Luigi Cani skoczył ze spadochronem rozsiewając 100 mln nasion w Amazonii
© Joe Jennings
Skydiving

Skydiver Luigi Cani skacze, by ratować Amazonię

To chyba dosłownie najwyższa forma zielonego aktywizmu – Luigi Cani skacząc ze spadochronem podjął próbę zasadzenia 100 milionów drzew na raz.
Autor: Nina Zietman, tłum. Krystian Walczak
Przeczytasz w 3 min
Choć jest rekordzistą świata w skoku z najmniejszym spadochronem, a także pierwszym, który wykonał skok w kombinezonie wingsuit na motocyklu do Wielkiego Kanionu, jednym z najbardziej wymagających i wymagających stalowych nerwów wyzwań, jakich dokonał Luigi Cani, było jedno z ostatnich.
„To był jedyny skok w moim życiu, kiedy przez cały czas wstrzymywałem oddech” – powiedział Brazylijczyk, który w sumie wykonał ponad 14000 skoków spadochronowych ustanawiając 11 skydivingowych rekordów. „Moje serce biło naprawdę szybko. Myślałem, że dostanę ataku serca”.
Miałem kłopot, żeby utrzymać zasobnik. O mało nie połamałem nadgarstka i palców. Udało mi się ustabilizować lot na wysokości około 6000 stóp (1800 metrów)
Luigi Cani
W styczniu tego roku Cani wyskoczył z samolotu lecącego nad wylesionym obszarem Amazonii, niegdyś porośniętym przez las deszczowy. Razem z nim, z samolotu wyleciał wielki zasobnik, z którego Luigi uwolnił 100 milionów nasion 27 tamtejszych gatunków drzew. Wylesienie największych tropikalnych obszarów lasów deszczowych postępuje nieprzerwanie od dekad. W 2021 roku straty powierzchni lasu były największe od 15 lat (według Brazylijskiego Narodowego Instytutu Badań Kosmicznych). Cani nie mógł więc czekać z próbą wpłynięcia na ten mierzący 100 km kwadratowych obszar ziemi leżący 130 km od Novo Aripuanã na północy kraju.
Luigi Cani skacze nad Amazonią
Luigi Cani skacze nad Amazonią
Projekt poprzedziło pięć lat rozważnego planowania. Uzyskanie zgód od brazylijskich władz zajmujących się lotnictwem wymagało olbrzymiego zaangażowania i wysiłku. Zbudowano specjalny, biodegradowalny zasobnik, który miał rozsiewać nasiona w odpowiedni sposób. Ponadto w projekt zaangażowano 3,5 tony innego sprzętu i ekipę filmową. Każde z nasion zostało zebrane dwa miesiące przed zrzutem - na pobliskim obszarze, gdzie las deszczowy ciągle rośnie - aby zapewnić optymalne szanse na wzrost.
Spośród wielu rzeczy, które mogły pójść źle, wiele tak właśnie poszło. Wszystkie z trzech testowych zasobników zawiodły w próbach wykonanych na kilka dni przed skokiem. „Kończył nam się czas” – powiedział Cani. „Przez całą noc pracowaliśmy nad tym, żeby załatać dziurę w pudle”. W dniu skoku presja była jeszcze większa. „Miałem kłopot, żeby utrzymać zasobnik. O mało nie połamałem nadgarstka i palców. Udało mi się ustabilizować lot na wysokości około 6000 stóp (1800 metrów) i nasiona zostały rozsiane dokładnie tam gdzie chciałem. To była kompletna ekstaza”.
Szacuje się, że spośród nasion, które spadły na ziemię zakiełkuje 95%, a niektóre drzewa osiągną wysokość 50 metrów. „Możemy obserwować ten teren dzięki zdjęciom satelitarnym. Różnica powinna być widoczna już za dwa lata”.
To jednak nie koniec działań Caniego na rzecz ochrony środowiska. Jego projekt, w których planuje połączyć skydiving ze zbieraniem plastiku z oceanów wkroczył już w fazę planowania. „Skaczę od 25 lat i zawsze przesuwałem granice podejmując ryzyko. Teraz mam 51 lat i już nie ciągnie mnie do niebezpiecznych skoków. Chce zrobić coś, żeby pomóc. Tak jak w przypadku tych nasion, następny projekt też będzie miał realne przesłanie” – powiedział.
Zobacz też:

3 min

Game of A.I.R.

Zobacz niezwykły podniebny pojedynek między skydiverką Mają Kuczyńską, a pilotem akrobacyjnym Łukaszem Czepielą. Kto wyszedł z niego zwycięsko?