Żużel Speedway Grand Prix - Bartosz Zmarzlik
© Mateusz Birecki / Zuma Press / Forum
Żużel

Lambert, Zmarzlik i Kurtz już w sobotę powalczą o złoto!

Robert Lambert, Bartosz Zmarzlik, Brady Kurtz - ta trójka ma wciąż szanse na zdobycie tytułu indywidualnego mistrza świata!
Autor: Marcin Karwot
Przeczytasz w 4 minPublished on
Tegorocznego złotego medalistę Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu poznamy już w sobotę. Wtedy odbędzie się ostatnia runda Grand Prix na toruńskiej Motoarenie!
Dziewięć rund i dwa sprinty już za nami, a walka o mistrzostwo świata będzie trwać prawdopodobnie do ostatniego biegu! Przed nami finałowy turniej w Toruniu, gdzie będzie można ugrać nawet 23 “oczka” do klasyfikacji generalnej - 3 za wygraną w sprincie i 20 za zwycięstwo w głównych zmaganiach na Motoarenie.

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
W klasyfikacji generalnej przed ostatnią rundą jest niezwykle ciasno i trzech zawodników ma nadal szansę na indywidualne mistrzostwo świata! Robert Lambert prowadzi z 142 punktami na koncie. Tylko 1 punkt straty ma do niego Bartosz Zmarzlik, zaś 3 “oczka” do Brytyjczyka traci Brady Kurtz.
- Przez większą część cyklu emocjonowaliśmy się rywalizacją Bartosza Zmarzlika i Brady’ego Kurtza, ale gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta! Robert Lambert zakończył ostatnie pięć rund na pierwszym lub drugim miejscu. Jest w niesamowitym gazie i jeśli wytrzyma presję w Toruniu, startując na swoim domowym torze, to po raz pierwszy w karierze zostanie mistrzem świata - mówi nam Mateusz Kędzierski, żużlowy reporter Eurosportu.
Spośród tej trójki zdecydowanie najbardziej doświadczony i utytułowany jest Bartosz Zmarzlik. Polski żużlowiec już sześciokrotnie wygrywał cykl Grand Prix. 31-latek broni także mistrzowskiego tytułu z ubiegłego sezonu.
Bartosz Zmarzlik - szósty tytuł mistrza świata

Bartosz Zmarzlik - szósty tytuł mistrza świata

© Konrad Swierad / imago sport / Forum

- Stawiam na Bartosza Zmarzlika, choć mam przeczucie, że walka o mistrzostwo świata będzie niezwykle zacięta. Robert Lambert i Brady Kurtz są w znakomitej dyspozycji i z pewnością nie odpuszczą nawet jednego punktu. Różnice w czołówce są minimalne, więc o wszystkim mogą zadecydować detale i dyspozycja dnia podczas finałowej rundy w Toruniu. Wierzę jednak, że doświadczenie Bartka w najważniejszych momentach pozwoli mu ponownie sięgnąć po złoto - oznajmiła Natalia Pietrucha, dziennikarka Canal+ Sport.
Wszyscy trzej zawodnicy dość regularnie ścigają się na toruńskiej Motoarenie, ale tylko jeden z nich jest obecnie zawodnikiem klubu z tego miasta. Mowa oczywiście o Robercie Lambercie. Czy jego fenomenalna znajomość tego toru przesądzi o mistrzostwie? Przekonamy się już w sobotę.
- Tak naprawdę zadecyduje dyspozycja dnia, bo każdy z tej trójki jest niezwykle odporny psychicznie. Bardzo istotny będzie bezpośredni awans do wielkiego finału, bo to może być kluczowe w walce o tytuł. Moim zdaniem po sprincie przewagę powiększy Lambert i jej nie wypuści. Taka jest moja optyka. W ostatnim czasie Brytyjczyk się najmniej myli. Kurtz stosunkowo często notuje wpadki, Zmarzlik też miewa potknięcia, zaś Lambert ostatnio ich w ogóle nie miewa. Poza tym, Robert jeździ najczęściej na Motoarenie i najlepiej zna geometrię tego toru - stwierdził Maciej Markowski z Eleven Sports.

Na toruńskiej Motoarenie ujrzymy komplet publiczności

Ostatnia runda Grand Prix o wszystko albo nic, będzie zapewne znakomitą reklamą dla tego sportu!
- To najlepsza sytuacja przed ostatnią rundą SGP nie tylko jaką mogliśmy zakładać, ale też najmniejsza różnica w historii między trzema zawodnikami. Kluczem będzie odporność psychiczna w końcówce zawodów. Zakładam, że cała trójka Lambert, Kurtz i Zmarzlik wejdą do finału. Jeśli nie zabierze nam tego sprint, to kolejność w ostatnim biegu sezonu rozstrzygnie sytuację medalową. Zmarzlik ma tu przewagę doświadczenia, Lambert formy ostatnich tygodni, a Kurtz wiecznie spokojnej głowy. Co będzie decydujące w Toruniu? Jeden detal - może taśma, może setna sekundy reakcji na starcie, a może nawet „jeden ząb” na zębatce. Tyle będzie dzielić każdego z tej trójki od przejścia do historii, bo kto by nie wygrał - napisze historię, która nie wydarzyła się nigdy i pewnie jeszcze długo długo później - oświadczył Marcin Musiał, twórca żużlowego kanału w serwisie YouTube.