Rowery
Rowery przełajowe z każdym sezonem stają się popularniejsze. To głównie zasługa ich uniwersalności, która łączy w sobie osiągi zbliżone do roweru szosowego, ale z opcją wygodnej jazdy w terenie. Jeśli jakiś rower miałby być waszym kompanem w wyprawie, to tego typu jednoślad jest idealny.
Rower - najlepiej przełajówka
Przełajówki to idealne rowery wyprawowe. Na pierwszy rzut oka swoją budową mogą przypominać klasyczne szosówki. Owszem, ale są pewne detale, które sprawiają, że te rowery to prawdziwi, offroadowi długodystansowcy. Po pierwsze opony i koła - przełajówka ma mocniejsze obręcze i grubsze opony z bieżnikiem. Po drugie - hamulce tarczowe, dzięki którym rower będzie bezpiecznie hamował nawet w najtrudniejszym terenie.
Warto też wspomnieć o geometrii tego typu rowerów. Dzięki niej można nie tylko wygodnie spędzić kilka godzin w siodle, ale także bez problemu zamocować sporą ilość sakiew i toreb z ekwipunkiem.
Odzież - komfort przede wszystkim
Wyprawa to nie wyścig, więc zapomnij o ciasnej i mało komfortowej lajkrze. W jej miejsce wybierz odpowiednio wygodne i praktyczne ubrania rowerowe. Luźne szorty, przewiewny jersey, cieplejsza koszula i nieprzemakalna kurtka.
W tego typu rowerowych przygodach spisują się ubrania, które mają dużą ilość schowków i kieszeni. Warto też zadbać o akcesoria zapewniające dodatkowe ocieplenie kolan, dłoni, hustę zakrywającą twarz i pelerynę na ulewny deszcz.
Wyposażenie - kwestia dystansu
Ile ekwipunku i prowiantu zabrać na taką wyprawę? To zależy od jej formatu. Jeśli to tylko całodniowa rudnka po okolicy - wystarczy odpowiednia ilość rowerowych przekąsek w kieszeniach, bidon z napojem i dodatkowe okrycie wierzchnie. Jeśli jednak pod uwagę bierzemy kilkudniową eskapadę, to trzeba pomyśleć o namiocie/hamaku, spiworze, dodatkowych ubraniach i małym zestawie narzędzi rowerowych.
Żeby bezpiecznie i wygodnie przewozić swój ekwipunek, trzeba zainwestować w dobre torby i sakwy rowerowe. Dzięki temu w komfortowy i porządny sposób zapakujemy sprzęt, a sakwy ochronią go np. przed deszczem, czy mrozem. Jeśli to wyprawa na kilka dni, to z góry trzeba nastawić się na fakt, że rower będzie wyglądał jak dromader i przytyje o kilka kilogramów. No ale sorry, nikt nie mówił, że takie wyprawy to bułka z masłem.
Plecak - klasycznie, komfortowo i bezpiecznie
Sakwy to jedno, ale nic nie zastąpi pojemności i funkcjonalności klasycznego plecaka. Prócz wielu skrytek i kieszonek może mieć też bukłak z dodatkowym pojemnikiem na wodę. To szczególnie istotna opcja, jeśli pod uwagę bierzemy podróże w lecie.
Plecak jest też dobrą ochroną pleców. Jeśli wyprawa będzie prowadzić trudnymi, górskimi odcinkami, gdzie nie zabraknie zjazdów - tego typu ochrona będzie bardzo wskazana.
GPS - żeby nie zabłądzić
Dzięki GPS'owi nigdy się nie zgubimy. Poza tym będziemy mogli korzystać ze sprawdzonych tras i monitorować swoją całą podróż. To także ważny element w kwestii bezpieczeństwa - bliscy mogą śledzić waszą trasę za pomocą stron internetowych i aplikacji. W razie jakiegokolwiek problemu będziecie namierzalni i pomoc dotrze w mgnieniu oka.
Dla fanów "starej szkoły" też coś się znajdzie. Klasyczna mapa również da radę w terenie. Warto jednak zamknąć ją w nieprzemakalnym etui, żeby w pierwszym deszczu uniknąć rozmycia szlaków i zgubienia trasy.
Ekwipunek - przemyślany setup to podstawa
Jeśli to wyprawa w dzicz, warto zadbać o zestaw sprzętu, który bezpiecznie i komfortowo pozwoli spędzić kilka dni z dala od miejskiej dżungli. Namiot, ciepły śpiwór, a nawet hamak - krótka drzemka w trakcie wielogodzinnej podróży to świetny sposób na regenerację.
Ponadto przydadzą się też odpowiednie, outdoorowe ubrania rowerowe, które będą bardziej praktyczne w trudnych warunkach. A, i nie zapomnijcie o podstawowym setupie rowerowym:
- dwie zapasowe dętki
- zestaw do klejenia dętek
- Pompka
- Mocne łyżki do opon
- Baterie
- Dobre oświetlenie
- Sporo wysokoenergetycznego jedzenia
Jeśli pójdziecie za naszymi sugestiami, to będziecie gotowi na pierwszą podróż. Pamiętajcie jednak, żeby nie rozpoczynać od wielkich dystansów - na początek wystarczy całodzienna wyprawa w okolicę. A potem nic tylko zwiększać dystans i celować w coraz piękniejsze, ciekawsze i dziksze miejsca. Im dalej, tym lepiej!