Przebiec 400 m w kilka minut? Łatwizna! Sprawy zaczynają się komplikować, gdy do wyzwania dorzucisz 18 stopni średniego nachylenia trasy, a twoje tętno wystrzeli do 200 uderzeń na minutę. W międzyczasie najpewniej zabraknie tchu, a każdy następny krok będzie coraz trudniejszy. Krótki sprint zmieni się w przygodę, która przez kilka kolejnych dni będzie przypominać o sobie w postaci tzw. „zakwasów”.
Dla mniej wprawionych w bojach biegaczy ten sprawdzian z pewnością będzie sporym szokiem dla organizmu. By lepiej zrozumieć jak ekstremalny wysiłek działa na nasze ciało i skąd bierze się zmęczenie, przyda się analiza danych fizjologicznych.
Pułap tlenowy to jeden z podstawowych parametrów używanych w ocenie kondycji. Określa maksymalną ilość tlenu jaką organizm jest w stanie pobrać podczas wysiłku ponad aktualne możliwości. Mówiąc inaczej: wartość VO2max wskazuje twój poziom wytrzymałości i odporności na zmęczenie. I choć wytrzymałość może kojarzyć się z biegami na długich dystansach, to wartość VO2max ma również ogromne znaczenie podczas nagłego i bardzo intensywnego wysiłku – takiego jak bieg na skocznię.
Dlaczego? Nasze organizmy niewiele różną się tutaj od maszyn i podczas sprintu potrzebują dużo energii. Aby ją uwolnić niezbędny jest tlen, a im więcej tlenu pobierzesz podczas wysiłku, tym więcej energii do pracy dostarczysz swoim mięśniom. W przeciwnym razie znajdziesz się w strefie długu tlenowego i choć twój organizm da radę kontynuować wysiłek jeszcze przez jakiś czas, to zmęczenie szybko da się we znaki.
Żeby nie było zbyt łatwo, kolejnym elementem układanki jest kwas mlekowy, który dosłownie ścina z nóg. Wydziela się w sporych ilościach, gdy zmuszamy nasze mięśnie do pracy ponad dotychczasowe możliwości, wchodząc w strefę beztlenową. Wtedy nasz organizm nie nadąża z odprowadzaniem kwasu mlekowego z mięśni, a w nogach pojawia się palące uczucie i wrażenie, że nagle przybrały kilka dodatkowych kilogramów. Do tego gdzieś z tyłu zaczyna świtać myśl, że właśnie „doszliśmy do ściany”. Wszystko zaczyna iść jak pod górkę, a ostateczna walka o brakujące metry zaczyna rozgrywać się w głowie.
Pokonanie linii mety i wyjście poza strefę komfortu wynagrodzone zostaje potężną dawką endorfin, które sprawiają, że mamy ochotę powtórzyć wyzwanie. Może przy okazji uda się urwać kilka sekund? By osiągnąć sukces, trzeba trenować z głową.
Nieocenioną pomocą podczas pracy nad formą jest zegarek, który na bieżąco mierzy i analizuje parametry fizjologiczne. Pomiar tętna i saturacji, oszacowanie aklimatyzacji wysokościowej i temperaturowej, czy ocena efektywności treningu aerobowego i beztlenowego dostarczą niezbędnej wiedzy do optymalizacji planu treningowego. A jeśli potrzebujesz pomocy z zaplanowaniem treningu, z pomocą przyjdą dostosowane do twojej kondycji plany biegowe Garmin Coach. Bez względu na to czy jesteś amatorem, czy bicie życiówki bijesz na śniadanie, najnowsze smartwatche GPS Instinct Solar i fenix 6 Solar pomogą ci przesunąć własne granice i robić to, co kochasz jeszcze dłużej. Dowiedz się więcej o technologiach, które pomogą Ci zawalczyć o kolejny rekord na: https://www.garmin.com/pl-PL/solar/
Dowiedz się więcej