Red Bull Po Muldzie 2026
© Bartek Pawlikowski
Narciarstwo

Zimowe rodeo na Red Bull Po Muldzie – to było coś!

31 stycznia ponad 100 zawodników i zawodniczek zmierzyło się z technicznym torem muld zbudowanym na stoku Kotelnica Białczańska. To było zimowe rodeo, które zdecydowanie przejdzie do historii!
Autor: Maciej Świerz
Przeczytasz w 4 minPublished on
Mały projekt, który zapowiadał się jako luźna imprezka dla amatorów, okazał się pełnowymiarowym wyścigiem w technicznej jeździe po muldach. Na dwóch równoległych torach, obok sporej grupy amatorów i zajawkowiczów, pojawili się zawodnicy z polskiej czołówki. Konkretna ekipa snowboardzistów którzy w przeszłości reprezentowali Polskę na Igrzyskach Olimpijskich oraz narciarze mający na kontach mistrzowskie tytuły pokazali na trasach prawdziwą klasę. Był mocny doping kibiców pod przywództwem Andrzeja Bargiela, była świetna atmosfera i sportowa rywalizacja na najwyższym poziomie.
"Słyszałem doping kibiców, słyszałem doping Andrzeja Bargiela, trener doradził mi, żebym na spokojnie przejechał czerwony odrobinę wolniejszy tor, a potem zaatakował na niebieskim - i się udało!" Opowiadał na mecie Antek Cukier, który zwyciężył w grupie narciarzy i wykręcił najlepsze czasy na całych zawodach!
Andrzej Bargiel mocno dopingował reprezentującemu zakopiańską scenę Antkowi

Andrzej Bargiel mocno dopingował reprezentującemu zakopiańską scenę Antkowi

© Bartek Pawlikowski

Wysoki poziom sportowy wydarzenia był delikatnym zaskoczeniem, bo impreza skierowana była głównie do amatorów i zajawkowiczów. Okazało się jednak, że miłośnicy białego szaleństwa ze sportowym zacięciem nie mogli przepuścić okazji, by wziąć udział w pierwszym w historii wyścigu po profesjonalnym torze z muldami! W całej historii polskich sportów zimowych, nigdy wcześniej nie zorganizowano zawodów w jeździe po muldach, a przypominamy, że jest to oficjalna dyscyplina zatwierdzona przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS). Trasa, zbudowana na imprezę, wyglądała jak lekko skrócony tor z zawodów rangi Pucharu Świata, a finałowe zmagania dostarczyły tylu emocji, co wyścigi na najwyższym, międzynarodowym poziomie! Zanim jednak opowiemy o finałowych zmaganiach, cofnijmy się do porannych startów "weryfikacyjnych"...
Eliminacje przebiegły bardzo sprawnie. To było pierwsze „zderzenie” zawodników z torem, więc poza szybkimi przejazdami kibice zobaczyli też mnóstwo spektakularnych (choć często nieplanowanych) ewolucji oraz relatywnie niegroźnych upadków. Uczestnicy próbowali wykręcić jak najlepszy czas, by dostać się do finałowych zmagań, w których ściganie odbywało się w formule dual slalomu – jazdy ramię w ramię po dwóch identycznych torach. Pojawili się również przebierańcy, którzy dzięki swojej kreatywności wywalczyli dodatkowe noty za styl oraz nagrody ufundowane przez partnerów - firmy Garmin i Dacia. W kategorii najlepszego przebrania nagrodę wywalczył pół-narciarz, pół-kajakarz. Nie spodziewaliśmy się, że na zawodach narciarsko-snowboardowych zobaczymy kogoś z kajakiem, a tym bardziej z kajakiem na plecach. Szacunek i nagrody były w 100% zasłużone!
Finały okazały się prawdziwym zimowym rodeo. Rywalizacja w dwójkach podbiła sportową adrenalinę i przełożyła się na absolutnie niesamowite przejazdy. Tor zmieniał się i ewoluował, więc najszybsi riderzy kombinowali z jazdą na wprost i amortyzowaniem nierówności. Nie brakowało też efektownych „transferów” – przeskakiwania między muldami.
„Uważam, że Red Bull Po Muldzie to jeden z ciekawszych eventów, w których brałam udział. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że trasa będzie tak hardcorowa. Na szczęście w finałach poszło mi całkiem nieźle. Oddałam kilka szalonych przejazdów i ostatecznie udało mi się zwyciężyć. Były ekstra nagrody, super vibe i jeśli tylko będzie druga edycja, to na pewno chętnie w niej wystartuję!” - opowiadała najszybsza ze snowboardzistek, Dominika Wolska.
W wyścigach medalowych zawodnicy aktywowali tryb „pełnej wysyłki”. O ostatecznym układzie podium w każdej kategorii decydowały setne części sekundy. Ostatecznie to właśnie riderzy i riderki ze sportowym doświadczeniem okazali się najbardziej skuteczni - najlepiej poradzili sobie nie tylko z torem, ale też ze sportową presją. Swoje zrobiło również zmęczenie, bo każdy przejazd po krótkim, ale bardzo wymagającym torze, mocno obciążał nogi.
"Przepis na sukces? Jak dla mnie to były trzy rzeczy: Stalowe uda, które trzeba trenować pięć razy w tygodniu, zamknięte oczy na starcie i jazda na wprost z nadzieją, że się uda no na koniec i doping kibiców na mecie!" Dorzuciła Katarzyna Wąsek, która zwyciężyła w kategorii kobiet na nartach.
Na uznanie zasłużyli wszyscy uczestnicy, ale to czołowe trójki przejdą do historii jako pierwsi w historii medaliści zawodów Red Bull Po Muldzie.
Zwycięzcy i zwyciężczynie pierwszych zawodów Red Bull Po Muldzie

Zwycięzcy i zwyciężczynie pierwszych zawodów Red Bull Po Muldzie

© Bartek Pawlikowski

Najlepsze trójki w poszczególnych kategoriach:

KOBIETY SNOWBOARD:
  1. Wolska Dominika
  2. Skarbek Malczewska Anna
  3. Kindrat Julia
MĘŻCZYŹNI SNOWBOARD:
  1. Ligocki Michał
  2. Jodko Maciej
  3. Sąsiadek Marek
KOBIETY NARTY:
  1. Wąsek Katarzyna
  2. Klimek Karolina
  3. Modzelewska Nina
MĘŻCZYŹNI NARTY:
  1. Cukier Antek
  2. Łaś Krzysztof
  3. Liber Piotr
Dziękujemy wszystkim startującym za spektakularne przejazdy i wydarzenie pełne pozytywnych emocji. Przypominamy, że już niebawem widzimy się w Zakopanem na Red Bull Skoki w Punkt!