esport

Worlds 2020: To już pewne - turniej się odbędzie, ale w zmienionym formacie

© Riot Games
Riot Games oficjalnie rozwiał wątpliwości. Obostrzenia stosowane przez chiński rząd nie przeszkodzą w organizacji Worldsów. Mimo to mistrzostwa czeka kilka zmian.
Autor Bartek Bukowski
Ogólnoświatowa sytuacja zdrowotna postawiła pod znakiem zapytania wszelkie duże wydarzenia sportowe oraz kulturalne. Przełożone o rok zostały m.in. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej czy letnie Igrzyska Olimpijskie.

Stary termin zostaje

Długo pod znakiem zapytania stała też kwestia rozgrywania offline mistrzostw świata League of Legends. Chiński rząd w pewnym momencie zakomunikował, że wszelkie tego typu imprezy, zaplanowane na terenie kraju, zostają odwołane.
Riot Games potwierdził jednak, że tegoroczne Mistrzostwa Świata odbędą się zgodnie z planem na terenie Państwa Środka. Start imprezy przewidziany jest na 25 września, zaś wielki finał na 31 października.

Uczestnicy zamknięci w "bańce"

Nie obędzie się jednak bez pewnych zmian, mających na celu zminimalizowanie jakichkolwiek zakażeń. Przede wszystkim, zamiast sześciu miast-gospodarzy, całość odbędzie się w Szanghaju.
Riot planuje, na wzór topowych lig sportowych, jak choćby NBA, stworzyć bańkę w jednym z hoteli i w nim umieścić wszystkie 24 zespoły. To zredukuje konieczność podróży do minimum i pozwoli na większą kontrolę nad otoczeniem graczy. Dodatkowo, wszyscy uczestnicy będą musieli stawić się w Chinach z odpowiednim wyprzedzeniem, by przejść niezbędną kwarantannę. Nicolo Laurent, CEO Riot Games podkreśla, że twórcy League of Legends ściśle współpracują ze światowymi autorytetami w dziedzinie zdrowia.
Póki co nie wiadomo, czy wydarzenie będzie mogła śledzić publika. Wciąż nie ma w tej sprawie oficjalnego stanowiska chińskich władz. Więcej informacji w tym temacie ma zostać opublikowanych w późniejszym terminie.

Rekordowa liczba polskich graczy?

Warto również wspomnieć o samym esportowym aspekcie wydarzenia. Po raz pierwszy w historii Europa otrzymała aż cztery sloty! Trzy najlepsze drużyny ze Starego Kontynentu z automatu zakwalifikują się do fazy grupowej mistrzostw świata, zaś czwarta o awans powalczy w fazie play-in. Co jasne, gdy ktoś zyskuje, ktoś musi tracić. O jedno miejsce mniej na tegorocznej imprezie będzie miał Tajwan.
Kto na ten moment ma największe szanse na reprezentowanie LEC? Wydaje się, że ze sporą dozą prawdopodobieństwa można typować czwórkę G2 Esports, Fnatic, Rogue oraz MAD Lions. Gdyby te przewidywania okazały się prawdą, to na Worldsach moglibyśmy emocjonować się występami aż czterech Polaków! “Jankos” w G2, “Selfmade” w Fnatic oraz “Vander” i “Inspired” w Rogue byliby gwarantem olbrzymiej dawki emocji dla polskich fanów.
esport · 5 min
Red Bull Solo Q - najlepsze momenty