Red Dead Redemption 2
© Rockstar Games
Gry

Najlepsze westerny w historii gamingu - top 12 gier o Dzikim Zachodzie

Najlepsze gry o Dzikim Zachodzie dostarczają dreszczyku emocji i pozwalają przenieść się do świata przygód rodem z filmowych westernów. Oto lista najciekawszych gier należących do tego gatunku!
Autor: Bartosz Chichłowski, Paweł Wysowski
Przeczytasz w 7 minPublished on
Dziki Zachód w popkulturze przez wiele lat przeżywał istną posuchę. Być może przez przesyt hollywoodzkich filmów w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych odbiorcy nieco się znudzili kowbojami i Indianami, ale ostatnio widać już renesans tego nurtu. Między innymi udane filmy Quentina Tarantino czy emocjonujący serial Westworld ponownie rozbudziły fascynację westernami - ale nie zapominajmy też o grach wideo, które w końcu również mają swój wkład w renesans gatunku. Prezentujemy więc dziesięć tytułów, które w najlepszy, najbardziej widowiskowy i pamiętny sposób przeniosły Dziki Zachód na ekrany komputerów i konsol.

Red Dead Redemption

Red Dead Redemption

Red Dead Redemption

© Rockstar Games

Seria westernów od studia Rockstar sięga 2004 roku, kiedy to wydano udany, choć nie wybitny Red Dead Revolver. Twórcy doskonale wiedzieli, co należy poprawić i w którym kierunku pójść, by stworzyć największą i najważniejszą produkcję w historii całego gatunku. Red Dead Redemption z 2010 roku do dziś uznawany jest za jedną z najlepszych gier XXI wieku. Otwarty świat, rozbudowana fabuła, masa możliwości i widowiskowy system walki to coś, czego przez wiele lat brakowało fanom westernów.

Red Dead Redemption 2

O ile pierwsza odsłona cyklu była świetna, tak drugi RDR wydany w 2018 roku kompletnie pozamiatał konkurencję. Rockstar wykonał tytaniczną pracę, by stworzony przez nich wirtualny Dziki Zachód był jednym z najbardziej prawdziwych światów wśród dotychczas wydanych gier wideo. Liczba detali, na które natykają się gracze podczas przemierzania Red Dead Redemption 2, zaskakuje po dziś dzień. Ale nie szczegóły atakujące niemal z każdej strony, a fabuła to prawdziwe mięso, które wywoływało w miłośnikach pierwszej części (i fanach innych gier twórców GTA) opad szczęki z zachwytu.

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
W grze wcielamy się w Artura Morgana, jednego z ważniejszych członków gangu Dutcha Van Der Lindego - i chociaż jego opowieść rozpędza się powoli, niczym ciężka i dysząca lokomotywa, tak po kilkudziesięciu godzinach spędzonych z RDR2 czuje się tylko i wyłącznie spełnienie. Brać warto - zdecydowanie, tym bardziej że nie jest to już exclusive na konsole i grać można spokojnie na pecetach!

Call of Juarez

Call of Juarez

Call of Juarez

© techland

Pochodząca z Polski seria Call of Juarez doczekała się już czterech części. Marka zaliczyła niestety wpadkę niezbyt udanym (i zrywającym z westernem na rzecz czasów współczesnych) CoJ: The Cartel, ale odsłony osadzone w czasach Dzikiego Zachodu od zawsze cieszyły się sporą popularnością. Cała seria to w skrócie szybkie i dynamiczne strzelanki z elementami skradanki (poza Gunslingerem z 2013 roku, który postawił już tylko na wartką akcję), które warto polecić wszystkim fanom FPSów. Zwłaszcza tym, którym znudziły się już klimaty II wojny światowej czy współczesnego pola walki.

Desperados: Wanted Dead or Alive

Desperados: Wanted Dead or Alive

Desperados: Wanted Dead or Alive

© Spellbound Entertainment

Fani gier taktycznych doskonale znają dwa tytuły: Commandos i Desperados. Obie gry hołdują tym samym zasadom, choć oczywiście różnią się atmosferą i pewnymi elementami gameplay’u. Desperados: Wanted Dead or Alive to nic innego, jak wciągający western w klasycznym stylu, z intrygą i motywem zemsty jako daniem głównym. To pozycja obowiązkowa dla fanów gier, w których liczy się myślenie i taktyka, a niekoniecznie szybkość uderzania w klawisze.

Desperados III

Druga część Desperados - o podtytule Cooper's Revenge - spotkała się z mieszanymi opiniami, ale zdecydowanie nie przyjęła się tak dobrze, jak "jedynka". Na szczęście Desperados III to faktyczny powrót do korzeni - zarówno pod względem klimatu, jak i rozgrywki. Gracz przejmuje kontrolę nad pięcioma specjalistami z różnych dziedzin, którzy są w stanie ukończyć kolejne misje na mapach kampanijnych w różny sposób. Jeśli lubisz dynamiczne strzelanki, omijaj szerokim łukiem - to gra dla prawdziwych miłośników strategicznego pomyślunku, którzy chcą poczuć soczysty klimat Dzikiego Zachodu i nie przeszkadza im obserwowanie świata gry "z góry".

Oddworld: Stranger's Wrath

Oddworld: Stranger's Wrath

Oddworld: Stranger's Wrath

© Oddworld Inhabitants

Związek Oddworld: Stranger's Wrath z westernami jest nieco naciągany, bowiem mamy tu do czynienia z pokręconym uniwersum Oddworld. Nie jest to jednak żadna wada. W końcu nie ma niczego złego w oryginalnym i unikalnym przedstawieniu dość hermetycznego gatunku. Gra czerpie ze swoich poprzedniczek wszystko, co dobre, a jednocześnie przynosi prawdziwy powiew świeżości.

Gun

Gun

Gun

© Neversoft

Gun to w pewnym sensie “niskobudżetowy Red Dead Redemption”. Ale jednak gdy porównamy ten tytuł z bardziej sobie współczesnym Red Dead Revolver, to wielu graczy uzna wyższość produkcji Neversoft (czyli tych samych ludzi, którzy stworzyli Tony Hawk’s Pro Skater czy rozwinęli serię Guitar Hero). Gun w tamtych czasach był też nazywany “San Andreas na Dzikim Zachodzie” i choć nie mógł się pochwalić tak dużą skalą, jak kultowa gra Rockstara, to zdobył serca milionów graczy.

Fenimore Fillmore: The Westerner

Fenimore Fillmore: The Westerner

Fenimore Fillmore: The Westerner

© Revistronic

Tytuł należy do klasycznych przedstawicieli gatunku przygodówek point and click, stylem naśladujących dzieła LucasArt. Zakład, że część z Was mogła nie słyszeć o Fenimore Fillmore: The Westerner? Mimo iż była to już druga odsłona przygód nieporadnego bohatera. Gra przypadła do gustu zagranicznym recenzentom, mimo iż znaleźć w niej można było multum błędów. Co więc zachwycało graczy w 2003, w produkcie Revistronic? Przede wszystkim fabuła. Zadaniem graczy jest rozpracowanie lokalnego spisku i zwalczenie źródła miejscowych problemów – wszystko to przy akompaniamencie doskonałego humoru!

Hard West

Hard West

Hard West

© Good Shepherd Entertainment

Dzieło CreativeForge obrazowało nieco podkoloryzowane realia Dzikiego Zachodu, dodając do znanej nam – z filmów i książek przygodowych – rzeczywistości elementy nadnaturalne. Oprócz napadów na banki czy zasadzek na dyliżanse, w grze walczyliśmy więc z demonami, czy też nieumarłymi rewolwerowcami. Sama rozgrywka została z kolei podzielona na dwie zasadnicze części – turowe walki taktyczne oraz eksplorację z poziomu mapy. Połączenie to pozwalało graczowi odetchnąć od nierzadko ciężkich i stresujących potyczek, zachęcając go do odkrywania sekretów świata gry Hard West.

12 is better than 6

12 is better than 6

12 is better than 6

© HypeTrain Digital

Hotline Miami na Dzikim Zachodzie. Tak można byłoby szybko opisać niezależną produkcję rosyjskiego studia Ink Stains Games. Genialnie wyglądający top down może pochwalić się soczystą mechaniką strzelania i specyficzną, ale kuszącą oprawą graficzną. Gracz wciela się tu w postać zbiegłego niewolnika, przemierzającego Meksyk i Stany Zjednoczone – na swojej drodze spotka ludzi chcących przerwać mu podróż rewolwerami i innym niebezpiecznym orężem. Rozgrywka w 12 is better than 6 jest niezwykle szalona, a umiejętności gracza weryfikowane są w zasadzie na każdym kroku. Lubicie wyzwania? Chwytajcie za tę giereczkę!

Gunman Clive

Gunman Clive

Gunman Clive

© Hörberg Productions

Czy pomyślelibyście, że Szwedzi mogą zrobić solidną grę o Dzikim Zachodzie? A jednak! Stało się to dokładnie w roku 2012, kiedy to na rynek wypuszczony został Gunman Clive. Początkowo tytuł dostępny był jedynie na urządzeniach z Androidem, lecz po kilku miesiącach zawitał na pecetach, Nintendo 3DS oraz Wii U. Gunman Clive to szalony platformer osadzony w roku 1800, w fikcyjnej rzeczywistości pełnej steampunkowych robotów i rewolwerowców. Na uwagę zasługuje tu przede wszystkim specyficzna oprawa graficzna – utrzymana w ciepłej kolorystyce, przywodząca na myśl stare fotografie z tamtego okresu. Czy warto jeszcze odpalić Gunman Clive na swoim sprzęcie? Jeśli podobał się Wam Mega Man, czy Super Meat Boy, to jak najbardziej!

Fistful of Frags

Fistful of frags

Fistful of frags

© Fistful of Frags Team

Historia tej gry jest dość ciekawa, ponieważ wywodzi się ona z moda do Half-Life 2. Produkcja przerodziła się w samodzielny tytuł dopiero kilka miesięcy później. Co ciekawe, jest to jeden z nielicznych sieciowych FPSów osadzony w realiach Dzikiego Zachodu. Gracze mogą ścierać się ze sobą na kilkunastu dostępnych mapach, używając do tego broni typowej dla tamtego okresu. W grze znajdziemy mnóstwo trybów rozgrywki (single i multiplayer), w tym klasyczny team deathmatch, free for all, ale i 6 osobowy tryb kooperacji. Warto dodać, iż produkcja jest w pełni darmowa i możecie śmiało pobrać ją już dziś na Steamie - Fistful of Frags czeka!

1 h 13 min

Gaming the Real World

Gracze-wizjonerzy, programiści i urzędnicy rządowi rozmyślają o tym jak gry mogą kształtować świat przyszłości.

polski +2

Dowiedz się więcej

Gaming the Real World

Gracze-wizjonerzy, programiści i urzędnicy rządowi rozmyślają o tym jak gry mogą kształtować świat przyszłości.

1 h 13 min
Oglądaj