Remco Evenepoel z drużyny Red Bull – BORA – hansgrohe podczas dnia odpoczynku 113. edycji Tour de France we Francji, 20 lipca 2026 r.
© Maximilian Fries/Red Bull Content Pool
Kolarstwo

Jak kolarze na Tour de France uzupełniają energię?

Odżywianie stało się nowym wyścigiem zbrojeń w profesjonalnym kolarstwie. Jak najlepsi kolarze na świecie uzupełniają energię podczas wyścigów takich jak Tour de France?
Autor: Ollie Smith
Przeczytasz w 9 minPublished on
Kolarstwo to jeden z najbardziej intensywnych sportów na świecie. Kolarze spalają podczas wyścigów ogromne ilości energii. To oznacza, że profesjonalne drużyny kolarskie nieustannie starają się udoskonalać swoje strategie odżywiania, żeby ich zawodnicy mogli sprostać tym wymaganiom. W tym artykule przyjrzymy się, jak Red Bull – BORA – hansgrohe i inne ekipy z profesjonalnego peletonu dbają o odżywianie podczas najtrudniejszych wyścigów kolarskich na świecie, takich jak Tour de France.
01

Dlaczego odżywianie jest ważne podczas wyścigu?

Kolarz startujący w Tour de France może spalić od 4 000 do 8 000 kcal podczas jednego etapu, a dłuższe lub bardziej wymagające etapy górskie często sprawiają, że liczba ta jest jeszcze wyższa. Na przykład Clément Braz Afonso – francuski wspinacz z drużyny Groupama – FDJ – spalił około 3 815 kJ, zajmując ósme miejsce na 13. etapie tegorocznego Tour de France. Jak na kolarza, który waży zaledwie 50 kg, to naprawdę ogromna liczba.
Red Bull – BORA – hansgrohe 2026: Premiera strojów drużyny na Tour de France w Olympiaturm w Monachium, Niemcy, z udziałem Remco Evenepoela i Floriana Lipowitza.

Podczas całego Tour de France bardzo starannie dbamy o uzupełnianie energii

© Conny Mirbach/Red Bull Content Pool

Bez odpowiedniego paliwa kolarz nie ma szans nawet na ukończenie jednego etapu Tour de France, nie mówiąc już o walce o zwycięstwo. Najlepsze drużyny na świecie mają skrupulatne strategie żywieniowe, żeby zapewnić swoim kolarzom możliwość rywalizacji na najwyższym poziomie dzień po dniu.

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
Na przykład dyrektor sportowy EF Education EasyPost, Tom Southam, powiedział w podcaście „Life in the Peloton”: „W każdym z naszych samochodów drużynowych mamy trzy lodówki. A potem [na 9. etapie] mieliśmy dziewięć punktów na poboczu drogi na odcinku 155 km. W każdym z tych punktów czekały dwie lub trzy osoby z torbami pełnymi wody i lodu. Liczba bidonów, które codziennie się rozdaje, jest po prostu oszałamiająca”.
Podczas intensywnego wysiłku głównym paliwem dla organizmu jest glikogen – węglowodan zgromadzony w mięśniach i wątrobie. Mówiąc prościej, gdy te zapasy się wyczerpią, moc gwałtownie spada, bo organizm jest zmuszony w większym stopniu polegać na tłuszczu jako paliwie – a ten wytwarza energię znacznie wolniej.
Artykuł naukowy B. Murraya i C. Rosenbloema „Podstawy metabolizmu glikogenu dla trenerów i sportowców” szczegółowo opisuje, jak wysiłek fizyczny wpływa na zapasy glikogenu. „Podczas intensywnych, przerywanych ćwiczeń oraz w trakcie długotrwałej aktywności fizycznej cząsteczki glikogenu mięśniowego ulegają rozpadowi, uwalniając cząsteczki glukozy, które komórki mięśniowe następnie utleniają w procesach beztlenowych i tlenowych, wytwarzając cząsteczki adenozynotrifosforanu (ATP) niezbędne do skurczu mięśni. Tempo rozkładu glikogenu mięśniowego zależy przede wszystkim od intensywności aktywności fizycznej; im większa intensywność ćwiczeń, tym szybszy rozkład glikogenu mięśniowego”.
W kolarstwie to nagłe wyczerpanie glikogenu nazywa się „bombą” albo „uderzeniem w ścianę”. „Zasadniczo bomba (oryg. bonk) to hipoglikemia wywołana wysiłkiem, czyli niski poziom cukru we krwi” – wyjaśnia podcast TrainerRoad „Ask A Coach”.
Kolarz, który tego doświadczył, może w ciągu kilku minut przejść od utrzymywania tempa peletonu do sytuacji, w której z trudem kręci pedałami. Podjazdy stają się nie do pokonania, przyspieszenia niemożliwe, a koncentracja zaczyna słabnąć. Mając przed sobą trzy tygodnie ciężkich wyścigów, kolarze na Tour de France po prostu nie mogą sobie pozwolić na ani jedną taką sytuację, dlatego odżywianie i zarządzanie energią są kluczowymi czynnikami w strategii wyścigowej większości drużyn.
02

Co kolarze jedzą na rowerze?

Nico Denz z drużyny Red Bull – BORA – hansgrohe podczas 1. etapu 113. edycji Tour de France – 19,6-kilometrowego odcinka z Barcelony do Barcelony w Hiszpanii – 4 lipca 2026 roku.

Wszystko, co kolarz je i pije, jest dokładnie monitorowane

© Maximilian Fries/Red Bull Content Pool

W ciągu ostatniej dekady kolarze startujący w Tour de France zmienili swoje podejście do odżywiania, a cały peleton korzysta z najnowszych badań opartych na dowodach naukowych, by dostosować sposób odżywiania. To, co kiedyś było dla drużyn raczej sprawą drugorzędną, teraz jest priorytetem, który dyktuje strategię wyścigu i logistykę każdego etapu – wiele działów w zespole musi współpracować, żeby zapewnić kolarzom odpowiednie odżywianie przed, w trakcie i po wyścigach. Zespoły zatrudniają specjalnych dietetyków, którzy obliczają zapotrzebowanie każdego kolarza na węglowodany na podstawie profilu etapu, przewidywanej intensywności, warunków pogodowych i indywidualnej fizjologii.
„Odżywianie w zawodowej ekipie kolarskiej składa się z kilku różnych elementów” – mówi Stephen Smith, szef działu żywienia sportowego w Red Bull – BORA – hansgrohe. „Mamy strategiczny ogląd sytuacji, za który odpowiadają dietetycy i fizjologowie, ale jest też strona praktyczna związana z samym wyścigiem, gdzie cała ekipa działa razem, zwłaszcza opiekunowie – to właśnie oni stoją na poboczu i podają butelki, więc bez współpracy tych dwóch działów po prostu nie bylibyśmy w stanie zapewnić kolarzom optymalnego odżywiania”.
Jedną z największych rewolucji we współczesnym żywieniu kolarzy jest przejście na spożywanie nawet 120 g węglowodanów na godzinę podczas wyścigu. To tak, jakbyś zjadał około pięciu bananów na godzinę przez cztery, pięć czy sześć godzin z rzędu… codziennie!
03

Trening układu pokarmowego

Jan Tratnik, Nico Denz, Remco Evenepoel, Maxim Van Gils, Florian Lipowitz i Tim Van Dijke z drużyny Red Bull – BORA – hansgrohe pędzą przez Francję podczas 14. etapu 113. edycji Tour de France 2026.

Kolarze czerpią energię z różnych napojów, żeli, batoników i posiłków

© Maximilian Fries/Red Bull Content Pool

Jeszcze kilka lat temu wielu kolarzy miało kłopoty z przyswojeniem więcej niż 60 g na godzinę bez dolegliwości żołądkowych. Dzisiejsi zawodowcy aktywnie trenują swój układ pokarmowy, stopniowo zwiększając spożycie węglowodanów podczas treningów, aż ich żołądek bez problemu przetworzy ponad 120 g na godzinę. Tak jak nogi, układ pokarmowy potrafi się dostosować dzięki ćwiczeniom.
Ten „trening jelit”, w połączeniu ze stosowaniem specjalnie opracowanych mieszanek węglowodanów składających się z glukozy i fruktozy – które są wchłaniane różnymi drogami w jelitach – pozwala kolarzom wchłonąć więcej energii bez dolegliwości żołądkowo-jelitowych.
Zamiast polegać na jednym źródle energii, kolarze rozkładają te 120 g na napoje energetyczne, żele, specjalne tabletki i pokarmy stałe, takie jak wafle ryżowe czy batony. To zdyscyplinowane podejście, które wymaga planowania, ale utrzymanie stałego dopływu węglowodanów pomaga kolarzom zachować wyższą moc, skuteczniej regenerować się między wysiłkami i zmniejszyć ryzyko gwałtownych spadków energii, które mogą w jednej chwili zakończyć udział w Tour de France.
„Mamy takie plany, ale oczywiście kiedy zaczyna się wyścig i panuje chaos, może być całkiem trudno pamiętać o jedzeniu i piciu” – mówi Smith. „Wyznaczamy sobie cel 120 g na godzinę, więc jeśli jedziesz na rowerze i ścigasz się – zwłaszcza w chaotycznym wyścigu – ciągle jesz i pijesz, żeby osiągnąć te wartości”.
04

Jak kolarze Tour de France jedzą przy prędkości 50 km/h?

Stare, dobre „ładowanie węglowodanów” nie wystarcza, by zaspokoić tak ogromne zapotrzebowanie na energię; kolarze muszą uzupełniać zapasy w trakcie jazdy. Jeśli kiedykolwiek miałeś lub miałaś problem z rozpakowaniem batonika podczas jazdy, wyobraź sobie, jak to jest robić to w samym środku peletonu Tour de France przy prędkościach przekraczających 50 km/h, w otoczeniu 170 innych kolarzy.
Zak Dempster i John Wakefield z drużyny Red Bull – BORA – hansgrohe przygotowują się obok samochodów wsparcia i rowerów wyścigowych podczas 3. etapu 113. edycji Tour de France

Aby zapewnić kolarzom odpowiednią dawkę energii, potrzebny jest zespół

© Maximilian Fries/Red Bull Content Pool

Najbardziej rozpoznawalnym elementem nieustannej walki o wchłanianie węglowodanów jest strefa bufetowa.
To wyznaczony odcinek trasy wyścigu o długości kilkuset metrów, gdzie personel drużyn zbiera się, by podawać kolarzom butelki i torby z prowiantem, gdy ci mijają ich w pędzie. Strefa zaopatrzenia to miejsce, gdzie przygotowanie spotyka się z chaosem, a właściwe działanie może zadecydować o tym, czy pozostaniesz w grze, czy zostaniesz w tyle przed decydującym podjazdem.
Opiekunowie drużyny stoją ramię w ramię, a każdy z nich trzyma torbę, tzw. musette, wypełnioną starannie odmierzonymi zawartościami bidonów, żelami, batonami i wafelkami ryżowymi dla przydzielonego mu kolarza. Gdy peleton pędzi z prędkością ponad 50 km/h, kolarze mają zaledwie ułamek sekundy, by złapać torbę, zarzucić ją na ramię i jechać dalej, nie zakłócając płynności całej grupy.
Na wielu etapach szosowych organizatorzy pozwalają na więcej niż jedną strefę zaopatrzenia, a także zezwalają personelowi drużyn na gromadzenie się w określonych miejscach, żeby podawać kolarzom dodatkowe butelki i żele, gdy ci przejeżdżają.
Logistyka przemieszczania się między strefami zaopatrzenia, omijając zamknięte drogi, objazdy i tłumy kibiców, może być osobnym wyścigiem z czasem i wymagać zupełnie innego poziomu organizacji w zespole. Do tego organizatorzy wyścigu wyznaczają punkt graniczny, po którym nie wolno już przyjmować dodatkowego pożywienia, a kolarze mogą zostać ukarani, jeśli złamią tę zasadę.
Odpowiedzialność za to spoczywa przede wszystkim na „soigneurach” drużyny, znanych też jako „obsługa techniczna". Profesjonalny opiekun kolarski, czyli członek obsługi pełni wiele ról – od przygotowywania toreb z prowiantem i bidonów w autobusie drużyny przed wyścigiem, po masaż i pranie stroju kolarza po zakończeniu wyścigu. Jednym z ich najważniejszych zadań podczas wyścigu jest obsługa strefy zaopatrzenia.
Bram De Meulenaere jest opiekunem w drużynie Red Bull – BORA – hansgrohe i wie, jak ogarnąć ten chaos w strefie bufetu, żeby jego kolarze mieli co jeść i pić. „Mamy dwie osoby: jedną z wodą i drugą z butelkami zawierającymi 40 g węglowodanów. Dzięki temu [kolarze] wiedzą, że pierwsza osoba ma wodę, a druga – węglowodany. Na butelkę nakładamy żel i skarpetkę z lodem”.
05

Jak kolarze jedzą i piją poza strefą zaopatrzenia

Remco Evenepoel z drużyny Red Bull – BORA – hansgrohe podczas dnia odpoczynku 113. edycji Tour de France we Francji, 20 lipca 2026 r.

Żeby odnieść sukces, Remco Evenepoel potrzebuje kolegów z drużyny

© Maximilian Fries/Red Bull Content Pool

Jedzenie w trakcie jazdy to prawdziwa sztuka. Jeśli nie uda się podać kolarzowi prowiantu, może mu zabraknąć energii, by zrealizować plan wyścigowy drużyny. Dlatego praca zespołowa jest kluczowa.
Gdy pozwalają na to warunki wyścigu, kolarze zsuwają się na tył peletonu i zostają w tyle za konwojem, żeby odebrać świeże bidony i jedzenie z samochodu drużyny. Dyrektor sportowy w samochodzie może podać bidony z napojem węglowodanowym, żele, batony i inne przekąski dopasowane do potrzeb kolarza. Ten proces powtarza się dziesiątki razy w trakcie etapu i jest jednym z najważniejszych zadań, jakie pomocnicy mogą wykonywać, by wesprzeć swoich liderów.
Domestici to kolarze wspierający, których zadaniem jest wielokrotne podjeżdżanie do samochodu drużyny, żeby zabrać zapasy nie tylko dla siebie, ale też dla chronionych kolarzy drużyny. Często można zobaczyć domestica jadącego z powrotem przez peleton z kilkoma bidonami schowanymi w kombinezonie, żeby rozdać je kolegom z drużyny na czele.
Każda taka wyprawa kosztuje cenną energię, ale to poświęcenie, które ma zapewnić, że liderzy drużyny będą mieli wystarczająco dużo sił na decydujące momenty. Kolarz taki jak Remco Evenepoel, lider klasyfikacji generalnej drużyny Red Bull – BORA – hansgrohe na Tour de France, musi oszczędzać jak najwięcej energii, żeby utrzymać się w czołówce peletonu, podczas gdy jego koledzy z drużyny, tacy jak Maxim Van Gils czy Jan Tratnik, przewożą bidony i jedzenie tam i z powrotem z samochodu.
Tour de France wygrywa się dzięki zapierającym dech w piersiach atakom, geniuszowi taktycznemu i niezwykłym zdolnościom fizycznym. Podstawą tego wszystkiego jest naukowo opracowana i dobrze wyćwiczona strategia odżywiania. Atak w wysokich górach, finisz sprinterski czy samotna ucieczka wymagają wkładu całej drużyny – zarówno na trasie, jak i za kulisami – żeby ta strategia mogła zostać zrealizowana.

O autorze

Dowiedz się więcej

Remco Evenepoel

Remco Evenepoel is one of cycling’s brightest stars. Now competing for Red Bull - BORA - hansgrohe, the Belgian champion is chasing the sport’s biggest victories.

BelgiumBelgium

Red Bull - BORA - hansgrohe

After securing the team's first-ever Tour de France podium, Red Bull - BORA - hansgrohe continue their bold pursuit of Grand Tour success, while shaping the next generation of cycling talent.