© Damian Kramski / Red Bull Content Pool
Offroad

Błażusiak o Red Bull Enduro Lidze: Jesteśmy pierwsi na świecie!

„Warto wyciągać ludzi z krzaków” – mówi Taddy, sześciokrotny mistrz świata SuperEnduro.
Autor: TD
Przeczytasz w 6 min
Za nami finał 2. edycji Red Bull Enduro Ligi. Tytuł największego kozaka obronił Dominik Olszowy. Zmaganiom setek pretendentów z zainteresowaniem przyglądał się oczywiście Tadeusz Błażusiak. Taddy opowiedział nam o swoim spojrzeniu na imprezę, która zdobywa coraz większą renomę w polskim środowisku offroadowym. Zapraszamy do lektury!
Ścigasz się od dekad. Wygrałeś wszystko, co było do wygrania. Uczestniczyłeś w każdej prestiżowej serii z twojego zakresu zainteresowań. Czy w trakcie kariery pomyślałeś kiedykolwiek, że sam będziesz współtworzył imprezę, która umożliwi rywalizację innym?
Hmmm… Dobre pytanie (śmiech)! Chyba nie. Pewnie przez wiele lat nie miałem powodów, by myśleć o takich tematach. Okazało się jednak, że najpierw – można było, a potem – było trzeba. Mam na myśli Red Bull 111 Megawatt, który był od początku imprezą pro, planowaną z wielkim rozmachem, oraz Red Bull Enduro Ligę, czyli projekt powstały z potrzeby chwili. Mam mega szczęście, że stoi za mną ekipa z Red Bull Polska, która nie tylko proponuje rozwiązania, ale też pomaga realizować najbardziej zwariowane koncepcje.
Enduro · 2 min
Final Challenge Finału Red Bull Enduro Ligi 2021
Co to znaczy, że Red Bull Enduro Liga powstała z potrzeby chwili?
Wiemy, co zdominowało nasze życie gospodarcze, społeczne i polityczne w ubiegłym roku. Sport też bardzo ucierpiał, bo świat zamknął się na kłódkę. Najpierw zawieszano, potem odwoływano kolejne serie. Nie można było wspólnie trenować, nie mówiąc już o ściganiu. Postanowiliśmy nie siedzieć dłużej z założonymi rękami i nie biadolić, jak to jest źle, tylko zacząć działać. Stąd wziął się pomysł na ten projekt. Wiedzieliśmy, że pierwszą część trzeba będzie przeprowadzić online i liczyliśmy, że jesienią uda się, przy zachowaniu wszelkich środków bezpieczeństwa, przeprowadzić finały w realu. I tak właśnie się stało.
Red Bull Enduro Liga 2021
Red Bull Enduro Liga 2021
Zaskoczyła cię skala zainteresowania?
Uważam, że wydarzyło się coś pięknego i ważnego. Zastanówmy się. Gość wrzuca do netu filmik z jakimś tam zadaniem do wykonania. I co się dzieje? Setki pozytywnych wariatów, w górach, nad morzem, na Mazurach i w ogóle we wszystkich zakątkach kraju, wyciąga motocykle ze swoich garaży, rozkminia temat i trenuje, by jak najlepiej zrealizować to zadanie. Szok! Myślę, że stworzyliśmy wyjątkową siatkę połączeń, totalnie odjechane wirtualne środowisko. Wspólnie udowodniliśmy, jak bardzo kochamy motocykle, jak wielka jest siła naszej pasji i jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, by dopiąć swego.
A przy tym dobrze się bawić…
Dokładnie! To wcale nie było mniej ważne, niż te wszystkie zadania. To był czas, w którym nawet najmniejszy pozytywny impuls był na wagę złota. Wszyscy mieliśmy ciężko. Nie mogliśmy robić tego, co uwielbiamy, nie mogliśmy się swobodnie przemieszczać, a przy tym drżeliśmy o zdrowie najbliższych. A tu nagle sieć zalewa powódź filmików, na których ludzie dostają szajby (śmiech). Robią mega rzeczy na motorach, wykazując się jednocześnie ogromnym poczuciem humoru, dystansem i kreatywnością. Pomysłowość ludzi wiele razy rozłożyła mnie na łopatki (śmiech). Reasumując – był to format stworzony na miarę swoich czasów. Zatrybił wspaniale, a liczba przesłanych filmów i zawodników, którzy stawili się do walki w realu – zaskoczyła bardzo pozytywnie. Nie mieliśmy wątpliwości, że trzeba to kontynuować.
Red Bull Enduro Liga 2021
Red Bull Enduro Liga 2021
Co widziałeś na tych filmach przed rokiem i w tym sezonie?
Mieszankę naprawdę konkretnych umiejętności, dobrego humoru, zaangażowania i pozytywnych emocji. Co ważne, w tym przedsięwzięciu profesjonaliści rywalizują z zawodnikami o mniejszym doświadczeniu i skillu, oraz z zupełnymi amatorami. I to przebijało z tych nagrań. Wiadomo, że uznani rajderzy imponowali techniką, a typowi zajawkowicze odjechanymi pomysłami i luzem. Ale zdarzyło się kilka razy, że oglądając video człowieka, którego nazwiska nie kojarzę, pomyślałem sobie, że ten gość ma coś w sobie, trzyma gaz, albo wykonuje jakieś zadanie naprawdę solidnie.
Co cieszy cię w tym projekcie najbardziej?
Chmary ludzi, których spotykam. Deklarują, że kibicują mi od lat, więc mamy o czym rozmawiać (śmiech). Super, możemy się spotkać, pośmiać, cyknąć fotkę, bo taki bezpośredni kontakt jest mega pozytywny i ważny. A jeszcze bardziej śmieję się, gdy widzę, że oni wszyscy wsiadają na motocykle i jarają się tym, że mogą minąć linię mety. Są umorusani, zamordowani, wymemłani, a przy tym… tacy szczęśliwi. To jest cudowne!
Red Bull Enduro Liga 2021
Red Bull Enduro Liga 2021
To są łatwe zawody? Mam na myśli część finałową, rozgrywaną w realu.
Wcale nie! Trzeba się przez cały dzień mocno napracować na motocyklu, żeby w ogóle dostać się do finałowego wyścigu, bo sito jest bardzo gęste. Intensywność imprezy też dość spora. Na dzień dobry małe, trwające półtorej godziny cross country, które naturalnie daje w kość i wyciąga trochę energii. Potem seria sprintów, gdzie nie można sobie pozwolić na błędy, jeśli mierzy się wysoko. Żeby wygrać trzeba odjechać kilka mocnych, kilkunastominutowych wyścigów, więc to na pewno nie jest błahy challenge.
Znasz w świecie podobną imprezę? Zaczynającą się w świecie wirtualnym, a kończącą prawdziwą walką łokieć w łokieć?
Nie. Naprawdę nie znam. A trochę siedzę w środowisku, mam paru znajomych i coś tam czytam (śmiech). Serio, nie słyszałem o podobnym patencie. Myślę, że prędzej, czy później ktoś to powtórzy, bo model naprawdę dobrze funkcjonuje. Ale to my, Polacy, już zawsze będziemy tymi pierwszymi!
Red Bull Enduro Liga 2021
Red Bull Enduro Liga 2021
Dużo selfie poszło z Tadkiem Błażusiakiem podczas ostatniego finału?
Oj, dużo (śmiech)! Kiedy ja zaczynałem się ścigać, to trzeba było planować każde zdjęcie, bo limit klisz fotograficznych był jasno określony, a dziś każdy może zrobić milion zdjęć telefonem, który ma zawsze przy sobie. Ale to jest fajne. Po to w ogóle powstała ta impreza – żeby się spotkać, razem walczyć i być ze sobą. Mnóstwo ludzi upala w Polsce motory enduro. To wynika ze specyfiki sportu i stosunkowo niskiej finansowej bariery wejścia. To już jest naprawdę dobra baza. Teraz chodzi o to, żeby ci wszyscy ludzie zaczęli trenować z głową, w odpowiednich miejscach. I żeby rywalizowali w imprezach takich, jak np. Red Bull Enduro Liga. To ważne, żeby cała rzesza zapaleńców nie została w tych przysłowiowych krzakach, tylko nabierała odwagi i śmiało próbowała swoich sił.
Wyłazi z ciebie sportowiec.
To jasne, jestem nim właściwie przez całe życie. Dla mnie zawsze najważniejsze były trening, rywalizacja i dążenie do doskonałości. Mam pełną świadomość, że to nie są rzeczy dla wszystkich i że nie każdy musi być mistrzem świata, czy stuprocentowym zawodowcem. Pełna zgoda. Wydaje mi się jednak, że jak jest wyzwanie, jakiś challenge – to działa się inaczej. Zachęcam do tego, żeby starać się być lepszym w tym, co się robi. Każdy mały sukces – większa szybkość, lepsza technika, płynniej pokonana przeszkoda, czy zakręt – może dać naprawdę dużą satysfakcję. Myślę, że hybrydowa forma Red Bull Enduro Ligi to fajny sposób, żeby stopniowo, najpierw w całkowicie przyjaznym sobie środowisku, podejmować nowe wyzwania. Ja do tego gorąco zachęcam!

Zobacz powtórkę Finału Na Żywo Red Bull Enduro Ligi 2021:

Enduro
Powtórka Finału Na Żywo Red Bull Enduro Ligi 2021