Red Bull Ring - historia
Wyścigi Formuły 1 odbywają się tutaj od sezonu 1970. Wówczas w tym miejscu znajdował się Österreichring, gdzie najlepsi kierowcy świata rywalizowali do 1987 r. Był to obiekt niebezpieczny, pełen pułapek i nie chodzi niestety o tylko o wyzwania czysto sportowe. Zabezpieczenia wokół toru pozostawiały wiele do życzenia, co kosztowało życie m.in. Marka Donohue'a, który w 1975 r. z dużą prędkością wypadł z toru. Ponieważ w tym miejscu nie było barier, zawodnik uderzył w słup podtrzymujący reklamę. Przeżył i nawet wysiadł z samochodu, niestety później zapadł w śpiączkę i zmarł w szpitalu.
To wydarzenie przemówiło nieco do rozsądku organizatorom, którzy zmodyfikowali feralne miejsce. Później w ramach kolejnych zmian wydłużono pętlę z niemal 5 do prawie 6 km. Österreichring pozostał jednak niebezpieczny, a w połączeniu ze sporami z miejscowymi rolnikami skłoniło to Formułę 1 do opuszczenia po sezonie 1987 austriackiej ziemi.
2 min
F1 i MotoGP twarzą w twarz na Red Bull Ringu
Niezwykłe wideo pokazujące, jak z perspektywy kierowcy i motocyklisty wygląda okrążenie austriackiego toru.
W kolejnych latach tor popadał w ruinę, ale stopniowo znaleźli się chętni na przebudowanie i modernizację tego miejsca. Sponsorem została firma A1, od której nazwano nowy tor. A1-Ring znajdował się w miejscu Österreichringu, ale wykorzystywał tylko fragmenty dawnej trasy, skupiając się na jak największym bezpieczeństwie. Pętla autorstwa Hermanna Tilke liczyła 4,326 km długości. Od sezonu 1997 powróciła tu Formuła 1 i pozostała do roku 2003.
Kolejnym etapem w historii toru jest następna przebudowa, tym razem głównie infrastruktury pomocniczej, jak trybuny i garaże. W międzyczasie właścicielem obiektu został Red Bull, który początkowo wykluczał informacje o powrocie w to miejsce królowej sportów motorowych. W 2008 r. prace budowalne skonkretyzowano i wszystko zaczęło być realizowane w ramach jednego projektu. Przygotowywano także polityczny grunt pod dalsze negocjacje z F1 i zmieniono nazwę obiektu na Red Bull Ring. Austriacka firma działała coraz śmielej, aż wreszcie w 2013 r. potwierdzono, że od sezonu 2014 do kalendarza powróci rozgrywane GP Austrii, które jest w nim obecne do dzisiaj. Z powodu pandemii koronawirusa i drastycznych zmian w kalendarzu na sezon 2020 konieczna okazała się organizacja dwóch wyścigów na jednym torze. Regulamin mówi jednak, że nie może być w jednym sezonie dwóch Grand Prix danego kraju, dlatego drugą z tych rund nazwano GP Styrii. W tym roku będzie podobnie - w ostatni weekend czerwca odbędzie się GP Styrii, a GP Austrii śledzić będziemy tydzień później.
Czego możemy się spodziewać na Red Bull Ringu?
Tor położony jest w górach (ok 700 m n.p.m.), co przekłada się na dwie kwestie: dość duże różnice poziomów oraz rozrzedzenie powietrza. Różnice poziomów sprawiają, że kilka zakrętów jest ślepych. Największe wyzwanie stawia przed zawodnikami ostatni z nich, który jest szybki i prowadzi w dół.
Jeśli w Jochen Rindt Kurve kierowca jedzie szybko i mimo braku widoczności idealnie trafia na tarkę po zewnętrznej na wyjściu, a jednocześnie nie wjeżdża na nią za bardzo, po tym możemy poznać, że opanował jazdę po tym torze. Precyzja jest tu bardzo istotna, ponieważ jeżeli za bardzo najedzie się na wysoki w tym miejscu krawężnik, to ryzykuje się uszkodzenie zawieszenia samochodu.
Pętla o długości 4,326 km składa się z kilku prostych odcinków, na których można osiągnąć wysoką prędkość. Jazda z gazem w podłodze przez 66% czasu okrążenia mocno obciąża jednak silniki, turbiny i baterie. Wynika to w dużej mierze z rozrzedzenia powietrza, przez które do cylindrów dostaje się mniej tlenu. Aby to skompensować, turbina musi pracować mocniej. Sprawia to również, że trudniej jest odzyskać energię z użyciem MGU-H. Średnia prędkość jest tu wysoka i występuje tylko kilka mocnych dohamowań, dlatego hamulce nie są tu bardzo obciążone.
6 min
10 faktów o torze Red Bull Ring
Dowiedz się więcej o najbardziej interesujących momentach na Red Bull Ringu, nie tylko tych związanych z wyścigami F1 i MotoGP.
Gładka nawierzchnia pozwala na sztywne ustawienie zawieszenia, a im jest ono sztywniejsze, tym bolid lepiej trzyma się toru. Przy sztywnym zawieszeniu kierowcy odczuwają każdą nierówność, przez co porównują ustawiony na Austrię bolid do gokarta. Jak mówią, nigdzie indziej jazda samochodem Formuły 1 nie przypomina tak bardzo jazdy tym szybkim wózkiem, od którego rozpoczynali swoje kariery. Średni docisk i dobra przyczepność mechaniczna pozwalają tu wykorzystać dość miękkie mieszanki ogumienia - w tym roku będą to C2, C3 i C4 na GP Styrii oraz C3, C4 i C5 na GP Austrii. Rekord okrążenia wynosi tu 1:05,619, a ustanowił go Carlos Sainz w sezonie 2020.
Najciekawsze wyścigi na Red Bull Ringu
Należący do Red Bulla obiekt w każdym swoim wcieleniu dostarczał wielu emocji. W ostatnich latach mogliśmy tu oglądać fascynujące rozgrywki taktyczne i walkę na torze oraz emocjonować się tym, czy dany zawodnik w ogóle dojedzie do mety. Najbardziej ekscytująca była chyba jednak runda z sezonu 1975, rozgrywana jeszcze na starym Österreichring, którego dzisiejszy Red Bull Ring jest w pewnym sensie potomkiem.
W deszczowych zawodach triumfował wówczas Vittorio Brambilla, prowadzący Marcha. Włoch odniósł zwycięstwo po tym, jak kierowcy z czołówki, w tym Niki Lauda i James Hunt mieli ogromne problemy z utrzymaniem samochodu na torze. Organizatorzy zdecydowali się wywiesić flagę w szachownicę po 29 z zaplanowanych 54 okrążeń. Vittorio Brambilla triumfował tym samym po raz pierwszy i jedyny w karierze, po czym rozbił się zaraz po przekroczeniu linii mety. Do boksów zjeżdżał już mocno uszkodzonym samochodem. Weekend ten naznaczony był wspomnianą śmiercią Marka Donohue’a.
Ogromne kontrowersje towarzyszyły także zawodom z sezonu 2002, kiedy Rubens Barrichello spokojnie prowadził niemal do samej mety. W pewnym momencie Jean Todt, ówczesny szef Ferrari, a obecnie szef całej FIA poprosił go o przepuszczenie Michaela Schumachera „dla dobra jego szans na tytuł”. Brazylijczyk wahał się. Nie chciał oddawać za darmo zwycięstwa. Ponieważ sympatyczny Rubinho nie dawał się przekonać, Francuz zagroził mu utratą nie tylko miejsca we włoskiej stajni, ale też czymś znacznie poważniejszym, o czym sam zainteresowany nie chciał mówić nawet po latach. Możemy się tylko domyślać, że chodziło o załatwienie mu wilczego biletu na całą F1. Ostatecznie Brazylijczyk przepuścił Niemca na ostatnich metrach. Różnica między nimi wyniosła 0,182 sekundy. Wiele innych rund w Austrii także było bardzo ciekawych, ale to temat na osobny tekst.
1 min
Wirtualne okrążenie toru Red Bull Ring
Max Verstappen pokazuje, jak w "wirtualu" wygląda okrążenie toru Red Bull Ring w Austrii, na którym wystartował sezon 2020 Formuły 1.
Jak na Red Bull Ringu radziły sobie „Czerwone Byki”?
Austriacka ekipa startowała tu 8 razy – 7 razy w GP Austrii i raz w GP Styrii. Odniosła tu 2 zwycięstwa (Max Verstappen w 2018 i 2019 r.), zdobyła 3 inne podia (3 miejsce Holendra w ubiegłorocznym GP Styrii, 2 pozycja w 2016 r., oraz 3 miejsce Daniela Ricciardo w 2017 r.). W tym roku również możemy liczyć na dobry wynik.
Poprawki silnikowe pozwalają „Czerwonym Bykom” być szybszymi od Mercedesa, choć jeszcze nie zawsze na dystansie wyścigu. Mimo to Red Bull Ring teoretycznie powinien sprzyjać im bardziej niż Paul Ricard, a to powód do dużego optymizmu.
***
Autor tekstu prowadzi vloga "Ze świata F1" na YouTube.