Ultramaratony
Po 600-km biegu ultra Arda Saatçi ma jedno przesłanie dla wszystkich!
Chcąc zainspirować ludzi na całym świecie do aktywnego stylu życia, niemiecki biegacz pokonał ekstremalne upały i brak snu, aby ukończyć 14 maratonów w zaledwie pięć dni.
Niemiecki biegacz ultra Arda Saatçi wygłosił inspirujące przesłanie po ukończeniu 14 maratonów w 123 godziny i 21 minut. Po pokonaniu 5 967 m przewyższenia, wysokich temperatur i poważnego braku snu, powiedział swoim kibicom: "Zawsze opłaca się sięgać gwiazd. Nawet jeśli nie wszystko się uda. Zawsze pamiętaj, aby nosić swoje marzenie w sercu".
Arda Saatçi: inspiruje tysiące osób
To były emocjonalne słowa Saatçiego - którego oglądało ponad milion osób za pośrednictwem transmisji na żywo w serwisie YouTube - po przekroczeniu linii mety na molo w Santa Monica, po przebiegnięciu przez Dolinę Śmierci, przez pustynne autostrady i wzdłuż odcinków historycznej Route 66.
28-latek został powitany na mecie przez swoją matkę. Wpadł w jej ramiona i oboje świętowali jego osiągnięcie. "Co mam powiedzieć? Udało nam się. Udało nam się" - powiedział zmęczony, ale szczęśliwy Saatçi.
"To szalone, jak wiele osób jest tutaj, aby mnie wspierać, a mamo, myślę, że nadszedł czas, aby uczcić to lodami. Dziękuję bardzo za wsparcie zarówno tutaj, jak i w mediach społecznościowych. To naprawdę znaczy wszystko".
Saatçi biegł wzdłuż pustynnych autostrad i odcinków historycznej Route 66
© Cameron Moon/Red Bull Content Pool
Przezwyciężenie rosnących temperatur i braku snu
Po przygotowaniu się do próby (z siedmiodniowym blokiem obejmującym 242 km, w tym 32-godzinny okres bez snu w ramach treningu), Saatçi rozpoczął swoje wyzwanie w Badwater Basin - najniższym punkcie w Stanach Zjednoczonych. Jego pierwszy dzień obejmował 454 metry przewyższenia prowadzące do słynnego punktu widokowego Artists Palette z kolorowymi skałami. Pierwszy maraton odhaczył po w Furnace Creek po czterech godzinach i 55 minutach.
Ponad 250 000 widzów oglądało transmisję na żywo jednocześnie na YouTube, Twitchu i Red Bull TV. We wtorek wieczorem, Saatçi zmierzył się z najtrudniejszym i najwyższym ciągłym podbiegiem na trasie: 1510 m przewyższenia i do 10 procent nachylenia, po którym nastąpił jego pierwszy odpoczynek - przez około 20 minut. Spożywając bogate w węglowodany posiłki i napoje zawierające kofeinę oraz elektrolity, dzielnie walczył z opuchniętymi stopami i dokuczającym mięśniem brzucha. Po przebiegnięciu jednej trzeciej dystansu powiedział: "Jestem zwykłym facetem z sąsiedztwa, który próbuje sięgnąć gwiazd".
Przełamywanie bariery bólu
Zasięgając rady fizjoterapeuty Gzima Feriziego i trenera biegania Łukasza Wołejko-Wolejszo, Saatçi zdecydował się na marszobieg, by oszczędzać energię podczas podejść.
Następnie, gdy upał wzrósł do 33°C, nieutwardzonymi, kurzącymi się drogami, wzdłuż autostrady 395 z Red Mountain do Kramer Junction, dotarł na półmetek (300 km po 54 godzinach i 12 minutach). "Piaszczysta część wyczerpała dużo mojej energii, ponieważ w pustynię musisz włożyć znacznie więcej wysiłku. 300 km wydawało się jak 3000 km" - mówił opowiadając też o pierwszych halucynacjach związanych z brakiem snu.
Kolejny kamień milowy osiągnięty: Arda Saatçi przekroczył granicę 500 km
© Cameron Moon/Red Bull Content Pool
Odmówił poddania się
Wkraczając w ostatnią, trzecią część biegu, Saatçi pokonał ostatnie, wyczerpujące, 700-metrowe podejście w pobliżu Summit Terrace, a następnie nocny odcinek trasy wzdłuż torów kolejowych.
Pomimo wszelkich starań, nie udało mu się osiągnąć celu, jakim było ukończenie wyzwania w 96 godzin. Po upływie tego czasu Saatçi pokonał 458 km. Był gorzko rozczarowany, ale miał pozytywne przesłanie dla ponad 350 000 widzów na żywo. Pojawił się też w transmisji z Wings for Life World Run, ponieważ Światowy Bieg trwał, kiedy Arda był na swojej trasie.
"Dałem z siebie wszystko" - przyznał. "Przykro mi z powodu mojego zespołu. Chcieliście zobaczyć Ardę i oto jest... ze wszystkimi swoimi mocnymi i słabymi stronami. Może nie jestem najszybszy, ale nigdy się nie poddam. Nigdy tego po mnie nie zobaczycie. Nigdy."
Po otrzymaniu bukietu kwiatów z odręczną wiadomością od fanów w Niemczech na 471 km, potrzebował dłuższego snu, aby zresetować umysł i ciało.
Pomimo niepowodzenia w wyzwaniu, Saatçi kontynuował wyzwanie i dotarł do mety. Pokonał 604,6 km po 123 godzinach, 21 minutach i 10 sekundach.
Kluczowe fakty i liczby
Kolejny projekt "Cyborg Season" zakończony
Nie był to pierwszy raz, gdy Saatçi podjął się tak ekstremalnego wyzwania. Każdego roku podejmował się nowego projektu - pierwszy raz w 2024 roku, kiedy przebiegł 3000 km z Berlina do Nowego Jorku. Następnie w 2025 roku przebiegł Japonię, pokonując 72 maratony w 43 dni. Aby dowiedzieć się, co przygotował na rok 2027, odwiedź stronę internetową Cyborg Season.