Dlaczego pływanie w wodach otwartych jest świetne?
© Getty
Pływanie

Że pływanie w wodach otwartych jest świetne, to wiemy. Ale dlaczego?

Od kondycji fizycznej po zdrowie psychiczne – ubieranie się w piankę i wskakiwanie do wody na łonie natury niesie ze sobą samo dobro.
Autor: Howard Calvert, tłum. Krystian Walczak
Przeczytasz w 5 min
Ręka do góry, jeśli męczy cię basenowa rzeczywistość! Sztuczne światło, ci stojący przy ścianie i gadający o swoich planach na chudnięcie, hałasujące grupy dzieci, no i powtarzalność… 25 metrów w jedną, 25 w drugą i znowu.
Pływanie ma nam do zaoferowania dużo więcej. Już dziś pomyśl o tym, by na wiosnę wskoczyć do najbliższego jeziora, morza, czy co tam kryje się w twojej okolicy i popłynąć przed siebie w naturalnych okolicznościach.
Pływasz? Dołącz do klubu Red Bull Polska na Stravie i zaproś do niego znajomych: https://www.strava.com/clubs/redbullpolska
Nie musisz wierzyć nam na słowo, ponieważ to, co tutaj powiemy, jest poparte badaniami. O co w tym wszystkim chodzi i dlaczego pływanie na zewnątrz tak dobrze na nas działa, opowiedział nam Greg Whyte, profesor z John Moore’s University w Liverpoolu.

1. Poznasz nowych przyjaciół

„Moja mantra dotycząca pływania w wodach otartych brzmi: nigdy nie pływaj sam” – mówi Whyte. „To sprawia, że jest to niezwykle uspołeczniający sport. Zawsze pływasz z innymi ludźmi, z którymi musisz mieć kontakt. To nie zawsze może się udać na basenie”.
W Polsce nie ma jeszcze wiele klubów pływackich, ale coraz więcej osób organizuje się i pływa razem – na przykład w klubach triathlonowych. Jest trochę strzeżonych kąpielisk, gdzie regularnie bada się jakość samej wody. „W ten sposób tworzą się nowe kręgi znajomych. Korzyści społeczne napędzają te mentalne i emocjonalne, które czerpie się już z samego pływania”.

2. Podniesiesz poziom hormonu szczęścia

„Przy pływaniu w wodach otwartych, częściej mówi się o dopaminie, niż o adrenalinie. Hormon szczęścia jest głównym czynnikiem napędowym” – mówi Whyte. „Ćwiczenia fizyczne zwiększają wydzielanie dopaminy – hormonu, który wywołuje uczucie euforii, ekscytacji i satysfakcji. Co lepsze, wydziela się jej więcej niż na basenie. Ten efekt zwiększa chłód. Inne badania pokazały, że pływanie w wodzie o temperaturze 14 stopni Celsjusza podnosi poziom dopaminy o 250%.

3. Spalisz więcej kalorii

Zanurzanie się w zimnej wodzie chyba dla nikogo nie jest przyjemne. Ale gdy już się przyzwyczaisz do temperatury, pamiętaj, że ona pomaga ci spalać więcej kalorii. „Gdy wchodzisz do zimnej wody, twoje ciało reaguje – przyspiesza oddech, rośnie tętno, wzrasta ciśnienie krwi” – tłumaczy Whyte. „Ale z powodu tej reakcji przyspiesza nasz metabolizm”.
W końcu mogą nam się przydarzyć dreszcze. Whyte uspokaja: „Trzęsąc się podnosimy temperaturę organizmu. Ludzie nie radzą sobie ze zmianą temperatury ciała o dwa stopnie, ponieważ praktycznie od razu wpadają w hipertermię i hipotermię. Dlatego staramy się to kontrolować – kiedy jest nam zimno poprawia się nasza przemiana materii. Z punktu widzenia zrzucania wagi, spalamy więcej kalorii w zimnym środowisku. Dreszcze i trzęsienie się mogą podnieść nasz metabolizm dziesięciokrotnie. Zużywamy 10 razy więcej energii.

4. Zmniejszysz ryzyko popadnięcia w depresję

Whyte zaznacza, że aktywność fizyczna bardzo dobrze oddziałuje na ludzi z depresją: „Są dowody na to, że ludzie, którzy są aktywni fizycznie rzadziej miewają myśli samobójcze. Ćwiczenia fizyczne mają bardzo pozytywny wpływ na nasz nastrój. Dodają wigoru niwelując ospałość i depresję. Pływanie na łonie natury też daje ten efekt. Dodatkowe korzyści z pływania w zimnej wodzie, jak przyspieszony metabolizm, które szybko zauważymy, jeszcze bardziej polepszą nasz nastrój”.

5. Nie będziesz konkurować aż tak, jak w innych sportach

„Na pewno nie będzie tak, że każdy będzie się przechwalał swoimi życiówkami na 5, czy 10 km, jak to bywa w przypadku biegaczy. To dlatego, że pływanie w wodach otwartych jest dużo mniej wymierne. Zorganizowane grupy to raczej zbiorowiska lubiących to indywidualności, które w większości przypadków robią to dla samego doświadczenia. Dlatego cała społeczność jest bardzo towarzyska”.

6. Poczujesz się jak podczas niedzielnego, długiego wybiegania

„Treningi open water nieco się różnią od tych na basenie. Nie da się bardzo dokładnie ustalić pokonanego dystansu, a na ścianie nie ma zegara. Jeśli więc porównać je do biegania, każdy trening jest jak cotygodniowe długie wybieganie. To wysiłek o długim czasie trwania. Bardziej chodzi o to niż o dystans”.

7. Poczujesz się pewniej w wodzie i poza nią

„Zwykle to strach powstrzymuje ludzi przed pływaniem w otwartych zbiornikach. Jeśli jednak idziesz popływać w towarzystwie, wsparcie innych redukuje go i zwiększa zadowolenie. To oddziałuje na nasze zdrowie mentalne i emocjonalne. W ciągu życia rozwijamy w sobie strach przed wielkimi ilościami wody. Przezwyciężanie go prowadzi do większej pewności siebie podczas pływania. Tę pewność siebie można ekstrapolować w życiu codziennym. Szybko odkryjesz, że nabierasz większej pewności siebie w ogóle”.

8. Poprawi się twój system odpornościowy

Często się przeziębiasz? Być może zaskoczy cię fakt, że pływanie w jeziorze, czy innym akwenie, może ci pomóc. Badanie przeprowadzone przez czeskich naukowców, pokazało, że przebywanie w zimnej wodzie przez godzinę dziennie, trzy razy w tygodniu podnosi liczbę białych krwinek, przez co wspomaga układ odpornościowy. To oznacza mniej przeziębień, pomimo regularnego zanurzania się w chłodnej toni. Czy to cię przekonuje? Już dziś poszukaj sobie grupy ludzi, z którymi będziesz pływać, gdy lód ustąpi.