V - męski bohater gry Cyberpunk 2077 w wersji podstawowej
© CD Projekt RED
Gry

10 najważniejszych gier, które miały premierę w 2020 roku!

Najgłośniejsze hity, najbardziej kontrowersyjne produkcje i najlepsze pod względem grywalności tytuły - oto najlepsze gry, których premiera miała miejsce w ostatnich 12 miesiącach!
Autor: Michał Pajda
Dowiedz się więcej

The Ripple Effect

2 sezon · 11 odcinków
Zobacz wszystkie odcinki
Dla graczy rok 2020 okazał się naprawdę dobry - przynajmniej, jeśli spojrzymy na niego przez pryzmat gier wideo, które zostały wydane mimo globalnego kryzysu. Duża część produkcji mających swoją premierę w 2020 roku okazała się co najmniej świetna lub kapitalna - na półkach sklepowych pojawiły się również tytuły fenomenalne i wyginające z zachwytu kolana w drugą stronę, które to na długo po ich ukończeniu zapiszą się złotymi zgłoskami w historii gamingu. Poniżej prezentujemy dziesięć arcyważnych produkcji z 2020 roku, których premiery okazały się najważniejszymi wydarzeniami w tegorocznym kalendarzu wydawniczym:

OTO NAJLEPSZE GRY 2020 ROKU:

1. Cyberpunk 2077

O Cyberpunku 2077 było w minionym roku niezwykle głośno. Najpierw z powodu kilkukrotnego przekładania premiery gry. Potem dzięki całkiem nieźle zaplanowanemu cyklowi online'owych pokazów Night City Wire, który podkręcił hype wokół najnowszej produkcji CD Projekt RED. Następnie huczna premiera i... wersja konsolowa okazała się totalną klapą, której działania nie sposób było zdzierżyć na urządzeniach poprzedniej generacji. Nie dziwi więc, że przeciwko polskim twórcom zapowiada się wytoczenie procesów sądowych.
Jednym słowem Cyberpunk 2077 urodził się w olbrzymich bólach, ale... czego by nie mówić o skandalach towarzyszących premierze gry, jedno jest pewne: nowa produkcja twórców wiedźmińskiej trylogii to fenomenalna gra, która jest "breathtaking" na mocnych komputerach - i nie zachwyca wyłącznie oprawą wizualną, ale także sposobem prowadzenia narracji, budowaniem emocji i relacji między protagonistami, znaczeniowością każdego NPCa, przykuwającą do ekranu fabułą i świetnym projektem wirtualnego miasta, a na całkiem przyzwoitej i dynamicznej walce RPGowej skończywszy. Tutaj wszystko jest dobre, dlatego Cyberpunk 2077 z łatwością miażdży tegoroczną konkurencję - o ile odpalisz go na odpowiednio mocnej maszynie.

2. Ghost of Tsushima

Do czasu premiery Cyberpunka myślałem, że to właśnie Ghost of Tsushima będzie najważniejszą grą 2020 roku. Studio Sucker Punch Productions podjęło rękawice i stoczyło nierówny pojedynek z The Last of Us: Part 2 i... wyszło z niego zwycięsko. Gra o wojowniku broniącym tytułowej wyspy Cuszimy przed mongolskim najeźdźcą to najlepszy exclusive na PS4 wydany w 2020 roku. Dlaczego? Twórcy wycisnęli z możliwości konsoli wszystko, co najlepsze, tworząc autorską produkcję przypominającą nieco gry z serii Assassin's Creed, ale okraszone olbrzymią dawką unikalnego, orientalnego klimatu, w którym tkwi sukces całej produkcji.
A w dodatku gra chodzi nad wyraz płynnie i gęsiej skórki wywołanej niepodrabialną oprawą audiowizualną nie są w stanie zaburzyć nawet okazjonalne dropy klatek (których doświadczyć można tylko na podstawowej wersji konsoli PS4). To jedna z tych gier, w które trzeba zagrać bezdyskusyjnie, jeśli jest się fanem nie tylko gatunku produkcji skradankowych z otwartym światem, ale i gier wideo w ogóle - i zdania tego nie zmieniłem nawet po ograniu Assassin's Creed: Valhalla, który był świetny, ale fenomenalności Ghost of Tsushimy przebić nie zdołał.

3. The Last of Us: Part II

Przyznać trzeba, że za wzór miksu akcji, fabuły i skryptów w grze wideo twórcy gier powinni brać The Last of Us: Part 2. Rozgrywka została tutaj opracowana wyśmienicie nie tylko pod względem technicznym - bo przygoda Ellie (która - w przeciwieństwie do pierwowzoru - jest główną bohaterką "dwójki") została wyreżyserowana z iście filmowym rozmachem i dbałością o emocje wirtualnych aktorów. Produkcja ta spotkała się jednak z niesprawiedliwym potraktowaniem jej przez społeczność graczy, którzy - zakochani w części pierwszej - nie byli zdolni przeboleć pomysłu twórców na opowiedzenie tej uniwersalnej i chwytającej za gardło historii.
Fani wieszali psy na studiu Naughty Dog za dwa istotne z punktu widzenia fabuły zwroty akcji - o których napisać nie mogę, bo byłby to potworny spoiler - wystawiając grze najniższe noty w serwisie Metacritic (celowe zaniżanie not w serwisach tego typu określone zostało mianem "review bombing"). Twórcy gry nie spodziewali się takiej reakcji fanów - będącej powodem, dla którego pod znakiem zapytania stoi tworzenie kolejnych gier w tej serii.

4. Tony Hawk's Pro Skater 1+2

O Tony Hawk's Pro Skater 1+2 można napisać tylko tyle, że "tak powinno się robić fenomenalne remake'i". W odświeżonej wersji pierwszej i drugiej odsłony THPS z miejsca zakochają się zarówno fani pierwowzoru (który został uwspółcześniony, ale z dbałością o odwzorowanie każdego detalu oryginałów), jak i miłośnicy gier o deskorolce w ogóle, którzy ostatnio nie mieli szczęścia do produkcji traktujących o skateboardzie (dużo ludzi odbiło się od całkiem niezłego Skater XL, ponieważ to naprawdę bardzo trudna produkcja). Lubisz Tony'ego Hawka i trzaskanie olbrzymich kombinacji na desce bez większej spinki o wykonane triki? Jeśli tak, THPS 1+2 to pozycja obowiązkowa do sprawdzenia!

5. Mount & Blade II: Bannerlord

Ktoś jeszcze pamięta 2008 rok? Ja doskonale - właśnie wtedy na rynku pojawiła się pierwsza część serii Mount & Blade. Gra ta była brzydka nawet jak na swoje czasy - paskudna wręcz, jeśli o oprawę graficzną się rozchodzi. Miała jednak to, czego inne tytuły mogły tej niepozornej, tureckiej produkcji pozazdrościć - klimat gęsty jak budyń. Rzadko w której grze można było wziąć udział w bitwie jako przywódca jednej ze stron walczących w wielkich, kilkusetosobowych potyczkach, obserwując akcję zza pleców protagonisty, który poza samą walką musiał skupiać się również na wydawaniu poleceń na polu bitwy.
Po 12 latach - w trakcie których na rynku pojawiły się kolejne produkcje z serii o podtytułach "Ogniem i Mieczem" oraz "Warband" - wreszcie na półkach sklepowych pojawił się też Mount & Blade II: Bannerlord. Okazuje się, że pełnoprawna "dwójka" nie jest doskonała, ale trudno odmówić jej rozmachu i epickości. Jeśli lubicie zbrojne konflikty w grach wideo, zdecydowanie musicie zagrać w Bannerlorda!

6. Doom Eternal

Jeśli lubisz gry absurdalnie brutalne (tak, pozdrawiamy w tym miejscu fanów postala i Hatred), w których eksterminacji demonicznych pomiotów towarzyszą dźwięki srogiego heavy metalu wydobywającego się z głośników, to znak, że Doom Eternal jest grą idealną dla ciebie. Piekielne maszkarony opanowały planetę Ziemię, więc jedyna szansa ludzkości w Doomguyu - głównym bohaterze gry stworzonej przez id Software, którą z powodzeniem uznać można za jedną z najbrutalniejszych gier wszechczasów.
Wyrywanie kończyn, wydłubywanie oczu i jeszcze inne krzywdy, których z rąk protagonisty doznać mogą przeciwnicy w grze, są jednak adekwatną odpowiedzią na próbę zniszczenia każdego człowieka na naszej planecie, której dopuściły się piekielne pomioty, prawda? Jeśli czujesz chętkę na krwawą jatkę, to z pewnością Doom Eternal zaspokoi wszystkie twoje potrzeby - a przy okazji to naprawdę solidny FPS, który czerpie garściami ze swoich korzeni staroszkolnych strzelanek pierwszoosobowych.

7. Wasteland 3

Wasteland 3 to majstersztyk, jeśli chodzi o RPGi z 2020 roku wykonane na klasyczną modłę - czyli te z rzutem izometrycznym, przypominające nieco pierwsze dwie odsłony kultowej dziś serii Fallout. Najświeższa produkcja studia inXile Entertainment jest dziś świetnie zoptymalizowana (chociaż miała swoje problemy w chwilę po swojej premierze), tryska na prawo i lewo czarnym, rubasznym humorem, który idealnie współgra z brutalnym uniwersum tej gry, a w dodatku jest świetnie zaprojektowana i przypadnie do gustu każdemu miłośnikowi soczystych erpegów.
Czy to najlepszy Wasteland - to już kwestia mocno dyskusyjna. Czy to najlepszy RPG roku? Depcze po piętach Cyberpunkowi 2077, ale wciąż dzieli obie gry spory dystans. Bez wątpienia zaryzykować można jednak stwierdzenie, że to jedna z najlepszych produkcji, które ujrzały światło dzienne w tym roku - a zabawa w skutym lodem Kolorado była cudowna, chociaż towarzyszyła jej rzeź, strzelaniny i wybuchy oraz mnóstwo lootu w zatęchłych ale klimatycznych lokacjach!

8. Half-Life: Alyx

Jeśli nie macie gogli i reszty oprzydządzenia do wirtualnej rzeczywistości, pomińcie ten punkt w zestawieniu. Jeśli jednak posiadacie okulary do VRu, nie możecie przejść obojętnie obok Half-Life: Alyx - najważniejszej gry ViArowej ostatnich lat, która pokazała jak olbrzymi i niewykorzystany dotąd potencjał drzemie w tej technologii. Żadne screeny i gameplaye nie oddadzą jednak w pełni tego, czym Alyx jest - trzeba własnoręcznie wpakować gogle na oczy, chwycić za kontrolery i zanurzyć się w ten immersywny świat po szyję.
Premiera tej odsłony Half-Life'a wpłynęła na sprzedaż gogli do wirtualnej rzeczywistości - jako ciekawostkę można nadmienić, że gra ta wykorzystywana była w trakcie pandemii jako... wirtualna tablica (nauczyciel pisał wirtualnym mazakiem na wirtualnej szybie, tłumacząc zależności między kątami trójkąta - warto zobaczyć ten filmik na YT)!

9. Microsoft Flight Simulator

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Microsoft Flight Simulator to największa produkcja z otwartym światem, jaka kiedykolwiek powstała w historii gier wideo. Cechą charakterystyczną najnowszej produkcji studia Asobo jest bowiem możliwość oblecenia dowolną maszyną podniebną... praktycznie całego globu wzdłuż i wszerz! Wirtualna kula ziemska odwzorowana została bowiem w grze w skali 1:1 (dzięki wykorzystaniu zdjęć satelitarnych). Dzięki temu nawet laicy - wykorzystując uproszczony tryb pilotażu - będą w stanie zwiedzić cały świat bez wychodzenia z domu.
Możliwe jest odwiedzenie nie tylko znanych na całym świecie miejscówek, ale także... przelecenie nad dachem własnego domu! Co prawda w wielu lokacjach (szczególnie przy locie na bardzo niskiej wysokości) wciąż natrafić można na płaskie i brzydkie tekstury, przypominające... pikselową breję - niemniej jednak ogromna ilość widoczków powoduje opad szczęki i zapiera dech w piersi! Najbardziej charakterystyczne miejsca na mapie świata i lotniska (jak chociażby port lotniczy Lukla) zostały dopracowane z ogromną dbałością o detale - a poprawieniem reszty zajmą się z pewnością moderzy w niedalekiej przyszłości... miejmy nadzieję.

10. Phasmophobia

Phasmophobia to tylko jeden z kilku naprawdę solidnych horrorów, które miały swoją premierę w 2020 roku (wśród tegorocznych gier grozy wartych uwagi można byłoby wymienić także Resident Evil 3, The Dark Pictures: Little Hope, Amnesia: Rebirth oraz fenomenalnego Visage). Niemniej jednak to właśnie o debiutanckim dziele jednoosobowego studia Kinetic Games mówiło się najwięcej wśród miłośników gier wywołujących gęsią skórkę. Dlaczego? Ponieważ Phasmophobia stworzona została w oparciu o nietuzinkowe pomysły gameplayowe, które - jak żaden inny tytuł horrorowy stworzony do tej pory - potęgują immersję.
W produkcji tej gracze wcielają się w łowców duchów, którzy pojawiają się w nawiedzonych lokacjach, a ich zadaniem jest identyfikacja zalęgłych tam straszydeł. Do tego celu wykorzystują całą masę mniej lub bardziej niekonwencjonalnego sprzętu do badania zjawisk paranormalnych (od specjalnych lamp i kamer po... krucyfiksy), a także... mikrofony w komputerach! Dzięki komunikacji przez te ostatnie, gracze mogą kontaktować się ze zjawami i prowokować je do manifestowania swoich sił - by w ten sposób podjąć się sprawdzenia ich gatunku. Ciarki przebiegają po plecach, ale gra jest świetna!
26 min
Poznaj twórcę Ponga!
Dowiedz się więcej

The Ripple Effect

2 sezon · 11 odcinków
Zobacz wszystkie odcinki