5320 kilometrów odcinków specjalnych! W najbliższym Rajdzie Dakar zawodnicy będą rywalizować na najdłuższej trasie od 18 lat. Od wyprowadzki kultowej imprezy z Afryki, tylko raz – w pierwszej południowoamerykańskiej edycji – mieli do pokonania większy dystans. Dyrektor sportowy Dakaru, David Castera, opowiedział w Warszawie o trasie i głównych wyzwaniach styczniowej imprezy.
49. Rajd Dakar zacznie się 1 stycznia 2027 w King Abdullah Economic City nad Morzem Czerwonym i skończy w tym samym mieście 15 dni później. Będzie to ósma edycja rozegrana na piaskach Arabii Saudyjskiej. Zawodników czeka eksploracja głównie zachodniej i środkowej części największego kraju Półwyspu Arabskiego. 9 z 13 odcinków specjalnych liczy ponad 400 kilometrów, a najdłuższy – dziesiąty – aż 515.
„Ten plan bardzo mnie cieszy, bo jestem zawodnikiem, który preferuje długie oesy. Lubię spędzać wiele godzin na trasie. Po to jest Dakar – ten rajd ma sprawdzić nie tylko odwagę i technikę jazdy, ale też wytrzymałość, odporność oraz przygotowanie organizmu. Tak długa trasa będzie na pewno wyjątkowym wyzwaniem. W walce o zwycięstwo będą liczyć się zawodnicy twardzi fizycznie i psychicznie. Mi to pasuje, będę gotowy. Nie mogę doczekać się powrotu do Arabii Saudyjskiej. Zrobię, co w mojej mocy, żeby obronić tytuł. Od stycznia wiem, jak nikt inny, że w tym wyścigu trzeba walczyć do samego końca” – komplementuje trasę Luciano Benavides.
Benavides wie, co mówi. Argentyński motocyklista wygrał w styczniu 48. Dakar w dramatycznych okolicznościach, wyprzedzając w klasyfikacji generalnej Ricky’ego Brabeca o zaledwie 2 sekundy! Zdjęcie, które na mecie zrobił mu Marcin Kin, zapisze się w historii fotografii motorsportowej.
Najbliższa edycja zacznie się w Nowy Rok, 30-kilometrowym prologiem. Potem cała karawana ruszy na północ. 5 stycznia biwak rozłoży się na dwa dni w Hail. Tam, na pustyni Wielki Nefud, w formie pętli rozegrany zostanie 4. etap rajdu. Odcinki szósty oraz siódmy będą połączone w etap maratoński, a po nich zawodnicy będą mieli dzień przerwy w Bisha. Wrócą do tego miasta 12 stycznia, by następnego dnia ruszyć na drugi dwudniowy „maraton”. Po nim zostanie już tylko krótki, 50-kilometrowy, ostatni odcinek specjalny.
Organizatorzy przygotowali trzy całkowicie premierowe oesy w nowych lokalizacjach. Na trasie ma być więcej piasku, a szybkie odcinki będą przeplatać się z kamienistymi i skomplikowanymi nawigacyjnie sekcjami. Zawodnicy będą mieli mniej informacji przed wyruszeniem na trasę, co znacznie utrudni planowanie taktyki. W tej edycji mają liczyć się umiejętności prowadzenia pojazdu i nawigacyjny zmysł.
„Wszystko, co robimy, robimy po to, by uczynić rajd możliwie jak najciekawszym. Dakar jest dla najlepszych i musi sprawdzać całą paletę umiejętności. Ważne jest odpowiednie zbalansowanie różnego typu wyzwań. Dążymy do tego, by każda edycja sprawdzała zawodników kompleksowo. Nie chodzi o to, by większe szanse miał diabelnie szybki kierowca, albo wybitny nawigator. Wytyczając odcinki staram się, by etap równoważył umiejętności. Przygotowanie oesu, który jest jednocześnie szybki i wymagający nawigacyjnie jest trudne, ale nie niemożliwe i do tego ideału dążymy” – wyjaśnia dyrektor sportowy Rajdu Dakar, David Castera.
Wydaje się, że Dakar okrzepł już na dobre w najnowszej lokalizacji. Dotąd 29 edycji odbyło się na trasie europejsko – afrykańskiej, a 11 na bezdrożach Ameryki Południowej. Ósma saudyjska odsłona będzie najdłuższa po przenosinach na trzeci kontynent. Nigdy wcześniej suma odcinków specjalnych w tym kraju nie przekroczyła 5000 tysięcy kilometrów. Biwaki na etapach maratońskich zostaną zorganizowane na różne sposoby. Pierwszy będzie w formie „refuge” – zawodnicy spędzą noc w spartańskich warunkach, bez żadnych udogodnień, wyłącznie z wojskowymi racjami żywnościowymi. Na drugim, tuż przed metą, uczestnicy nie będą mogli korzystać ze wsparcia technicznego, ale będą mieli do dyspozycji sanitariaty i kantynę.
„Arabia Saudyjska to potężny kraj, który ma jeszcze wiele do zaoferowania. Dakar eksplorował już wiele z jego części, łącznie ze słynną pustynią Empty Quarter, ale tam nadal pozostaje mnóstwo do odkrycia. Na pewno jesteśmy daleko od wyczerpania saudyjskiego potencjału. Na razie skupiamy się na najbliższej edycji. Jestem pewien, że dostarczy niezapomnianych wrażeń zawodnikom, ekipom i kibicom” – kończy Castera.
Trofeum w najbardziej prestiżowych klasach, wśród motocyklistów i kierowców samochodów, będą bronić Luciano Benavides i Nasser Al – Attiyah.