Kobiety w Formule 1
Pierwszą kobietą, która kiedykolwiek poprowadziła bolid Formuły 1, była Maria Teresa de Filippis. Włoszka wzięła udział w kwalifikacjach do GP Monako 1958, ale nie zdołała zakwalifikować się do zawodów. Miesiąc później spróbowała swoich sił na legendarnym torze Spa-Francorchamps, kończąc GP Belgii na 10. miejscu, co okazało się najlepszym rezultatem w jej karierze. Ogółem próbowała się zakwalifikować do 5 wyścigów, z czego 3 razy jej się to udało.

3 min
Rysunkowa historia królowej motorsportu
Rysunkowa historia królowej motorsportu
Na kolejną kobietę Formuła 1 czekała 15 lat. Lella Lombardi wzięła udział w kilku wyścigach w latach 1974-1976, a jej największym sukcesem było zajęcie 6. miejsca w GP Hiszpanii 1975. Zawody rozgrywane były na torze z wadliwymi zabezpieczeniami, takimi jak bariery. Dodatkowo w pierwszej części zaplanowanego dystansu doszło do kilku poważnych wypadków. W tej sytuacji wywieszono czerwoną flagę i przyznano jedynie połowę punktów. Lella Lombardi stała się zatem pierwszą i jedyną jak dotąd kobietą, która zdobyła punkty (a konkretnie pół punktu) w oficjalnym wyścigi Formuły 1.
W podobnym czasie do stawki F1 starała się dołączyć Divina Galica. Po raz pierwszy pojawiła się na GP Wielkiej Brytanii 1976. Był to więc pierwszy i jedyny weekend Grand Prix, do którego przystąpiła więcej niż jedna kobieta. Ostatecznie ani Lombardi, ani Galica nie zakwalifikowały się do wyścigu. Później Galica jeszcze dwukrotnie próbowała swoich sił, ale bez powodzenia.
Największe sukcesy za kierownicą bolidu królowej sportów motorowych odniosła Desiré Wilson. Co prawda w oficjalnym Grand Prix wzięła udział tylko raz (GP Wielkiej Brytanii 1980), w dodatku nie kwalifikując się do wyścigu, ale startowała także w nieoficjalnych zawodach np. w brytyjskich mistrzostwach F1. To tam jako jedyna w historii kobieta wygrała wyścig, w którym uczestniczyły auta Formuły 1. W 1980 r. za kierownicą bolidu Wolf WR4 okazała się najszybsza na torze Brands Hatch. To właśnie ten triumf przekonał ekipę RAM Racing do jednorazowego dania jej szansy na szczycie motorsportu.
Po raz ostatni, jak dotąd, kobieta przystąpiła do weekendu Grand Prix w sezonie 1992. Upadający wówczas Brabham potrzebował zastrzyku gotówki, dlatego zatrudnił Giovannę Amati, byłą zawodniczkę Formuly 3000. Włoszka robiła co mogła, ale w tak wolnym samochodzie była skazana na słabe rezultaty. Ostatecznie po kilku wyścigach, do których ani razu się nie zakwalifikowała, zwolnioną ją z zespołu, ponieważ jej sponsorzy nie przekazali ekipie obiecanych pieniędzy. Co ciekawe, jej miejsce zajął Damon Hill, który w latach 1994-1995 ścigał się w Williamsie razem z Davidem Coulthardem.
Oprócz wymienionych zawodniczek kilka kobiet prowadziło bolidy Formuły 1 w ramach testów. Do tego grona należą m.in. Tatiana Calderon czy Maria de Villota. Żadna z nich nie zdołała jednak przystąpić do oficjalnego weekendu Grand Prix F1. Dokonała tego za to Susie Wolff, która wzięła udział w pierwszym treningu przed GP Wielkiej Brytanii 2014.
Obecnie także w akademii Red Bulla obecne są kobiety. W sezonie 2024 jej barwy reprezentowały Hamda Al Qubaisi, Amna Al Qubaisi oraz Emely de Heus, natomiast na sezon 2025 zakontraktowane są także Chloe Chambers, Rafaela Ferreira i Alisha Palmowski, które będą się ścigać w F1 Academy. Jest to stosunkowo nowa seria wyścigowa, będąca w pewnym sensie spadkobierczynią W Series i, podobnie jak ona, nastawiona na młode zawodniczki.
Hamda i Amna Al Qubaisi oraz Emely de Heus to członkinie akademii Red Bulla
© Mark Thompson/Getty Images
Fundacja More than Equal
Po zakończeniu kariery w 2008 r. David Coulthard zajmował się wieloma rzeczami. Reprezentował (i nadal reprezentuje) markę Red Bulla i zespół Red Bull Racing na różnego rodzaju wydarzeniach, stworzył firmę transmitującą wydarzenia sportowe, a także założył fundację wspierającą kobiety, które pragną zostać kierowcami wyścigowymi na najwyższym poziomie. Jej współzałożycielem jest filantrop i przedsiębiorca Karel Komarek.
Kobiety mogą nie tylko konkurować na najwyższym poziomie motorsportu, ale także zwyciężać.
Fundacja More than Equal powstała w 2022 r. i dzięki opracowanemu przez jej założycieli programowi chce w ciągu 10 lat dać Formule 1 pierwszą mistrzynię świata. Jej celem jest wskazanie i pokonanie barier, które utrudniają młodym kobietom wejście w świat motorsportu i dotarcie do jego królewskiej kategorii. Należą do nich przeszkody finansowe oraz brak juniorek w niższych seriach. Sprawia to, że ekipy F1 nie mają z kogo wybierać, kiedy rozważają obsadę swoich bolidów. Ponadto same juniorki przez trudniejszy dostęp do niższych serii nie mają zbyt wielu szans na pokazanie swoich umiejętności. Trzeba też jednak uczciwie powiedzieć, że mniej dziewczynek garnie się do sportów motorowych niż ma to miejsce w przypadku chłopców.
To trudny cel, ale osiągalny. Pozwoli on otworzyć więcej oczu na potencjał kobiet.
David Coulthard aktywnie działa na rzecz wspierania kobiet w wyścigach, i to nie tylko poprzez swoją fundację. Był bowiem również szefem rady doradczej W Series, czyli istniejącej w latach 2019-2022 serii wyścigowej dla kobiet, wykorzystującej bolidy na poziomie Formuły 4. Wszystkie trzy rozegrane sezony (kampanię 2020 odwołano z powodu pandemii) wygrała Jamie Chadwick, która jednak mimo tych sukcesów nie dostała się później do Formuły 1. Rolą Szkota w organizacji tej serii było przede wszystkim wsparcie jej założycieli i dzielenie się swoim doświadczeniem.
Przy organizacji W Series konieczne było nawiązanie kontaktów z firmami i organizacjami zainteresowanymi wsparciem rozwoju kobiet. Jej włodarzom udało się zainteresować kilka z nich ideą przyświecającą działalności W Series, ale na dłuższą metę okazało się to niewystarczające.
Największy problem, na jaki natrafił Coulthard w swojej pracy, to nie tyle brak finansowania, co brak chęci do wyłożenia środków przez sponsorów. Mimo starań nie tylko jego, ale i mnóstwa innych osób, niemożliwe okazało się skłonienie firm do wsparcia, ponieważ zasłaniały się one brakiem sukcesów kobiet w F1 w przeszłości.
Najbardziej rozczarowało mnie to, że mimo tylu starań i zainteresowania niektórych firm wsparciem kobiet, okazało się, że większość z nich tylko mówi o różnorodności w motorsporcie i na mówieniu się kończy.
Obecnie poprzez fundację More than Equal Coulthard zamierza pracować u podstaw, tzn. wspierać zawodniczki już od poziomu kartingu i umożliwiać im przechodzenie kolejnych szczebli wyścigowego rozwoju. Czy spełni się jego dziesięcioletni plan? Tego dowiemy się dopiero za jakiś czas.