Zawodnicy z obozu Red Bulla
Max Verstappen kibicuje jednemu z najbardziej utytułowanych klubów w swoim kraju, jakim jest PSV Eindhoven, co istotne, sponsorowane od wielu lat przez firmę Philips. Verstappen od dziecka śledził mecze tej drużyny, ponieważ jego ojciec Jos – wówczas również sponsorowany przez firmę Philips – był na nie często zapraszany w roli widza. Jak po latach wspominał Max, na początku klub nie miał dla niego zbyt wielkiego znaczenia, ale z czasem pojawiła się więź, która utrzymała się także, gdy dorósł
PSV emocjonalnie pasuje do mnie lepiej niż np. Ajax. Mentalność w Amsterdamie jest inna od ciepła Eindhoven; mam tam również bliżej geograficznie. Staram się śledzić mecze PSV, kiedy tylko mogę.
Sergio Perez wspiera Club America pochodzący z miasta Meksyk. Wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do tej drużyny, obejrzał również liczne mecze w towarzystwie klubowych władz. Podczas jednego z wakacyjnych pobytów w ojczyźnie został także dostrzeżony na stadionie C.D. Guadalajara, a więc jednego z największych rywali stołecznej ekipy. Jest to jednak o tyle zrozumiałe, że Guadalajara to rodzinne miasto Checo, zatem zapewne ma tam wielu znajomych.
Meksykanin jest bodaj największym kibicem futbolowym ze wszystkich kierowców F1. Nie tylko ogląda mecze, ale także sam gra w amatorskim klubie. Co ciekawe, jego numer startowy także jest związany z piłką nożną. Perez wybrał bowiem 11, aby uczcić swojego największego idola Ivana Zamorano.
Podziwiałem pewnego piłkarza. Nazywał się Ivan Zamorano i grał z numerem 11. Kiedy ścigałem się w gokartach, stwierdziłem, że też chcę mieć ten numer. Od tamtej pory zawsze go używałem. Nawet mój adres mailowy zawiera numer 11.
Pierwszy mecz na żywo. Ci goście z Juventusu są naprawdę dobrzy. Dziękuję za zaproszenie!
Pozostali kierowcy
Zawodnicy rywalizujący w Formule 1 w większości wspierają kluby ze swoich krajów. W przypadku Fernando Alonso i Carlosa Sainza jest to Real Madryt. Anglicy George Russell i Lewis Hamilton wspierają kluby z Premier League, odpowiednio Wolverhampton Wanderers i Arsenal, przy czym ten drugi sympatyzuje także z Manchesterem United. Podobnie Lando Norris śledzi poczynania drużyny z Old Trafford, jednak jego pierwszym kibicowskim wyborem była drużyna Bristol City. Dużym lokalnym patriotyzmem wykazuje się natomiast Logan Sargeant, który kibicuje każdej drużynie reprezentującej jego rodzinne Miami w jakiejkolwiek dyscyplinie. Nic więc dziwnego, że cieszył się, kiedy do tamtejszego Interu dołączyło kilka legend FC Barcelony na czele z Leo Messim. Charles Leclerc i Pierre Gasly wspierają z kolei kluby francuskiej Ligue 1, a więc AS Monaco i Paris Saint-Germain. Nico Hulkenberg jest natomiast fanem Bayernu Monachium, a Kevin Magnussen – FC Kopenhagi.
1 min
F1 vs. młyn rugby - super pojedynek
F1 vs. młyn rugby - super pojedynek
Nie każdy lubi futbol
Osobną grupę stanowią ci kierowcy, którzy nie interesują się piłką nożną. W tym gronie obecny jest Kanadyjczyk Lance Stroll, który pasjonuje się przede wszystkim sportem narodowym swojego kraju, czyli hokejem na lodzie. Australijczyk Oscar Piastri woli natomiast krykieta oraz futbol australijski. Valtteri Bottas z kolei preferuje kolarstwo, które sam czynnie uprawia.
Niezależnie od sympatii kibicowskich i zainteresowań sportowych dla każdego kierowcy F1 głównym polem działalności pozostają wyścigi najszybszych bolidów świata. Mamy nadzieję, że reprezentanci Red Bulla będą w nich jak najczęściej zwyciężać.