Rowery
Inaczej wyobrażaliśmy sobie ćwierćwiecze legendarnych zawodów Red Bull Rampage, ale jak wiadomo, z Matką Naturą dyskutować nie można. Ze względu na bezpieczeństwo zawodników, mniej więcej w połowie pierwszych przejazdów, impreza została odwołana, a wszystkie wyniki anulowane. Jeśli walka toczy się o tytuł freeride'owego Mistrza Świata, wszyscy powinni mieć szansę, by pokazać się z możliwie najlepszej strony, a w tym roku było to po prostu niemożliwe...
Mimo bardzo niefortunnego zakończenia zawodów, trzeba powiedzieć o pozytywnym aspekcie całej rywalizacji. Szymon Godziek, który był postrzegany jako jeden z faworytów i pretendent do złotego medalu, zaliczył epicki przejazd, dzięki któremu w momencie przerwania zawodów zajmował pierwszą pozycję. Oczywiście na swoją próbę czekało jeszcze ośmiu wybitnych riderów, niemniej 90-punktowa nota i konkretny zestaw sztuczek dały wszystkim polskim fanom nadzieję, na bardzo solidny rezultat.
Ostatecznie wyniki pierwszych dziewięciu riderów nie miały znaczenia, ale „Szaman” po raz kolejny udowodnił, że zwycięstwo w tych legendarnych zawodach jest w jego zasięgu.
"Miałem sporo szczęścia, że mogłem ukończyć swój pierwszy przejazd. Byłem gotowy, by ruszyć na górę i dołożyć do pieca w drugim! Tegoroczna edycja Red Bull Rampage, była dla mnie największym wyzwaniem w karierze. Cieszę się, że wracam do domu w jednym kawałku." Komentował Szymon.
Poza Szymonem świetne przejazdy zaliczyli też między innymi Jaxson Riddle oraz Kade Edwards. Amerykanin wypchał swój przejazd ponad 10 różnymi przeszkodami, na których brylował mocno motocrossowym stylem. Debiutujący Edwards, zgarnął nagrodę dla najbardziej stylowego ridera, za jeden z najbardziej płynnych i zróżnicowanych przejazdów w historii Red Bull Rampage.
"Nie wiem nawet jak to wszystko opisać. Cieszę się, że tu jestem, dobrze czuję się w tym miejscu, a nagroda za najlepszy styl - to spełnienie mojego marzenia!
Zobacz powtórkę zawodów
Sezon bez Red Bull Rampage to sezon stracony. Wszyscy o tym wiemy i właśnie dlatego zawodnicy, organizatorzy i cała armia ludzi zaangażowanych w pracę przy zawodach robili wszystko co mogli, by przeprowadzić zawody. Do pełni szczęścia zabrakło niewiele, jednen pełny przejazd i wszyscy wróciliby z Utah zadowoleni.
Niemniej jednak, Matka Natura miała na ten rok zupełnie inne plany, a chmury burzowe, które nawiedziły Utah w dzień zawodów, mają zawisnąć nad czerwonymi kanionami na dobrych kilka dni. Pech i tyle.
Jeśli z jakiegoś powodu przegapiłeś zawody odpalaj powtórkę i sprawdź kilka epickich przejazdów, odjechanych na Red Bull Rampage 2026!
Red Bull Rampage 2026 - Rywalizacja Mężczyzn
Najlepsi zawodnicy wracają do Utah, by powalczyć o tytuł freeride'owego Mistrza Świata!