Gry
RIDE 6 - czyli zupełnie nowe podejście do tematu motocykli
Wraz z RIDE 6 firma Milestone wkracza na nowe wody, bowiem symulacja jazdy motocyklem łączy tu w sobie realizm z odrobiną klimatu Forza Horizon. I zazwyczaj działa to naprawdę dobrze.
Wraz z serią RIDE 6 twórcy, znani z rewelacyjnych gier wyścigowych o motocyklach, przygotowali kolejną odsłonę, która ma zachwycić fanów symulacji, znakomicie oddając wyjątkowe uczucie jazdy motocyklem. Po udanej piątej części RIDE 6 wchodzi jednak na zupełnie nowe wody - łączy w sobie twardy realizm z większą przystępnością dla mniej zaawansowanych graczy, a do tego zapewnia sporą dawkę szalonej frajdy niczym prosto z Forza Horizon.
01
RIDE 6: między realizmem a przystępnością
RIDE 6 to prawdziwy przełom dla serii motocyklowych wyścigów od Milestone. Po latach drobnych poprawek włoskie studio w końcu postawiło wszystko na jedną kartę i stworzyło grę, która przemawia zarówno do zatwardziałych fanów symulacji, jak i do zupełnie nowych graczy. Gra musiała być jednak naprawdę przystępna – bo wyścigi motocyklowe od zawsze uważane są za znacznie trudniejsze i bardziej wymagające niż te samochodowe.
Jedną z największych nowości w RIDE 6 jest wprowadzenie dwóch zupełnie różnych modeli jazdy. Tryb arcade zmienia wszystko – gra staje się przystępna jak nigdy wcześniej w tej serii. Możesz hamować głęboko w zakrętach, nie bojąc się, że od razu wylecisz z toru, a motocykl zostaje pod kontrolą nawet przy ekstremalnych przechyłach. Sterowanie jest przewidywalne i bardzo wybaczające, więc błędy nie kończą się natychmiastową karą. Dzięki temu nowicjusze w końcu mogą wejść w świat wyścigów motocyklowych bez stresu, a wszystko ułatwia rozbudowany samouczek i opcjonalny wirtualny trener, który cierpliwie wprowadza w tajniki jazdy na dwóch kółkach.
Z drugiej strony tryb Pro to czysta symulacja dla hardcore’owych fanów – tutaj liczy się precyzja na każdym centymetrze. Musisz aktywnie przenosić ciężar motocykla, hamować z chirurgiczną dokładnością i trafiać idealnie w każdy zakręt. Jazda jest dynamiczna, czasem nawet trochę oporna, ale gdy uda ci się pokonać perfekcyjną linię, RIDE 6 pokazuje całą swoją moc i zachwyca realizmem.
02
Ride Fest: Śladami Forza Horizon
RIDE 6 mocno zmienia podejście do kariery i nazywa ją po prostu „Ride Fest”. Tak, to brzmi i działa bardzo podobnie do Forza Horizon – zamiast sztywnej, liniowej ścieżki masz pełną wolność: sam decydujesz, w czym i kiedy startujesz. Chcesz od razu rzucić się w klasyczne wyścigi na torze? Śmiało. Wolisz poszaleć w terenie na motocyklu off-roadowym? Też możesz. A może akurat masz ochotę na szybkie, kilkuminutowe wyzwanie albo od razu wskoczyć w pełne mistrzostwa? Wszystko jest na wyciągnięcie ręki.
Tryb Ride Fest dzieli karierę na wyraźne segmenty – każdy skupia się na innej kategorii motocykli albo konkretnej technice jazdy. Dzięki temu od razu wiesz, gdzie szukać tego, co Cię kręci. Na przykład fani enduro na starcie dostają trzy wydarzenia: dwa klasyczne wyścigi plus jeden pojedynek 1 na 1. Wystarczy ukończyć dwa z nich, żeby odblokować kolejne wyzwania – i tak stopniowo, kawałek po kawałku budujesz swój postęp, bez uczucia, że gra Cię zmusza do czegokolwiek.
Podstawowa idea Ride Fest mocno przypomina festiwalową atmosferę Forza Horizon 5. Jest jednak jedna kluczowa różnica: w RIDE 6 nie ma otwartego świata do zwiedzania, nie ma żadnej spójnej fabuły ani prawdziwego spoiwa, które łączyłoby wszystkie imprezy w jedną wielką historię. Po prostu wskakujesz w kolejne wyzwania, ścigasz się, gdzie chcesz – i tyle.
Pomysł z wielkim festiwalem motocyklowym jako tłem dla kariery? Sam w sobie jest mega ekscytujący. RIDE 6 realizuje go jednak trochę połowicznie i nie wyciska z niego wszystkiego, co mógłby. Mimo to Ride Fest to naprawdę mile widziana odmiana od tej nudnej, jednolitej rutyny w karierach większości współczesnych gier wyścigowych – wreszcie masz wybór i frajdę.
03
Wyścigi terenowe: tryb enduro w grze RIDE 6
RIDE 6 dodaje masę różnorodności poza asfaltem – wreszcie w serii debiutują motocykle enduro, co jest prawdziwą nowością. Tory off-roadowe brzmią obiecująco i faktycznie wnoszą świeżość, ale nie dorównują urozmaiceniem legendom pokroju Red Bull Ring, Nürburgringu Nordschleife, Road America czy Autódromo Internacional Algarve.
Trasy terenowe w RIDE 6 wydają się w większości zbyt płaskie i oparte na równym terenie – cóż, to... nie do końca oddaje dziki chaos prawdziwego enduro. Najlepszym przykładem jest legendarne Red Bull Erzbergrodeo, które wraca z 30. edycją w dniach 4-7 czerwca 2026 r.
25 min
Motocrossowiec vs piekielne Hard Enduro
Carson Brown powraca na Red Bull Erzbergrodeo w 2025 roku, aby zmierzyć się z Żelaznym Gigantem podcza najtrudniejszego wyścigu Hard Enduro na świecie!
Trasy terenowe w RIDE 6 po prostu nie dają takiego kopa, jak powinny. Jazda rajdówką po tak płaskim i mało zróżnicowanym terenie traci całą autentyczność – brakuje tu prawdziwego enduro, gdzie każdy kamień, korzeń i stromizna testują Ciebie i maszynę. Do tego dochodzą kary za przekraczanie limitów toru... w dyscyplinie, która z natury charakteryzuje się większą swobodą to nieco nie pasuje do klimatu prawdziwych, hardcore’owych zawodów off-roadowych.
Dodatkowo motocykle terenowe w RIDE 6 nie różnią się zbytnio od szosowych – pod względem prowadzenia i właściwości jezdnych. A szkoda, bo przydałaby się większa różnorodność, która naprawdę oddałaby dziki charakter enduro. Z wyjątkiem minimalnie bardziej nerwowego tylnego koła, różnic praktycznie nie ma.
04
RIDE 6 o ogromnym zasięgu
RIDE 6 nie ma sobie nic do zarzucenia pod względem zakresu – jest po prostu gigantyczny i zagwarantuje wam dziesiątki godzin przed ekranem. Dzięki ponad 280 motocyklom dostępnym w dniu premiery (i ponad 340 z DLC) to największy wybór w historii serii: od sportowych superbików, przez motorowery, enduro i motardy, po debiutujące baggery. Pełną listę motocykli i torów sprawdzicie na oficjalnej stronie Milestone.
Wybór jest naprawdę szalony – od klasyków Hondy czy Kawasaki z lat 80., przez egzotyczne Vyrus 986 M2, Aprilia Tuareg 660 do enduro, po świeżutką KTM 690 SMC R z 2026 roku. Wszystkie modele są hiperdokładnie odwzorowane, kupisz je w grze jako nowe u dealera lub używane na giełdzie. Do tego masa personalizacji: części tuningowe i ulepszenia osiągów, żeby stworzyć swoją wymarzoną maszynę.
Wybór tras w RIDE 6 też robi ogromne wrażenie – aż 45 torów, w tym kilka legendarnych i fikcyjne perełki jak Kanto Temples, gdzie ekipa Milestone naprawdę popisała się grafiką, wciskając masę ekscytujących detali poza asfaltem, czego brakuje na tych znanych, klasycznych nitkach.
05
W pojedynku z legendami
Dodatkową atrakcją w RIDE 6 jest 10 motocyklowych legend, każda z własną serią wyzwań – Casey Stoner, Thomas Chareyre, Ian Hutchinson, Guy Martin i Skyler Howes to tylko niektórzy z gigantów swoich dyscyplin. W grze staniesz z nimi twarzą w twarz w bezpośrednich pojedynkach – pokonaj ich i stań się legendą!
W ramach tej serii należy wykonać różne zadania, zanim dojdzie do bezpośredniego pojedynku z danym profesjonalistą. Ten, kto zdoła pokonać legendy, otrzyma w nagrodę ich sprzęt i motocykl.
Wyzwania są niezwykle wymagające i stanowią coś w rodzaju final bossa w grach wyścigowych.
06
Techniczny skok jakościowy
Już RIDE 5 wyglądała całkiem nieźle jak na symulator motocyklowy, ale szósta odsłona podkręca grafikę i dźwięk o cały poziom wyżej – skok na Unreal Engine 5 jest widoczny od pierwszego spojrzenia.
W szczególności oświetlenie, odbicia i cała atmosfera gry dostały wyraźny kop w górę – to czysta magia UE5, która wciska dodatkową dawkę realizmu. Widok powoli zachodzącego słońca za Nürburgiem? Po prostu miażdżący!
W połączeniu z genialnymi nocnymi i deszczowymi wyścigami, dynamiczną pogodą oraz płynnymi zmianami pory dnia, całość tworzy mega immersyjną scenerię do hardcore'owych zmagań. Oprawa dźwiękowa też robi robotę – dudniące, hiperrealistyczne silniki, agresywne efekty i przyjemna ścieżka dźwiękowa budują gęstą, wciągającą atmosferę.
Po sześciu częściach seria RIDE w końcu znalazła swoją formę. RIDE 6 nie jest co prawda idealne, ale w bezpośrednim porównaniu z poprzednimi częściami stanowi wyraźny krok naprzód, co sprawia, że ta gra jest godna polecenia fanom motocykli, którzy chcą poczuć pełną prędkość również w wirtualnym świecie. A teraz można to zrobić nawet poza asfaltowymi torami.