14 rund na drodze do mistrzostwa
Sezon WRC 2026 składa się z 14 rajdów rozgrywanych na czterech kontynentach. Zaczynamy jak zwykle od najstarszego Rajdu Monte Carlo, a potem ruszamy dookoła świata. Największe zmiany to powrót Rajdu Chorwacji do cyklu, przeniesienie japońskiej rundy z jesieni na wiosnę oraz Rajdu Włoch z czerwca na październik. Więcej informacji o kalendarzu WRC znajdziecie tutaj.
Pożegnanie z Rally1
Ledwo przywitaliśmy się z rajdówkami klasy Rally1 w 2022 roku, a po pięciu latach przyjdzie się nam z tymi autami pożegnać. Wbrew intencjom twórców przepisów do cyklu nie dołączył żaden nowy producent, bo jednak koszty wciąż były na bardzo wysokim poziomie, a hybrydowy układ, zapowiadany jako prawdziwa rewolucja i dodający 136 KM mocy elektrycznego doładowania, został porzucony po trzech sezonach, także z powodu kosztów. Rally1 to na pewno większe bezpieczeństwo, uproszczona konstrukcja i brak konieczności bazowania na produkcyjnym samochodzie. W sezonie 2027 zobaczymy zupełnie nowe auta.
Czy Sebastien Ogier zdobędzie tytuł numer 10?
To, czego dokonał Sebastien Ogier w sezonie 2025 to z jednej strony pokaz jego najwyższego kunsztu i talentu. Wystąpił w 11 z 14 rajdów, 10 razy dojeżdżał na podium, sześć razy zwyciężał. to była absolutnie imponująca droga do dziewiątego tytułu mistrza świata, czym zrównał się ze swoim wielkim rodakiem i imiennikiem - Loebem. Oczywiście, pomogli mu też rywale jeżdżący na cały etat, popełniający zbyt wiele błędów i mający odrobinę za dużo pecha. Ale trzeba mistrzowi oddać co mistrzowskie - wykorzystał niemal wszystkie szanse, które od losu otrzymał i tytuł zdobył zasłużenie.
W sezonie 2026 mamy powtórkę z rozrywki - Ogier pojedzie w wybranych rundach, ale możemy być pewni że na ponad połowie rajdów się stawi. Stawka się nieco osłabiła - nie ma już Kallego Rovanpery, który postanowił, że będzie się ścigał teraz na torze, oraz Otta Tanaka, który udał się na emeryturę (choć nie wykluczył powrotu). Z jednej strony, może to grać na korzyść Ogiera - w końcu odpadło mu dwóch mocnych rywali. Z drugiej strony, mistrz z 2024 roku Thierry Neuville, oraz ostatnio wiecznie drugi Elfyn Evans mogą mieć nieco łatwiej z kolekcjonowaniem punktów, co może utrudnić zadanie Ogierowi. Zresztą, ta dwójka to główni pretendenci do mistrzostwa w 2026 roku.
Czy Toyota znów będzie dominować?
Od powrotu do WRC w 2017 roku Toyota idzie przez mistrzostwa świata jak walec. Rozpędzenie się chwilę zajęło, ale od początku trzeciej dekady XXI wieku japońska marka dominuje. I niewiele wskazuje na to, by coś tę sytuację miałoby zmienić. W miejsce Rovanpery do zespołu dołączył inny młody-gniewny - Oliver Solberg. Syn mistrza świata WRC z 2003 roku miał burzliwy początek przygody z najwyższą kategorią rajdową. W Hyundaiu dostał nieco po głowie, zszedł poziom niżej i się spektakularnie odbudował - w poprzednim roku został mistrzem WRC2, a w Rajdzie Estonii dostał od Toyoty szansę poprowadzenia GR Yarisa Rally1 i w tej imprezie triumfował. Elfyn Evans to gwarancja zdobywania punktów i zarazem lider zespołu, swoje miejsce w układance ma też Takamoto Katsuta, a Sami Pajari rozwija talent w drugiej ekipie. No i jeszcze Ogier. To naprawdę mocna paka.
Elfyn Evans szybuje podczas Rajdowych Mistrzostw Świata Kenia 2025
© Jaanus Ree / Red Bull Content Pool
Hyundai stawia na doświadczenie
Przedwczesna emerytura Tanaka wymusiła roszady w składzie ekipy Hyundaia. Najpoważniejszy rywal Toyoty nadal korzysta z usług szybkich Thierry’ego Neuvila oraz Adriena Fourmaux, ale wakat miał w aucie numer trzy. Na liście były ponoć aż 35 nazwisk, a ostatecznie zapadła decyzja, by w ostatnim nominowanym do punktów w kategorii producentów i20 N Rally1 zmieniali się trzej doświadczeni kierowcy. Tym samym w sezonie 2026 w samochodzie Hyundaia zobaczymy ponownie Esapekkę Lappiego, Daniego Sordo oraz Haydena Paddona. Nowozelandczyk wraca do cyklu WRC i fabrycznej ekipy po siedmioletniej przerwie. Jego ostatni start to Rajd Australii w 2018 roku, w którym zajął drugie miejsce. Lappi miał roczną przerwę od kategorii Rally1, podobnie jak Sordo. Cel postawiony przed fińsko-hiszpańsko-nowozelandzkim trio jest jasny - popełniać jak najmniej błędów i być gwarancją punktów dla ekipy. Bo walka o zwycięstwa to zadanie numer 1 dla Neuville’a oraz Fourmaux. Obaj liczą także na mistrzowski tytuł.
Irlandzki duet w barwach ekipy M-Sport
M-Sport w sezonie 2026 stawia na rozwój talentów młodego pokolenia. Współpraca z Motorsport Ireland Rally Academy sprawia, że za kierownicą Pumy Rally1 zobaczymy aż dwóch kierowców z Irlandii. Do Josha McErleana, który ma za sobą debiutancki sezon na topowym poziomie, dołącza Jon Armstrong z pełnym programem startów. Trudno się łudzić, by ten duet był w stanie nawiązać walkę z liderami Toyoty i Hyundaia, ale aspiracje do miejsc w Top5 na koniec rajdu powinny być jak najbardziej zrozumiałe. W samochodach M-Sportu w wybranych rundach zobaczymy także Gregoire Munstera, a także Martinsa Sesksa.
Legenda powraca do WRC
Marka Lancia to prawdziwa rajdowa legenda. 10 mistrzowskich tytułów w kategorii producentów to po dziś dzień niepobity rekord, a modele takie jak Fulvia, Stratos, 037 czy Delta Integrale to ikony motorsportu. W sezonie 2026, po 34 latach przerwy, Lancia powraca modelem Ypsilon Rally2 HF Integrale. Za kierownicą dwóch samochodów wspieranych przez “fabrykę” zasiądą Yohan Rossel i Nikolay Gryazin, którzy zmierzą się z silną stawką WRC2. Cel jest jasny - jak najlepsze wyniki i promocja auta pod kątem zespołów prywatnych i zawodników startujących w krajowych czempionatach, a także zwrócenie uwagi na wersję Ypsilon Rally4 HF, która ma być doskonałym autem do rozpoczęcia rajdowej kariery.
Przystępując do cyklu WRC2 Lancia włącza się tym samym do ciekawej walki na zapleczu topowej kategorii. Przez lata gwarancją sukcesu w tej kategorii były rajdowe Skody Fabie Rally2, ostatnio skuteczną bronią okazała się Toyota GR Yaris Rally2, a część zawodników korzysta jeszcze z Forda Fiesty Rally2, Citroena C3 Rally2 czy Hyundaia i20 N Rally2. Rajd Monte Carlo pokaże, gdzie w tej stawce plasuje się nowa rajdówka włoskiej marki.