Red Bull Juniorskie Asy, pojedynek młodych żużlowców na torze
© Tomasz Charęza / Odrastudio
Żużel

Będzie nowy As! Rusza kolejny sezon programu dla młodych żużlowców

Red Bull Juniorskie Asy. W tym roku cykl zapowiada się znakomicie. Wiemy, że wyłonimy nowego laureata!
Autor: Jan Bykowski
Przeczytasz w 6 minPublished on
Seria Red Bull Juniorskie Asy już okrzepła i stała się integralną częścią żużlowej rywalizacji w najlepszej lidze świata, PGE Ekstralidze. Polski, pionierski projekt zdał egzamin i może być wzorem w promowaniu młodych talentów. Wystarczy zaznaczyć, że obaj dotychczasowi laureaci dołączyli do ekipy Red Bulla! Przed nami kolejna, czwarta już odsłona cyklu. Jedno wiemy już teraz – we wrześniu koronujemy nowego Juniorskiego Asa!
Pierwszą, historyczną edycję – w swoim ostatnim juniorskim sezonie - wygrał Mateusz Cierniak. W dwóch kolejnych triumfował jego kolega z Orlen Oil Motoru Lublin, Wiktor Przyjemski. Zimą Przyjemski zmienił klub i ligę – będzie się ścigał w barwach Abramczyk Polonii Bydgoszcz, więc nie może bronić tytułu. Młodzieżowy Indywidualny Mistrz Polski i mistrz oraz wicemistrz świata juniorów w tym roku będzie tylko obserwatorem Asów.
„Szkoda, że nie będę mógł powalczyć o trzecie zwycięstwo, ale to jest konsekwencja bardzo przemyślanego i świadomego wyboru. Wróciłem do Bydgoszczy i bardzo chcę pomóc mojej macierzystej drużynie w powrocie do PGE Ekstraligi. Z drugiej strony, przed moimi młodymi kolegami otwiera się nowa szansa i myślę, że walka o zwycięstwo w Asach będzie w tym roku bardzo ciekawa” – mówi Przyjemski.
Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

© Marta Mróz

W sezonie 2026 wyjątkowo trudno wskazać głównego faworyta cyklu Red Bull Juniorskie Asy. Stawka młodzieżowców wydaje się najbardziej wyrównana od lat. Przed sezonem, na toruńskiej Moto Arenie, odbył się miniturniej. Najwyżej klasyfikowani juniorzy walczyli w nim w nowym systemie – zostali podzieleni na pary, a zwycięzcy wyścigów pięli się w drabince, aż do wielkiego finału. W decydującym starciu Damian Ratajczak pokonał Kevina Małkiewicza.
„O ustawieniu pod taśma decydowała gra w marynarza. Wygrałem za każdym razem, więc we wszystkich wyścigach miałem wewnętrzne pole startowe, co trochę ułatwiało sprawę. Cieszę się, że dobrze to wykorzystałem. Nie ukrywam, chcę poważnie zaatakować Juniorskie Asy w tym roku. To mój ostatni sezon w gronie młodzieżowców, a zatem i ostatnia szansa na sukces. Cykl jest bardzo fajny i cieszę się, że w lidze walczymy nie tylko o punkty i wygrane meczowe naszych drużyn, ale też rywalizujemy między sobą o miano najlepszego juniora. Ten tytuł i nagrody za zwycięstwo naprawdę kuszą. Już tej zimy mogłem odwiedzić Red Bull Athletes Center w Austrii i potwierdzam wszystko, co o tym miejscu mówili koledzy – jest wspaniałe! Chętnie bym tam wrócił i znów się sprawdził” – deklaruje Ratajczak.
Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

© Marta Mróz

Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

© Marta Mróz

Na cykl Red Bull Juniorskie Asy składają się dwie klasyfikacje. Do pierwszej liczą się punkty zdobywane przez zawodników we wszystkich wyścigach młodzieżowych meczów PGE Ekstraligi. Na drugą decydujący wpływ mają kibice, którzy za pomocą specjalnej aplikacji wybierają najlepszego juniora każdego spotkania. W ubiegłym roku w obu najlepszy był Przyjemski i w obu wyprzedził właśnie Ratajczaka.
„Doskonale pamiętam swoje lata juniorskie. To bardzo ważny etap w karierze zawodnika. Ostatni sezon w gronie młodzieżowców jest szczególny, bo na horyzoncie majaczy już całkiem poważne, dorosłe ściganie. To jest ostatni czas, żeby z jednej strony powalczyć o indywidualne trofea juniorskie w kraju i na świecie, a z drugiej – zrobić wszystko, by jak najbardziej dojrzeć, przygotować się do seniorskiego etapu. Zawodnicy, którzy zaczynają ostatni młodzieżowy sezon będą na pewno bardzo mocni. Nadal są juniorami, ale mają już na koncie mnóstwo wyścigów i meczów, spore doświadczenie i obycie w lidze, a to na pewno może procentować” – analizuje zwycięzca pierwszej edycji Juniorskich Asów, Mateusz Cierniak.
Nagrody za zwycięstwo w serii Red Bull Juniorskie Asy można podzielić na trzy kategorie: rzeczowe, prestiżowe i sportowe. Triumfator cyklu otrzymuje nowy silnik. Po sezonie udaje się do słynnego Red Bull Athletes Performance Center w Austrii, gdzie przechodzi kompleksowe badania sprawnościowo – wydolnościowe i otrzymuje szereg wskazówek od fachowców medycyny sportowej najwyższej klasy. Ponadto, zyskuje prawo udziału w prestiżowym turnieju otwierającym kolejny sezon – Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi.
Red Bull Juniorskie Asy

Red Bull Juniorskie Asy

© Marta Mróz

„Nagrody na pewno są bardzo fajne, ale ważna jest też sama rywalizacja. To, że możemy się ze sobą ścigać, porównywać liczbę zdobytych punktów i walczyć o głosy kibiców dodatkowo nakręca przed każdym biegiem juniorskim. Zrobię wszystko, żeby wypaść w obu klasyfikacjach jak najlepiej. Wydaje mi się, że faworytem jest Damian Ratajczak, ale na starcie wszyscy mamy równe szanse. To jest sport i wcale nie jest powiedziane, że najstarszy i najlepszy z poprzedniego roku znów będzie brylował. Ja na pewno postaram się mu przeszkodzić (śmiech)” – żartuje lider toruńskiej formacji młodzieżowej, Antoni Kawczyński, który ze swoim zespołem sięgnął w ostatnim sezonie po Drużynowe Mistrzostwo Polski.
Od początku nowych rozgrywek, ambasadorem cyklu jest były mistrz świata juniorów, Maciej Janowski. Chociaż od przeszło dekady „Magic” jest już seniorem, z uwagą śledzi poczynania młodszych kolegów.
Red Bull Juniorskie Asy - nagrody w programie

Red Bull Juniorskie Asy - nagrody w programie

© Red Bull Polska

„Już to kiedyś mówiłem i mogę powtórzyć – szkoda, że za moich czasów nie było takiej serii (śmiech). Cieszę się, że młodzi zawodnicy mają swoją klasyfikację, bo sam pamiętam, że w ich wieku stale rywalizowałem z rówieśnikami. Tak naprawdę, to jest esencja sportu. Ścigamy się i walczymy po to, żeby wygrać, żeby być szybszym od rywala. Teraz młodzieżowcy, poza punktami dla swoich drużyn, mają swój oddzielny turniej, który trwa przez cały sezon. To dobrze. Niech walczą, niech się porównują. Wygra ten, który będzie najlepiej punktował i przejedzie rok bez kontuzji. Powtarzalna, stała forma i zdrowie – myślę, że te czynniki są kluczowe w Juniorskich Asach” – wyrokuje Janowski.
PGE Ekstraliga rusza już 10 kwietnia. W piątek Sparta Wrocław zmierzy się z Falubazem Zielona Góra, a Unia Leszno z Włókniarzem Częstochowa. W niedzielę, 12 kwietnia, GKM podejmie u siebie Stal Gorzów, a w hicie rundy inauguracyjnej, w Lublinie, wicemistrzowie pojadą z mistrzami – Motor Lublin czeka mecz z Apatorem Toruń.