MotoPoradnik: Jakie ochraniacze do motocrossu i enduro?
© Tomasz Kulas
Enduro

Jakie ochraniacze na cross/enduro?

Wracamy z kolejną częścią MotoPoradnika. Tym razem skupiamy się na ochraniaczach do mocrossu i enduro. Jak się "uzbroić", żeby jeździć bezpiecznie?
Autor: Eliasz Dawidson
Przeczytasz w 7 minPublished on
Sezon w pełni, więc okazji do bliskich spotkań z ziemią na torze i w terenie nie brakuje. Jak więc zminimalizować skutki upadków, żeby nie udać się na przedwczesne, wymuszone i niestety bolesne wakacje? Przede wszystkim - trzeba się dobrze zabezpieczyć. Offroad to sport, w którym upadków nie da się uniknąć, więc trzeba się przygotować na te mniej i bardziej bolesne...

Kask, Buty i gogle

Wiadomo, że kask i buty to absolutna podstawa w offroadzie. W naszych dwóch poprzednich poradnikach staraliśmy się was przekonać, że właśnie na tych częściach garderoby nie ma co oszczędzać. Mamy nadzieję, że nam się to udało i wasza głowa oraz nogi są teraz bezpieczne...
Poruszyliśmy również temat gogli - może nie aż tak ważnych, ale również obowiązkowych w brudnym sporcie. Teraz bierzemy się za resztę offroadowej garderoby!

Ortezy / ochraniacze na kolana

Kolejnym niezbędnym i obowiązkowym wyposażeniem ubioru każdego motocyklisty wybierającego się na tor motocrossowy lub wyprawę enduro bez dwóch zdań są ochraniacze lub ortezy na kolana. Czym się one różnią? Jak zwykle - ceną i jakością ochrony. Te pierwsze osłonią nasze kolana i golenie tylko przed uderzeniami, te drugie również przed o wiele niebezpieczniejszymi przeprostami i skręceniami.
Jakie ortezy na motocross / enduro?

Jakie ortezy na motocross / enduro?

© Tomasz Kulas

Jeżdżąc w offroadzie niesamowicie łatwo uszkodzić kolana - zerwane więzadła, pokruszone łękotki, czy połamane rzepki to niestety chleb powszedni lekarzy, do których trafiają motocykliści terenowi. Czasami wystarczy nawet niewielkie podparcie, a pęd i waga motocykla zrobią resztę. Jednak o poważniejsze wypadki też nie trudno - wystarczy chwila nieuwagi, kontakt z innym zawodnikiem, czy ukryty pod piaskiem lub w trawie kamień. Potem czeka długa, bolesna i kosztowna rehabilitacja...
Na kolanach nie warto oszczędzać

Na kolanach nie warto oszczędzać

© Anna Kowalewska

Na co zwrócić uwagę przy wyborze ochraniaczy? Przede wszystkim na jakość wykonania i wygodę. Powinny zapewniać swobodę ruchu i pod żadnym pozorem nie powinny przeszkadzać podczas jazdy. Im bardziej rozbudowana i sztywniejsza konstrukcja - tym lepiej. Ochraniacze występują z jednym czy dwoma zawiasami lub bez. Najlepsze oczywiście będą te z podwójnym przegubem. Szynę o wiele ciężej dopasować, ponieważ przylegają one dużo ciaśniej do nogi, a wiadomo, że każdy ma inną budowę. Zawias powinien pracować płynnie i mieć możliwość łatwej wymiany, bo jest to część, która się po prostu zużywa. Dobre ortezy zaczynają się od około 2 tysięcy za komplet, a ochraniacze od około 400 zł. Pamiętajcie jednak, że w tej kwestii nie ma co oszczędzać.
Na rynku jest ogromny wybór  ochraniaczy i ortez

Na rynku jest ogromny wybór ochraniaczy i ortez

© Tomasz Kulas

Buzer / zbroja

Kolejną, ważną częścią ochrony są zbroje / buzery. Te pierwsze zapewniają rozbudowaną osłonę klatki piersiowej, kręgosłupa, barków i łokci, ale dosyć mocno ograniczają ruchy i można się w nich porządnie zgrzać. Te drugie to dużo bardziej okrojone "kamizelki" chroniące żebra, plecy i czasami barki. Pozwalają jednak na zapomnienie, że ma się je na sobie i zwykle są bardzo przewiewne.
Ochra

Ochra

© Tomasz Kulas

Od nas zależy, w czym będziemy czuć się komfortowo i pewnie na motocyklu. Jeżeli zbroja ma wam dać poczucie bezpieczeństwa i nie przeszkadza przy wysokich temperaturach - śmiało! Poszukajcie jednak dobrze wentylowanej, z dobrze dopasowanymi ochraniaczami i odpinanym żółwiem (ochraniaczem kręgosłupa).

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
Buzery coraz częściej są obowiązkowe na zawodach, w końcu ochraniają przed "popularnym" uderzeniami klatką piersiową w kierownicę lub drzewo, czy wyrzucanymi z dużą prędkością spod kół rywali kamieniami. Na rynku dostępne są mniej i bardziej rozbudowane i tak, jak w przypadku wszystkich ochraniaczy - trzeba wybrać ten najwygodniejszy. Pęknięte żebra to bardzo dokuczliwa i niebezpieczna kontuzja, o czym nie można zapominać.
Jaki buzer/zbroję do motocrossu/enduro?

Jaki buzer/zbroję do motocrossu/enduro?

© Tomasz Kulas

Niektórzy decydują się na jazdę "w amerykańskim" stylu - bez ochrony klatki piersiowej, ale trzeba pamiętać o konsekwencjach, jakie mogą nastąpić przy upadku. Czy wygoda i kilkaset złotych są tego warte? Każdy powinien odpowiedzieć na to pytanie sam.

Stabilizator karku

W porównaniu do reszty dostępnych na rynku ochraniaczy - stabilizatory karku są dosyć "świeże", ale w wielu przypadkach zdążyły już pokazać swoją wartość. Mają one na celu zabezpieczyć górny odcinek kręgosłupa przy poważnych upadkach, kiedy mocno nadwyrężona zostaje szyja. Zabezpieczają one przed nadmiernym wychyleniem głowy do przodu, do tyłu, lub w któryś z boków będąc swojego rodzaju "dystansem" pomiędzy kaskiem, a buzerem.
Jaki stabilizator karku?

Jaki stabilizator karku?

© Tomasz Kulas

Jeszcze kilka lat temu stabilizatory karku stały się obowiązkowym wyposażeniem ubioru młodych motocrossowców na zawodach, ale ostatnio zrezygnowano już z tego. Głównym tego powodem mógł być wpływ stabilizatorów na złamania obojczyków podczas mniej poważnych upadków. Dzieje się tak, ponieważ te ochraniacze często przekazują siłę uderzenia z kasku, właśnie na obojczyk i to punktowo, przez co kość często nie wytrzymuje.
Na rynku jest wiele ochraniaczy karku

Na rynku jest wiele ochraniaczy karku

© Anna Kowalewska

Inną sprawą jest to, że nie każdy potrafi jeździć w stabilizatorze karku. Przez to, że dosyć mocno ograniczają one ruch głowy, nie każdy zawodnik jest w stanie patrzeć daleko przed siebie. Pozycja na motocyklu i budowa ciała niektórych, sprawia, że podczas jazdy w stabilizatorze, daszek od kasku zasłania im widoczność.
Na rynku dostępnych jest wiele stabilizatorów - te porządne zaczynają się jednak od ok. 800-900 zł.

Nałokietniki

Nałokietniki są chyba najrzadziej widywanym wyposażeniem motocyklisty, ale docenić je można szczególnie na twardych, śliskich torach. Tam nawet zwykły upadek w zakręcie może się skończyć bolesnym obiciem, czy w najlepszym przypadku nową "zdrapką" na łokciu. Tutaj nie ma wielkiej filozofii - nie ma żadnych zawiasów, ani skomplikowanej technologii, więc nałokietniki mają po prostu być wygodne i dobrze chronić łokieć.
Jakie nałokietniki do motocrossu/enduro?

Jakie nałokietniki do motocrossu/enduro?

© Ania Kowalewska

Z ciekawostek, u naszych południowych sąsiadów - w Czechach, są one obowiązkowe w mniejszych klasach.

Inne

W offroadzie wykorzystuje się również masę innych - bardziej i mniej popularnych ochraniaczy. Jednym z powszechniejszych jest pas nerkowy. Może nie pasuje on do klasycznej definicji protektora, bo chroni nasze wnętrzności, ale zdecydowanie należy do tych bardziej sprawdzonych. Jego zadaniem jest zabezpieczenie jelita, żołądka i innych organów przed drganiami i wstrząsami podczas szybkiej i długiej jazdy po dziurach. Jeżeli nigdy z niego nie korzystaliście, a dokuczały wam dziwne bóle wewnątrz brzucha - gwarantujemy, że po pierwszej jeździe w pasie poczujecie ogromną różnicę i ulgę. Najlepiej wybrać wygodny pas z porządnymi rzepami, które zapobiegną przed przesuwaniem się i zbyt szybkim zużyciem. Nie jest to drogie wyposażenie i już za 80 zł można znaleźć ciekawą ofertę.
Pas nerkowy to przydatna rzecz

Pas nerkowy to przydatna rzecz

© Tomasz Kulas

Wielu zawodników biorąc przykład z kolarstwa grawitacyjnego inwestuje w spodenki z ochraniaczami. To bardzo ciekawe rozwiązanie, które zabezpiecza nie tylko biodra i "cojones" przed upadkami i uderzeniami podczas lądowań "w płaskie", ale także kość ogonową oraz tyłek, który narażony jest na otarcia przy długich jazdach. Wygodne i przewiewne (to niezwykle ważna kwestia w tym przypadku) kosztują od około 250 zł, ale mogą się okazać idealnie trafioną inwestycją.
Spodenki z ochraniaczami ochronią "cojones" i nie tylko

Spodenki z ochraniaczami ochronią "cojones" i nie tylko

© Tomasz Kulas

Stosunkową nowością na rynku są stabilizatory nadgarstka, na które decyduje się coraz więcej zawodników z przebytymi poważnymi kontuzjami tego stawu. Mają one zabezpieczyć nadgarstki przed nienaturalnymi zgięciami i ochronić ten skomplikowany i trudny w "serwisie" staw przed poważnymi kontuzjami. Na rynku dostępnych jest niewiele rozwiązań, ale te porządne kosztują około 800 zł. Biorąc pod uwagę, że nadgarstka czasem nie da się już naprawić to całkiem niedrogo.
Mamy nadzieję, że trochę uzmysłowiliśmy wam, jakie konsekwencje niesie nieodpowiednie zabezpieczenie swojego ciała przed upadkami w offroadzie. Z pewnością się powtórzymy, ale na swoim zdrowiu nie warto oszczędzać. Oczywiście lepiej i dużo taniej jest zapobiegać niż leczyć. Pamiętajcie o tym przed kolejnym wypadem na trening, czy w teren. I pod żadnym pozorem nie jeździjcie za wszelką cenę, gdy zapomnicie czegoś ze sobą. Czasami lepiej odpuścić, niż później żałować.