Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu
© Marta Mróz
Żużel

Przyjemski wygrał eliminacje w Pardubicach i awansował do cyklu SGP2!

Mistrz świata juniorów chce odzyskać tytuł. Wiktor Przyjemski opowiedział Red Bullowi, co musi się wydarzyć, by tak się stało.
Autor: Jan Bykowski
Przeczytasz w 5 minPublished on
Wiktor Przyjemski w fenomenalnym stylu awansował do cyklu SGP2, który wyłania Indywidualnego Mistrza Świata juniorów. Nasz żużlowiec wygrał eliminacyjny turniej w Pardubicach z kompletem punktów, a chwilę później opowiedział nam o czeskich zawodach, zmaganiach ligowych i celach sportowych na ten sezon. Zapraszamy!
Często ścigasz się w Pardubicach?
Ostatnio średnio raz na rok (śmiech). Mój poprzedni występ na tym torze to też były eliminacje do cyklu SGP2. Lubię ten obiekt i dobrze się tam czuję. Myślę, że kibice mogą liczyć tam na dobre wyścigi.

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
Tym razem było podobnie?
Tak, turniej był naprawdę interesujący. Dodatkowym wyzwaniem był potworny upał. Z powodu bardzo wysokiej temperatury organizatorzy odwołali trening, więc ci, którzy słabo znają ten tor, mieli jeszcze trudniej. Skwar był niesamowity. Nie było sposobu, żeby skutecznie schłodzić siebie i motocykl. Z dmuchawy, którą zwykle to robimy, leciało po prostu gorące powietrze! Ale warunki, choć skrajne, były równe dla wszystkich. Cieszyłem się od początku, bo od razu czułem, że trafiłem z odpowiednimi ustawieniami. Nawet, jeśli na starcie szło mi trochę gorzej, nie robiłem wielkich zmian, bo na dystansie byłem naprawdę szybki i dawałem radę wyprzedzać swoich rywali. Wygrałem wszystkie wyścigi, więc muszę być zadowolony. Wiem jednak, że to był ważny, ale dopiero pierwszy krok. Celem minimum było wejście do serii finałowej – zrobiłem to i teraz tak naprawdę zaczyna się prawdziwa walka.
Chcesz odzyskać tytuł mistrzowski?
Jasne, że tak! Poprzedni sezon kończyłem z kontuzją i to był bardzo trudny okres. Z jednej strony mógłbym narzekać i rozpaczać, że pech odebrał mi szanse na złoty medal, ale z drugiej – doskonale pamiętam, jak się wtedy czułem i z czym się zmagałem, a w tym kontekście tytuł wicemistrza też należy szanować i cieszyć się nim. To była na pewno bardzo ważna lekcja dla mnie. Teraz bardzo zależy mi na odzyskaniu złota. Wiem, że to możliwe, jeśli w najważniejszych turniejach będę w formie sportowej i w pełni sił. Zdrowie to podstawa. Poprzedni sezon miałem świetny, ale doznałem kontuzji w lidze szwedzkiej. Walczyłem z bólem, jeździłem w zawodach, ale to nie było to samo. Nigdy w sporcie nie można mówić „co by było gdyby”, ale w pełni sił na pewno miałbym szanse na obronę mistrzostwa świata juniorów i Drużynowe Mistrzostwo Polski z Motorem Lublin.
Jak oceniasz poziom juniorów?
Muszę przyznać, że już w tym okresie, w którym ja jeżdżę, pojawiło się kilku mocnych zawodników. To dobrze dla dyscypliny, bo zacięta rywalizacja wpływa na atrakcyjność, a im wyższa atrakcyjność, tym więcej kibiców. Wspominałem, że już eliminacje w Pardubicach były ciekawe i to nie kurtuazja, ale fakt. To, że musiałem mocno się napocić, żeby wygrać i że do głównego cyklu nie awansował broniący tytułu Nazar Parnicki najlepiej o tym świadczy. Domyślam się, że Nazar dostanie stałą „dziką kartę” i będzie mógł bronić złota, ale na pewno kandydatów do medali będzie więcej. Zrobię, co w mojej mocy, żeby odzyskać tytuł. Chciałbym też dawać fanom jak najciekawsze wyścigi, bo czuję, że na to także w dużej mierze liczą polscy kibice.
Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

© Marta Mróz

Oczywiście! W tym roku walka jest najostrzejsza w historii. Super, że jest wielu kandydatów do zwycięstwa i właściwie co tydzień może zmienić się lider. Kiedy wygrywałem ja czy Mateusz Cierniak, też nie było łatwo, ale jednak mieliśmy przewagę. Teraz wygląda to zupełnie inaczej. Nie ma jednego dominatora, a wyścigi młodzieżowe są naprawdę ciężkie do wytypowania. Widać, że ten cykl okrzepł i nabrał rumieńców.
Co możesz powiedzieć o rywalizacji w Metalkas 2 Ekstralidze?
Nie jestem zaskoczony. Spodziewałem się, że poziom będzie wysoki, bo wiele drużyn bardzo wzmocniło się przed sezonem. Dwa ostatnie miejsca w tabeli zajmują drużyny, w których startują byli mistrzowie świata! Jeszcze niedawno trudno było to sobie wyobrazić. Mamy więc w tej lidze mieszankę bardzo doświadczonych zawodników i całą grupę młodszych, którzy naciskają bardzo mocno i za wszelką cenę chcą się pokazać. To wszystko sprawia, że w każdym meczu trzeba dawać z siebie wszystko. Mojej drużynie idzie znakomicie, ale do siebie mam kilka zastrzeżeń, bo zdarzają mi się wahania i dobre mecze przeplatam słabszymi.
Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

Red Bull Juniorskie Asy - dzień contentowy w Toruniu

© Marta Mróz

Skąd to się bierze?
Gdybym znał przyczynę, pewnie ten problem byłby już za mną (śmiech). Ale myślę, że to powodów jest kilka i wiele czynników składa się na przejściowe problemy. Bo nadal uważam, że to są drobne wahania. W sezon wszedłem bardzo dobrze – szczerze, to nie pamiętam kiedy ostatnio punktowałem tak solidnie od samego początku. W tym roku jeździmy na innych oponach, do tego doszły skrajnie wysokie temperatury, a w żużlu wszystkie takie sprawy mogą mieć naprawdę duże przełożenie na szybkość. Generalnie myślę jednak, że jest naprawdę spoko i drużyna może na mnie liczyć. Wiem jednak, że najważniejsze mecze dopiero przed nami. W poprzednim roku ścigałem się w Motorze Lublin – zdominowaliśmy sezon zasadniczy i wygraliśmy oba mecze półfinałowe, a skończyliśmy bez złotego medalu. Taki jest żużel. Trzeba być mocnym i zdrowym w decydujących meczach.
Cieszysz się, że w terminarzu jest teraz przerwa?
Akurat w naszej lidze ta przerwa nie jest tak długa, jak w PGE Ekstralidze. Do tego mój zespół ma jeszcze mecz zaległy, więc tego wolnego wcale nie będzie dużo. Zaczyna się też czas różnych finałów. W lipcu odbędą się dwa turnieje SGP2, czeka mnie też kilka turniejów mistrzowskich w Polsce, finały Indywidualnych Mistrzostw Polski, zawody młodzieżowe, turnieje parowe itp., więc tej przerwy de facto nie będzie. Będzie tylko wolne od ligi. Ja się cieszę, że będzie dużo jazdy. W tej dyscyplinie lepiej trzymać rytm startowy, niż szukać go po przerwie w połowie sezonu.