Rowery
MTB
Dawid Godziek Mistrzem Świata w Slopestyle’u!
„Mamy to! Polska górą!” – wykrzyczał Dawid Godziek po swoim zwycięskim przejeździe na Mistrzostwach Świata w Mont-Sainte-Anne. Naszym zdaniem jest to komentarz kompletny – nic dodać, nic ująć.
Co to był za przejazd?! Co to były za zawody?! Po całym sezonie medalowych występów w Pucharze Świata Dawid Godziek zamyka rok pewnym zwycięstwem w Mistrzostwach Świata w Mont-Sainte-Anne! Przez cały rok Dawid imponował niesamowitą formą i niewiarygodną siłą psychiczną, ale to, co pokazał na ostatnich zawodach w Kanadzie, to prawdziwy dowód jego absolutnego mistrzostwa.
To były jedne z najlepszych zawodów slopestyle’owych sezonu! Niektórzy narzekali na to, że trasa była za krótka, ale dzięki temu zawodnicy musieli mocno skompresować swoje trikowe portfolio, a w przejazdach nie mogli sobie pozwolić na najmniejsze błędy. Ogromne znaczenie miały precyzja i kreatywne podejście do trasy, a także poziom trudności trików wykonanych na dwóch ostatnich skoczniach.
Poziom rywalizacji w Kanadzie był wręcz kosmiczny. W każdym przejeździe oglądaliśmy sztuczki, które zawodnicy zazwyczaj zostawiają na rywalizację w Best Tricku. Kombinacje z podwójnymi backflipami, cashrolle z dodatkowymi wrzutkami, twistery, a nawet próba 1440! To świadczy o tym, jak głodni zwycięstwa byli wszyscy finaliści Slopestyle Super League.
Przypominamy, że w tym roku klasyfikacja generalna, na którą składały się starty w „regularnym” sezonie, nie miała żadnego wpływu na walkę o mistrzowski tytuł. Mogła zapewnić riderom automatyczną kwalifikację na zawody, ale do walki o królewską koronę każdy stawał z wyzerowanym kontem i czystą kartą.
Większość zawodników mogłaby z tego powodu odczuwać frustrację. Zwłaszcza jeśli zdominowali klasyfikację generalną, a zmiany w regulaminie dotyczącym Mistrzostw Świata były wprowadzane przy lekkim zamieszaniu. Mówimy „większość”, bo jest jeden niezwykły rider, który kompletnie się tym nie przejął. Mowa oczywiście o Dawidzie, który po raz kolejny pokazał, że nie ma obecnie w stawce zawodnika z tak niesamowitą psychiką.
W swoim przejeździe zakręcił między innymi twistera z no-handerem i nowy trik, który zapewnił mu zwycięstwo – cashrolla windshield wipera. To dwie sztuczki, które Dawid robi jako jedyny zawodnik na świecie, a cały przejazd wypełnił jeszcze technicznymi sztuczkami na niewielkich skateparkowych przeszkodach. Halfcab z barspinem, podwójny tailwhip, flip-barspin z płaskiego dropa – wszystko wylądowane z chirurgiczną precyzją. To było coś więcej niż jazda na rowerze – ten przejazd był prawdziwym dziełem rowerowej sztuki!
„Na każdych zawodach chcę po prostu zrobić swój najlepszy przejazd. Nie patrzę na punkty, nie patrzę na rywali. Chcę dać z siebie wszystko, a każdy start to jest zupełnie nowa historia” – opowiadał Dawid, z którym na podium wylądowali Chance Moore (2) i Lucas Hupert (3).
To właśnie dzięki takiemu podejściu Dawid jest tak nieprawdopodobnie skuteczny. 5 medali w regularnym sezonie i totalna dominacja w generalce, a na deser – absolutny pokaz siły i zwycięstwo w Mistrzostwach Świata.
Panie Dawidzie, czapki z głów. Dziękujemy za ten niezwykły sezon i już czekamy na kolejny rok pełen slopestyle’owych wrażeń.