Tor F1 w Algarve
© Red Bull Content Pool
F1

GP Portugalii F1: Wszystko o torze Autodromo Internacional do Algarve

Tor Autodromo Internacional do Algarve będzie areną tegorocznych zmagań o Grand Prix Portugalii Formuły 1. Czego możemy spodziewać się na tym obiekcie i jak Red Bull może sobie na nim poradzić?
Autor: Jakub Winiewski
Przeczytasz w 5 minPublished on

Historia

Autodromo Internacional do Algarve jest stosunkowo nowym obiektem. Powstał w 2008 r. w portugalskim Portimão. Jego budowa kosztowała 195 mln euro, ale poza samym torem stworzono wówczas całą dodatkową infrastrukturę, w tym inne obiekty hotelarskie i sportowe. Tegoroczne Grand Prix Portugalii będzie dopiero drugim rozgrywanym tu wyścigiem - pierwszy odbył się w ubiegłym roku, a zwyciężył w nim Lewis Hamilton. Na przełomie lat 2008 i 2009 odbywały się tutaj także testy. Ogółem Portugalia 17 razy gościła Formułę 1: w latach 1958 i 1960 na ulicznym torze w Porto, w sezonie 1960 na Monsanto, w latach 1984-1996 na Estoril i w sezonie 2020 na Algarve.
Tor F1 - Grand Prix Portugalii

Historia wyścigów F1 w Portimão dopiero się zaczyna

© Red Bull Content Pool

Co czeka kierowców w Portugalii?

Omawiany tor można skonfigurować na 32 sposoby. F1 wykorzystuje nitkę "Grand Prix Circuit" w wersji z szybkim pierwszym zakrętem. Dohamowanie do niego to jedyne miejsce, gdzie da się wyprzedzać bez większych problemów. Tego rodzaju manewry w innych miejscach wymagają znacznie większych umiejętności, przewagi tempa i najczęściej następują po błędzie rywala. Nawet w pierwszym zakręcie nie jest to jednak takie proste, bowiem wyjazd na prostą startową poprzedza szybki łuk, w którym łatwo stracić dystans do poprzedzającego samochodu. Reszta liczącego w sumie 4,692 km długości toru to niemal niekończąca się sekwencja zakrętów. Wiele z nich jest ślepych z uwagi na duże różnice poziomów. Łączne przewyższenie obiektu to 29 m. Wszystko to sprawia, że jazda na Autodromo Internacional do Algarve jest męcząca, wymaga precyzji i dobrej znajomości toru, ale jednocześnie dostarcza kierowcom wiele satysfakcji. Wymieniona w ubiegłym roku nawierzchnia może dostarczać mniejszej przyczepności niż wcześniej, niemniej w Portimão zawsze potrzebny był dość duży docisk aerodynamiczny.
Z tego powodu raczej nie powinniśmy spodziewać się w tej kwestii aż tak dużych problemów, jak te, z którymi zmagali się kierowcy podczas ubiegłorocznego Grand Prix Turcji, gdzie mniejsza przyczepność aerodynamiczna bardzo uwypuklała braki w przyczepności mechanicznej. W porównaniu do sezonu 2020 pojawiła się jeszcze jedna istotna zmiana - strefa DRS na prostej startowej została skrócona, a dodatkowo pojawiła się druga - pomiędzy zakrętami 4 i 5. Omawiany obiekt dość mocno obciąża opony, co wynika po części z nawierzchni, a po części z dużego docisku aerodynamicznego, który dosłownie wpycha gumę w asfalt. W dość dużym stopniu obciąża on również hamulce, z tego powodu można się tu spodziewać np. większych wlotów powietrza służących do ich wchodzenia. Takie powiększenie wlotów powoduje oczywiście spadek prędkości maksymalnej, niemniej w Portugalii nie jest ona tak istotna, jak na niektórych innych torach. Maksymalne przeciążenie wynosi tu około 4,6-4,9 g. O wpływie przeciążeń na kierowców możecie przeczytać w osobnym artykule poświęconym tej kwestii. Rekord okrążenia z wyścigu wynosi 1:18,750. Ustanowił go w ubiegłym roku Lewis Hamilton. Dodatkowego dreszczyku emocji może dodawać bliskość trawy i żwiru w niektórych partiach toru, choć asfalt jest tu stosunkowo szeroki i dwa bolidy zazwyczaj bez problemu mieszczą się obok siebie.

Najciekawsze wyścigi na Autodromo Internacional do Algarve

Najbliższe Grand Prix Portugalii będzie dopiero drugą rundą odbywającą się na omawianym torze. Zawody z sezonu 2020 obfitowały w walkę i manewry wyprzedzania – zarówno w czołówce, gdzie Max Verstappen walczył z Valtterim Bottasem i Sergio Perezem, a Lewis Hamilton męczył się przy próbach odebrania pozycji zespołowemu partnerowi i wyjścia na prowadzenie (co w końcu mu się udało), jak i w środku stawki, gdzie Kimi Raikkonen dzielnie przebijał się w górę. Wielu zawodników miało problemy z nagminnym przekraczaniem limitów toru, za co sędziowie pokazywali im biało-czarne flagi – odpowiednik żółtej kartki w piłce nożnej.
Tor F1 - Grand Prix Portugalii

Ubiegłoroczny wyścig był dla Red Bulla słodko-gorzki

© Red Bull Content Pool

Na ogromne brawa zasłużył tamtego dnia Esteban Ocon, który na jednym komplecie opon przejechał aż 53 okrążenia wyścigu, którego dystans liczył ich 66. Ostatecznie na mecie pierwszy zameldował się Lewis Hamilton. Brytyjczyk wyprzedził Valtteriego Bottasa i Maxa Verstappena, przechodząc tym samym do historii, ponieważ było to jego 92 zwycięstwo w karierze. Stał się samodzielnym rekordzistą w tej kwestii, gdyż wyprzedził Michaela Schumachera mającego na koncie 91 triumfów.

Jak Red Bull radził sobie w Portugalii?

Austriacka ekipa tylko raz startowała w Portugalii – właśnie w ubiegłym roku na torze w Portimão. Były to dla niej słodko-gorzkie zawody. Świetne trzecie miejsce zajął Max Verstappen, z kolei znacznie słabiej wypadł Alex Albon. Zawodnik z Tajlandii powoli, ale nieubłaganie spadał w dół stawki wyprzedzany przez rywali w teoretycznie wolniejszych samochodach. Ostatecznie zakończył wyścig na dwunastej pozycji, nie zdobywając nawet jednego punktu. Podobnie było w przypadku AlphyTauri, która jako siostrzany zespół Red Bulla również tylko raz startowała na Algarve.

1 min

Świętowania czas! Max Verstappen wygrywa na Imoli!

Zobacz zakulisowe ujęcia z celebracji po wyścigu o GP Emilii Romanii na torze Imola. To tam Max Verstappen i ekipa Red Bull Racing sięgnęli po pierwsze zwycięstwo w sezonie 2021 Formuły 1.

Doskonale spisał się wówczas Pierre Gasly, który był piąty. Wywalczył tę pozycję po tym, jak musiał odrabiać straty z początku wyścigu, co tylko zwiększa skalę jego wyczynu. Znacznie słabiej poszło Daniiłowi Kwiatowi. Zawodnik z Rosji dojechał na metę na dziewiętnastym miejscu – finiszował więc jako ostatni. Ekipa z Faenzy jeszcze jako Minardi brała udział w wyścigach na Estoril, ale tylko dwukrotnie zdołała wywalczyć jakiekolwiek punkty – Pierluigi Martini był piąty w sezonie 1989 i czwarty w roku 1991. Tym razem mamy jednak podstawy, by liczyć na dobre występy zarówno reprezentantów Red Bulla, jak i AlphyTauri.
***
Autor tekstu prowadzi vloga "Ze świata F1" na YouTube.