Bieg to istotny element treningu każdego kierowcy Formuły 1. Dla niektórych jest to jednak nie tylko rozgrzewka albo jednostka treningowa, ale wręcz osobna dyscyplina, którą uprawiają obok swojego głównego zajęcia.
Trzy konkurencje w jednej
Taki artykuł można rozpocząć tylko od jednej osoby. Jenson Button, kierowca F1 w latach 2001-2017 jeszcze w czasach startów w królowej sportów motorowych regularnie rywalizował w triathlonie. Uczestniczył on w wielu zawodach, w tym w tak elitarnych jak Ironman, odnosząc w tej dyscyplinie wiele sukcesów. Jednocześnie cały czas prezentował wysoki poziom na torach wyścigowych całego świata, a ukoronowaniem jego kariery jest zdobycie mistrzostwa świata Formuły 1 w sezonie 2009. Po zakończeniu kariery w F1 pozostał aktywnym triathlonistą i zapewne nie powiedział jeszcze w tej kwestii ostatniego słowa.
Jedną z konkurencji triathlonowych jest bieg. Jenson Button wystartował w licznych biegach, zarówno w ramach triathlonu, jak i samodzielnych zawodów. Jego rekord życiowy na dystansie maratonu to 2:52:30, który ustanowił w 2015 r. w wieku 35 lat. Dla porównania oficjalny rekord świata na 42,195 km wynosi 2:00:35, a gdyby Button powtórzył swój najlepszy czas na tegorocznym maratonie w Gdańsku, zająłby na nim 47. miejsce ogółem i 10. w swojej ówczesnej kategorii wiekowej.
Królewski dystans
Jenson Button jak na razie jest jedynym kierowcą Formuły 1, który wystartował w biegu maratońskim. Już wkrótce do tego grona dołączy Sebastian Vettel, choć Brytyjczyk pozostanie jedynym, który zrobił to jako czynny zawodnik. Niemiec wszak swoją karierę w F1 zakończył przed kilkoma laty. Czterokrotny mistrz świata w barwach Red Bull Racing 26 kwietnia stanie na starcie London Marathon.
Oprócz wyzwania sportowego dla Vettela jest to okazja do wsparcia działalności charytatywnej i zebrania funduszy na rzecz Brain & Spine Foundation oraz Grand Prix Trust. Pierwsza z tych organizacji to fundacja, której celem jest ułatwienie leczenia i rehabilitacji osób po urazach neurologicznych w obrębie mózgu i kręgosłupa. Druga z nich wspiera z kolei znajdujących się w trudnej sytuacji pracowników zespołów Formuły 1 – zarówno tych przebywających na torze, jak i tych pracujących w fabrykach. Pomaga im m.in. w rozwiązaniu problemów zdrowotnych, finansowych czy emocjonalnych, aby – jak czytamy na stronie GPT – „ich życie mogło wrócić na właściwy tor”.
Biegacze z wielkimi sercami
Bieganie to nie tylko najprostsza forma aktywności fizycznej, ale też sposób na wsparcie osób potrzebujących w ramach różnego rodzaju charytatywnych inicjatyw. Do najciekawszych należy Wings for Life World Run, którego uczestnicy biegną dla pacjentów z urazami rdzenia kręgowego. Prowadzona przez Red Bulla fundacja Wings for Life wspiera opracowanie metod leczenia tego rodzaju urazów. To bardzo ważna dziedzina medycyny, ponieważ dotychczas przywrócenie pełnej sprawności pacjentom, którzy ich doświadczyli, było praktycznie niemożliwe.
Tegoroczna edycja Wings for Life World Run odbędzie się 10 maja. Ruszający ze wspólnego startu zawodnicy - setki tysięcy osób w setkach lokalizacji na całym globie - jednocześnie pobiegną przed siebie, a po 30 minutach pościg za nimi rozpocznie "ruchoma meta" nazywana Samochodem Pościgowym. W Poznaniu (jak i w ścieżce dźwiękowej aplikacji, z którą można wystartować w dowolnym miejscu) już po raz kolejny poprowadzi go Adam Małysz, który początkowo będzie jechał z prędkością 15 km/h, a z czasem zacznie stopniowo przyśpieszać. Wygra ten, kogo legenda skoków narciarskich dogoni jako ostatniego. W Polsce jest już ponad 40 lokalizacji, gdzie można wystartować w zorganizowanych biegach - w grupie. Całość środków zebranych z opłat wpisowych zostanie przekazana na rzecz fundacji Wings for Life.
To nie jest zwykły bieg i nie o wyniki w nim chodzi. Jeśli ktoś celuje w życiówkę, wspólny start tysięcy uczestników raczej nie pomoże w jej uzyskaniu. Jeżeli natomiast naszym celem jest sportowa zabawa i wsparcie pacjentów po urazie rdzenia kręgowego, to Wings for Life World Run jest właśnie tym wydarzeniem, w którym warto wziąć udział. To również chyba jedyne zawody, w których razem rywalizują w pełni sprawni biegacze oraz osoby np. na wózkach inwalidzkich.
Nie trzeba od razu iść śladami Jensona Buttona i Sebastiana Vettela. Maraton, półmaraton czy pojedyncze kilometry – od tego, jak daleko się pobiegnie, ważniejsze jest, aby w ogóle ruszyć z miejsca. Wystarczy para porządnych butów i chęć zdobycia podstawowej wiedzy, aby biegać bezpiecznie i z satysfakcją. Z czasem pojawią się wyniki, a możliwość połączenia osiągnięć sportowych ze wsparciem innych to bez wątpienia dodatkowa zachęta. Wings for Life World Run i inne imprezy biegowe czekają.